Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

wykradam

potem czuwam bezradnie krzesząc ogień 

życie mnie kroi

miesza 

 

rozcieram igły 

przyklejam krzywo gwiazdę 

 

mój  syn się nie budzi

choć wraca

niebem krzycząc 

 

przechylam świat 

bezradność trawi

szeleszczą blistry 

 

nie pomogę 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@[email protected] Dziękuję  za odwiedziny Grzesiu

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Pozdrawiam Cię znad  mojej  najważniejszej  szuflady w kuchni:

 

 

Nie  przejmuj się, ugotuj sobie  coś  pysznego i posłuchaj  starego  przysłowia: ,, Gdy ręce  zajmiesz, to głowa puści." Więc zmruż oko i leć  wysoko...

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...
Opublikowano

@Arsis A widzisz jaka gapa ze mnie. Nie pamiętam momentu uderzenia, ale wiesz w robocie ostatnio zamieć, więc jeśli się uderzyłam to nawet nie poczułam kiedyś, bo poleciałam dajej. Może też w czasie ćwiczeń, bo podjęłam wyzwanie poprawy brzucha po dwóch ciążach, co generalnie jest trudne, nawet dla mężczyzn, którzy nie rodzą, a brzuchy mają... musiałam się uderzyć hantlę...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. najlepiej ze wschodu:) mając duży dom, trzeba mieć robota :)
    • Zostawili cię samą, chłód ciało przeszywa. Choroba już macki swoje odkrywa. Mrok z każdą sekundą przeraża mocniej , lecz masz wyjebane co Cię tam wciągnie. Samotność doskwiera zaczynasz rozumieć, brak przyjaciela co mógłby unieść. W głowie myśl narasta, przyjmuje organizm, żądza krwi wygrywa i brudzi firany. Niech teraz mówią - zgnilizna wjeżdża, od smrodu brzuch pozbywa się wnętrza.   Chore prawa nadchodzą, ucz się zasad mała. by ciotka do domu drzwi nie zamykała, by dostać kasę, kąt do mieszkania, wyliż jej dupe ... ona by tak chciała.  Bo to bogini, chujów setki miała, jeszcze twoją matkę, z chęcią w to wciągała. Nie myślcie, że sama na ten pomysł wpadła, bo babka rozkazy takie wydawała. Misja zakończona, gdy człowiek w piachu.... ulubione hobby wykańczać krewniaków.   Co ma myśleć dziecko, gdy widzi ból brata, gdy babka z pasem po domu wciąż lata. Ciągłe życie w strachu, nowy pas nabywa, Czy mój brat przeżyje? Czy to ma rodzina?   Malutka dziewczynka w środkowej ławce, cicha, niewinna, wstydliwa jak zawsze. Znalazła sposób, psychiczny ból odchodzi, z nadgarstka krew leci... umiera powoli.   Naiwne dziecko, Czy ktoś mi pomoże? Kaleczy swe ciało... z nią nie jest dobrze. O pomoc w ciszy woła, eksponuje rany, słaba psychika, kolejne szramy.    Wkońcu nawet dziecko, potrafi zrozumieć... pomocy nie będzie, każdy ma je w dupie. Osamotniona w sym bólu, śmierć dla niej ratunkiem.  Dobrze Ci teraz radzę ...zamów dla niej trumnę.
    • @Mel666 W wierszu trzykrotnie pojawia się zdanie "miasto, które tak uwielbiam". Słowo "miasto" jest tu żywym organizmem. Ono żyje – oddycha i krwawi. Czuć też w nim budowanie oddechu: oddech "wysysa ze mnie siłę". Mamy "szpary w oknach" i "drzwi bez klamek" – to jak usta bez języka.   Odczytuję to jako diagnozę. Ty jesteś jego "krwią".   Towarzyszką staje się melancholia. Idziesz z nią "pod rękę". Miasto wydaje się być tłem, a ona jest osobą. Jest Twoją siostrą, czyli też krwią – w domyśle. Ona ma ciało, jest zimna, bo nie ma krwi. Jest blada jak wyblakłe miasto.   Fantastyczna gradacja: "tak daleka tak zimna tak bliska".   To "uczucie na policzku" jest łzą.   Z kolei "kładzie się ze mną do łóżka" odczytuję nie tylko jako całodniową jej obecność, ale także w nocy.  To ona pozwala Ci zasnąć, mimo że  niszczy. Ostatnie dwa wersy tłumaczą wszystko to, co wcześniej. Mamy tu przyczynę i skutek. Bardzo poruszający wiersz. Uściski. Pozdrawiam.
    • @ZaTomem Tom Dziękuję za miły komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Dziękuję za obszerny, pełen słów wsparcia i miły dla oka komentarz z jakże pięknym wierszem... Obiecuję zachować się co do sugestii zawartych w Twoim wierszu Bereniko. Bardzo Ci za ten wiersz dziękuję - bardzo wiele on dla mnie znaczy. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński       @piąteprzezdziesiąte Tak to już niestety jest. Tzw. twardy elektorat to po około 30% z jednej i z drugiej strony (chociaż rudy wraz z pinokiem w okularach liczą na to, że przez rozdawanie numerów PESEL wpłyną na te statystyki, niestety negatywnie dla polskiej racji stanu). Pozostałe 40% to wieczna niewiadoma, a przed wyborami w Polsce wiadomo... "wszystkie chwyty dozwolone", bo jak do tej pory było to "rączka rączkę myje" (o czym będzie w moim wierszu pt."Wojna się nie zmienia", już wkrótce). Dziekuję za szczery i odważny komentarz. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
    • @.KOBIETA.   taka mała dygresja odnośnie Smoków !

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      nauczyłam się czegoś wartościowego : nigdy nie wolno głaskać Smoka  „ pod łuskę”.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...