Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

wykradam

potem czuwam bezradnie krzesząc ogień 

życie mnie kroi

miesza 

 

rozcieram igły 

przyklejam krzywo gwiazdę 

 

mój  syn się nie budzi

choć wraca

niebem krzycząc 

 

przechylam świat 

bezradność trawi

szeleszczą blistry 

 

nie pomogę 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@[email protected] Dziękuję  za odwiedziny Grzesiu

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Pozdrawiam Cię znad  mojej  najważniejszej  szuflady w kuchni:

 

 

Nie  przejmuj się, ugotuj sobie  coś  pysznego i posłuchaj  starego  przysłowia: ,, Gdy ręce  zajmiesz, to głowa puści." Więc zmruż oko i leć  wysoko...

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...
Opublikowano

@Arsis A widzisz jaka gapa ze mnie. Nie pamiętam momentu uderzenia, ale wiesz w robocie ostatnio zamieć, więc jeśli się uderzyłam to nawet nie poczułam kiedyś, bo poleciałam dajej. Może też w czasie ćwiczeń, bo podjęłam wyzwanie poprawy brzucha po dwóch ciążach, co generalnie jest trudne, nawet dla mężczyzn, którzy nie rodzą, a brzuchy mają... musiałam się uderzyć hantlę...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kei w lok: - o czym tu butny z... cokolwiek?      
    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...