Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:
Płakałam w nocy, nie słyszał mnie,
unikał spojrzenia - nie chciał widzieć
miłości, a każdy płacz i każdy oddech
był tylko o nim i jęki moje pieśnią
pochwalną - zagrzmiały i przerażał
mnie - jego kamienny spokój - nocny,
już byłam dla niego wspomnieniem,
fotografią - poszarpaną fatamorganą...
Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...
Łukasz Jasiński
Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka,
za długo się nie rozgadam.
Co tam, orzechy łupisz lub inne
wciąż o ogrodach
kwietniowych sadach.
Jeszcze za rękę, magnolia
z gitarą na plecach — chłopiec.
Z miniatur zamek tak jak był stary
fiołkowym runem
przy Lelewela.
Spokojne to, co umyka —
koci ślad muska parapet.
Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkają drzewa
jakby czas statków
do dobrych planet.
***
zaopatrzeni
na dzień śniadaniowych płatków
w nowych sześć strun
To tak jak w tej rymowance...
Umarłe motyle systemu
Ona: rozdawała światu nadzieję,
nago tańczyła na łonie poezji
ona: rozdawała światu nadzieję,
diabły, my wcielone my, diabły:
wyrzutki, potępione, wyrzutki -
diabły, my wcielone my, diabły:
on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,
kształtował pancerz duchowy
on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,
diabły, my wcielone my, diabły:
wyrzutki, potępione, wyrzutki -
diabły, my wcielone my, diabły:
oni: zamordowali ich - wolność,
pozostała tylko piosenka ta i ta i ta,
oni: zamordowali ich - wolność,
diabły, my wcielone my, diabły:
wyrzutki, potępione, wyrzutki -
diabły, my wcielone my, diabły:
on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,
kształtował pancerz duchowy
on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,
diabły, my wcielone my, diabły:
wyrzutki, potępione, wyrzutki -
diabły, my wcielone my, diabły:
ona: rozdawała światu nadzieję,
nago tańczyła na łonie poezji
ona: rozdawała światu nadzieję...
Łukasz Jasiński (lipiec 2018)
Marzenia mają małe i duże dziewczynki, chłopcy zresztą też. Spełniają się nieliczne nielicznym, grzecznym i niegrzecznym, ale próbować jednak trzeba, bo bez prób szans nie ma.
Pozdrawiam.