Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

la maison du pommeraie

 

w kantabryjskiej trawie piękna leżała rosa

żółtymi kropelkami ozdobiła sad piękny

blada rosa porankiem wśród niej piękno kłosa

kołysząc się w tańcu podkreślało jej wdzięki

 

wiatru powiew choć lekki to tańczą z nim wszystkie

tylko rosa zastygła jak gdyby w środku pusta

zatańczy tylko z ziemią tworząc kompost tak miękki

że aż same z rozkoszy rozciągną się usta

 

niegdyś hermosa rosa a teraz paruje

ku niebu wiatr niesie zebrane gazy

rosie nawet tak pięknej bóg nie daruje

i nic nie powstrzyma rozkładu fazy

 

wnet muchy się zlecą nad ciałem spuchniętym

i w purpurowej rosie zalęgną się larwy

w oczach pochwie i  w brzuchu nadętym

taki już młodej dziewki los marny

 

przepadł błysk dawny tęczówki szarej

niegdyś skóra taka jędrna teraz jak wór jest wiotka

długie zgrabne tak nogi teraz baby są starej

niegdyś pełna wigoru teraz żarta od środka

 

nie wiadomo kto jeszcze szedł sadu aleją

wiedzą jedynie gnijące u stóp jabłka miękkie

z powiewem wiatru oba rozkłady się zleją

tworząc perfumy jakże trudne choć piękne

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tomasz.O O to dobrze ;)
    • @Leszczym   Wygląda na to, że był buntownikiem formy. Prawdziwa treść nie zawsze mieści się w ciasnej klatce strof. :)
    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
    • nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza   dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu   jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...