aMZ Opublikowano 24 Stycznia 2021 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2021 U wrót Babilonu Dniem się rozzłaca nocy czerń Srebrną falą płonie ranek Słońce czerwienią kusi sen W gwiaździstej śpi altanie Już zapomniałem jak słodycz ust Korale w rudym szale twoich włosów Gdy delikatnie język wąż pełznie Czy wiesz, że Dariusz miał 365 nałożnic po jednej na każdy dzień roku? Smutny Don Huanie nowej Epoki. ( Zginął przebity włócznią, z wiernym do końca psem na swoich kolanach ) Bladością znika płochy sen Za Styksu złe czeluście W różanym winie wykąp się Zaśnij z obolem w ustach Pamiętam słodycz twoich ust i czerwień twych korali I nie zapomnę jak kolumn nóg kutych w słoniowej stali Biblijny pieśniarz o tobie wszak wyrył wiersz nad wierszami A ja, cóż nędzny brak - Herakles w wielkiej stajni Charon swą łódkę sprzedał już Ma dosyć tej roboty Żyj zamiast ciągle śnić Snem głupim, snem idioty I przestań pisać proszę cię Już nie pisz więcej wierszy Lepiej ukradnij albo coś kup W tym chyba jesteś lepszy 2
Ewa Katarzyna Opublikowano 24 Stycznia 2021 Zgłoś Opublikowano 24 Stycznia 2021 @aMZ wiersz z potencjałem. Niestety pod koniec gubi się cała powaga. Ale dar jest i warto pracować konsekwentnie, by go "wyszklić". Przede wszystkim poszłabym właśnie w kierunku pieśni, ale mniej patetycznie i bez odskakiwania w ironię. Wiersz musi być stabilny, a na końcu po prostu być klamrą dla całości. Tutaj tego brakuje. Ale jak powiedziałam - możliwości są.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się