Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

NEVSKY NEWSKI 

 

The action-packed but true-to-life Russian TV series 'NEVSKY' about the present-day  activities of the St. Petersburg criminal police. When you start watching it, it is difficult to stop. All the episodes are chained up, I'd say 'handcuffed', by the dramatic vagaries, twists and turns of an operative Pavel Semenov's life and service, he is one of the title characters, primus inter pares. 

 

'NEVSKY' is the historic thoroughfare in St. Petersburg downtown, to where Pavel was once  transferred to work from the city outskirts after the rescue of the daughter of one of the city oligarchs, kidnapped by criminals for ransom.

 

Pełen akcji, ale prawdziwy rosyjski serial telewizyjny "NIEWSKI" o pracy policji kryminalnej w Petersburgu w chwili obecnej. Show, od którego trudno się oderwać, gdy zaczniesz oglądać. Wszystkie serie łączy jeden z głównych bohaterów, agent policji Pawieł Siemionow. 

 

"NIEWSKI" to nazwa głównej ulicy Petersburga, to centrum miasta, gdzie Pawieł zostanie przeniesiony do pracy z przedmieść po uratowaniu córki jednego z miejskich oligarchów, porwanej przez przestępców dla okupu.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Uchodi, ciewo wstał. Ciewo ciebie nado?

The girl driver: 'Walk away, why have you stopped?  Wanna what, dude?'

Dziewczyna-kierowca: "Odejdź, dlaczego się zatrzymałeś? Chcesz co, koleś?"


***

 

Broś stwoł. Cicho, cicho. Sam sprawiszsia? Gdie diewuszka?

(Operative to one  of the kidnappers) 'Drop your gun. Hush, quiet. (Throwing out the handcuffs to him). Can you cope with them yourself? Where is the girl?'

(Agent porywaczowi)

Rzuć broń (mi spluwę  (dosl. "lufę"))! Cicho, cicho. (Rzuca mu kajdanki). Możesz sobie z tym poradzić? Gdzie jest dziewczyna?

 

***

 

-Spokojno, ja iz policji. Kiwni, jesli poniała. Idti możesz?
-Da!
-Pojdiom. Cicho, cicho. Uspokoiłaś!

(To the girl hostage) 

-Calm down. I'm the police. Nod your head if you've understood me. Able to move?
-Yes.
-Come on, hush, hush. Don't be nervous! That's over with! 

 

***

 

Criminal to criminal, 

-C'mon, quickly, quickly!

 

***

 

(Do dziewczyny zakładniczki) 
-Uspokój się. Ja jestem z policji. Kiwnij głową, jeśli to rozumiesz.
-Możesz się ruszać?
-Tak.
-Chodź, cicho, cicho. Spokojnie! Już po wszystkim. 

 

***

 

Przestępca z przestępcą:

-No dalej, idziemy!

 

***

 

Słuszaj, ich troje było.
-Kak troje?
-Troje!
-Silneje diorgaj! Ciort! 

Girl: "I say! There were three of them!"
-Three for sure?
-Three.
(To the girl about his car's door)
-Pull it harder.  Shit! 

Dziewczyna: „Słuchaj! Było ich trzech!”
-Jesteś pewna, że trzy?
-Trzy.
(Do dziewczyny o drzwiach jego samochodu).
-Pociągnij mocniej.  Do cholery! 

 

-Smotri!
-Biegi!
-Niet, a ty?
-Prowaliwaj otsiuda. Wali, ja skazał!

Girl: Look! 
Operative: Run away!
-No, what about you?
- Get out of here! Move on, I said.

Dziewczyna: Patrz! 
-Uciekaj! 
-Nie, a ty?
-Wynoś się stąd! Mówię ci, odejdź!

 

***

 

-Nie diorgajsia!

Criminal approaching: 'Stay there!'

Zbliża się przestępca: "Trzymaj się..."! 

 

***

 

-Wot tak. Na raz-dwa dieło i zakryli.
-Ty dumajesz, on killer? Ty że goworił, szto lico w kamieru nabludienia nie popało.
-Nu, konieszno, on.  I puchowik takoj że s kapiuszonom. I sledstwije so mnoj sogłasicsia. Im toże, znajesz, wisiaki nie nużny.

Police Colonel: 'That's it! Veni, vidi, vici.  The case is closed'.

Oligarch: 'You think him to be that very killer? You said his face had missed the surveillance camera'.
-Of course, I do think so!  His red duck-down hoodie is the same. The investigation gonna agree with me. They, I dare to assure you, d
on't need another cold case either.

Pułkownik policji: "Gotowe. 1, 2 i sprawa zamknięta".

Oligarch: "Myślisz, że jest to ten płatny zabójca? Ale mówiłeś, że jego twarz nie trafiła do nagrania z monitoringu".
-Oczywiście, że to jest on. Nawet jego kurtka puchowa  z kapturem jest taka sama. I śledztwo,
gwarantuję ci, się ze mną zgodzi. Ono też, wiesz, nie potrzebuje kolejnej nierozwiązanej sprawy.

 

-He killed my wife! 

-Seryoga, don't! 

-Zabił moją żonę!
-Sierioga, nie rób tego!

 

Paul and Thomas Pasza i Foma 

 

Tagline

Friendship is only possible amongst good persons.

Przyjaźń jest możliwa tylko między dobrymi ludźmi

 

Background song "Eagles or Ravens" Utwór w tle "Czy jesteśmy orłamy czy krukami? " (Sung by Maxim Fadeyev & Georgiy Leps Śpiewali Maxim Fadiejew i Georgij Leps) 

 

Julia & Thomas Julija i Foma Background song "Her eyes". Utwór w tle "Jej oczy".  Sung by the B2 group. Śpiewane przez grupę B2. The lyrics of the song are based on the Sonnet 130 by William Shakespeare (My mistress' eyes are nothing like the sun;) Tekst piosenki oparty jest na Sonecie 130 Williama Szekspira (Nie są jak słońce oczy mojej damy,).

 

Sonnet 130 by William Shakespeare recited by Stephen Fry. Sonnet 130 Williama Szekspira recytowany przez Stephena Fry'ego. The best rendition, he is beyond any comparison. Najlepsza interpretacja, on jest nie do porównania.

 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Seriale policyjne są produkowane masowo. Standaryzowane. Wiele niepowodzeń. Ci sami autorzy "Newskiego" nakręcili wcześniej kilka seriali podobnych do niego w fabule, obsadzie itp. Ale "Newski" oprócz zewnętrznej fabuły ma  zamożny wewnętrzny temat; jest artystyczny, nowoczesny, z rozpoznawalnymi typami. To prawdziwa powieść telewizyjna, w której "Newski" to jeden z bohaterów, synekdocha Sankt Petersburgu.
Ludzie są gotowi utożsamić się z jego bohaterami, ja, na przykład, z Michajłowem. Seria jest mocno nakreślona, czekasz na kontynuację, ale nie jest jasne, jak to jest osiągnięte.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
    • @obywatel Dokładnie. W wierszu pokazałem prawdę jako produkt - bo tak wygląda z zewnątrz.  Ale masz rację, prawdziwy problem zaczyna się później: kiedy zrozumiesz, że ona nie stoi po żadnej stronie.  Wtedy zostaje tylko iść. I to kosztuje całe życie.  
    • @obywatel przejście  od "pękniętej iluzji "  do świata kolorów sprawia ból z odłamków iluzji , nie odwrotnie. Iluzja okaleczyła ale mimo to idę, nie chce wracać.  Dziękuję za polubienie . Pozdrawiam.
    • Już za paręnaście metrów chodnik skręcał w prawo. Winkiel szaro-burego bloku obiecywał schronienie - osłonę przed mroźnym wiatrem poranka, ale również, przede wszystkim, możliwość zdjęcia głupiej wełnianej czapki z jeszcze głupszym, najeżonym frędzlami pomponem. Była bodajże pamiątką z Zakopanego, lecz dla Karola nie posiadała żadnej wartości sentymentalnej, była jedynie symbolem matczynej troski, niezręcznym uściskiem od natrętnej ciotki, z którego tak bardzo starał się teraz uwolnić. Z każdym kolejnym krokiem wełna coraz bardziej świerzbiła skórę, a wzrok mamy przebijał się przez kolejne warstwy podręczników w plecaku, zeszyty, śniadaniówkę i grubą zimową kurtkę, aby ostatecznie falą ciepła rozejść się po jego plecach.      Blok, pod którym Karol spędzał lata swojego dzieciństwa, zbudowany był na planie panoptykonu - skręcał pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, a na każdym piętrze wokół mieszkań rozchodziły się tarasy prowadzące na główną klatkę schodową. Wpół śniący sąsiedzi, niby straż więzienna, przechadzali się nad podwórkiem.     Świąd i ośmieszenie wirowały jak dwa motyle, walcząc o dziecięcą uwagę. Jeszcze parę podręczników i jedenastolatek mógłby porównać się w tym momencie, z dziecinną autentycznością, do Chrystusa w cierniowej koronie. (Karol pierwszą komunię miał już za sobą, lecz przez cały proces przeszedł po łebkach, jedyne co zapamiętał, to jak wieża kościelna, w momencie, kiedy zadzierał ku niej głowę, zdawała się powoli na niego spadać.) Chodnik wyszedł na ulicę, wiatr zamiast zelżeć, zmienił jedynie stronę, kiedy ręka, jakby nagle pozbawiona jakiegoś przytłaczającego ciężaru, wystrzeliła ku górze, w jednym szybkim ruchu zrywając z głowy czapkę, teraz zwisającą z boku jak żałosny sztandar, wymiętoszony strój klauna przewieszony po występie przez kulisowe drzwi.      Miesiąc był jeszcze mroźny, ludzie wypuszczali parę z ust, upodabniając się do stojących na poboczu samochodów, których lekkie, bijące z wydechów ciepło ogrzewało sunących do szkoły uczniów, z rękami tak głęboko w kieszeniach, że wyglądali na przywiązanych do pali. Droga do szkoły, ulica Grochowa, szklista i mokra, kurczyła się z każdą sekundą jak duszona cebula, samochody powoli odjeżdżały do swoich prac na etacie, a Karol zatrzymał się w miejscu, gdzie ulica łączyła się ze swoim małym odgałęzieniem, prowadzącym jedynie do osiedlowego supermarketu.   Mijając drzwi wejściowe, oraz parę okienek wychodzących na kolejne alejki sklepu, można było dojść do wymuszonego końca uliczki. W miejscu, przeznaczonym teraz wyłącznie do zawracania po nieudanym poszukiwaniu miejsca parkingowego, znajdowała się wysoka na trzy wysokości Karola żelazna brama, z chwastem (bardziej - suchym trustem) idealnie wypełniającym odstęp pomiędzy nią a betonem. Po drugiej stronie rudego, zgniło-ceglanego muru, budynki byłych zakładów produkcyjnych szczerzyły ku słońcu ukruszone, szklane zęby,  przeciągając się pod, zalegającą jeszcze, pierzyną wiosennego śniegu.      Karol mijał ją codziennie po drodze do szkoły, lecz wcześniej wiele o niej nie myślał, dopiero niedawno, jakby na skutek jednego z tych bolesnych, romantycznych snów, z których wybudzenie naznacza cały nadchodzący dzień udręką nienasycenia, idąc do szkoły, po raz pierwszy dostrzegł w niej wcześniej nieujarzmione piękno. Fabryka stała się tamtego dnia symbolem, którego każdy nowy nastolatek potrzebuje w swoim życiu, pierwszym romansem z przemijalnością, uruchomieniem męskiej żądzy, niezaspokajalnej żadnym z pięciu zmysłów, żadnym szczodrym dotykiem, czy ciepłymi słowami. Niedoświadczony jeszcze w pożyciu Karol, próbował z początku znaleźć ujście gdzieindziej. Po długo trwającej kampanii, ścierając rudymi włosami swojej koleżanki jej ślinę ze swoich ust, krążył już myślami między czterema, wysuszono-krwistymi ścianami, jedyną obietnicą przyspieszonego tętna, gdzie postawiony pośrodku obelisk wyznaczał moment przekroczenia granicy dziecięcości, tak teraz dla Karola ponętnej.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       @iwonaroma mam nadzieję, serdecznie dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...