Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

JEWS CAN`T HELP KIDDING TOO
ŻYDZI TEŻ ŻARTUJĄ

 

-I eat whenever I get nervous.
-Judging by your body, Phyma, you don`t know what the calm life is.
-Jem, kiedy się denerwuję.
-Sądząc po twoim ciele, Phyma, nie wiesz, czym jest spokojne życie.

 

***

 

Jewish mom presented two ties to her son. Two days later he put on one of them to visit her. His mom opened the door, glanced at him and said,
-Moisha, did you really dislike the second tie?
Żydowska matka dała synowi dwa krawaty. Dwa dni później założył jedną z nich, by ją zadowolić, ale to nie wystarczyło. Kiedy otworzyła drzwi, spojrzała na niego i zapytała:
"Moishe, nie podoba ci się drugi krawat?"

 

***

 

-Sarah, I was a fool all right when I was a young girl!
-Relax! Though already not a girl, today you look even younger!
-Sarо, byłam głupia, kiedy byłam młodą dziewczyną!
-Zrelaksuj się! Choć nie jesteś już dziewczyną, dziś wyglądasz jeszcze młodziej!

 

***

 

-Mom, I`m strong. I`ll cope with it!
-Sunny, be clever, don`t even get started!
-Mamo, jestem silny. Poradzę sobie z tym!
-Synu, 
bądź mądry, nawet nie zaczynaj!

 

***

 

A Jewish mom is leading two little boys by their hands.
-Rachel, what nice little ones you`ve got! How old are they?
Rachel,
-Gynaecologist is six years old, lawyer is just four.
Żydowska mama prowadzi za ręce dwóch małych chłopców.
-Rachelo, jakie masz miłe maluchy! Ile oni mają lat?
Rachela: "Ginekolog ma sześć lat, prawnik tylko cztery".

 

***

 

- Izya! My floor scales want an immediate repair!
- Zully, what`s wrong with them?
- They are five kilos fast!
-Iziju! Moje wagi podłogowe wymagają natychmiastowej naprawy!
-Cylo, co się z nimi dzieje?
-Są pięć kilogramów do przodu.

 

***

 

-Oi, Solomon! Come back when you can stay longer! We feel that good after your leaving.
-Oi, Solomonie! Wróć, kiedy będziesz mógł zostać dłużej! Czujemy się tak dobrze po Twoim wyjeździe.

 

***

 

As my grandma warned, `Your children will be rather like him rather than like his auto!`
Jak ostrzegła moja babcia: "Twoje dzieci będą raczej podobne do niego 
niż do jego samochodu!"

 

***

 

 

-I've heard that you married Rabinowicz.
-Yes, I have. He woke up a woman in me!
- I am not surprised because he has such a large alarm clock.
-Słyszałam, że poślubiłeś Rabinowicza.
-Tak, i obudził we mnie kobietę!
- Wcale się nie dziwię, bo ma taki duży budzik.

 

***

 

-Sweetheart, have you ever seen crushed down $50, 000? (opening their garage) Then come in and take a look!
-Kochanie, czy kiedykolwiek widziałeś zmiażdżone  50 tysięcy dolarów
? (otwiera garaż) W takim razie wejdź i zobacz!

 

***

 

On Facebook in Israel: `Wed a Jew of any nationality`.
Na Facebooku w Izraelu: "Poślubię Żyda dowolnej narodowości".

 

***

 

Moisha, where would you like to live?
-Never mind where, what matters is with whom.
-Then with whom?
-It depends on where!
Moisze, gdzie chciałbyś mieszkać?
-Nieważne gdzie, ważne jest z kim.
-Więc z kim?
-Zależy od gdzie!

 

***

 

God watches you. So do your best to entertain Him properly.
Bóg cię obserwuje. Więc zrób wszystko, co w twojej mocy, aby odpowiednio Go zabawić.

 

***

 

LOOBORATORY
Yosia! I assure you that if to select the books properly one can be educated quite well while sitting in the loo.
Josiu! Zapewniam, że jeśli właściwie dobrać książki, to siedząc w toalecie można całkiem dobrze się uczyć.

 

***

 

-When I retire I`ll finish my second book at last!
-Mark, are you really a writer?
-Nope. I`m a reader.
-Kiedy przejdę na emeryturę, w końcu skończę moją drugą książkę!
-Marku, czy naprawdę jesteś pisarzem?
-Nie. Jestem czytelnikiem.

 

***

 

-What is your nationality?
-And that of yours?
-Not that!
-Why so then?
-Jaka jest Twoja narodowość?
-A twoja?
-Nie ta!
-Dlaczego więc?

 

***

 

(mother by phone)
- Abram, sonny, are you hungry?
- Mom, I`m married!
- This is why I`m ringing you up.
(matka przez telefon)
- Abramie, synku, czy jesteś głodny?
- Mamo, jestem żonaty!
- Dlatego dzwonię do ciebie.

 

***

 

Jewish SMS. Get started to be nervous. Details on meeting.
Żydowska SMS.  Zdenerwowujcie się. Szczegóły, kiedy się spotkamy.

 

***

 

Sophie, you look so fashionable that I feel like being insolvent.
Sopho, jesteś tak modna, że czuję się jak niewypłacalny.

 

***

 

BALALAIKIND
`We must have lost sight of him for some time`, was a conclusion of the Jewish parents when they saw their son masterly playing balalaika.

 

BAŁAŁAIKIND
"Musieliśmy go na jakiś czas stracić z oczu'', podsumowali żydowscy rodzice, gdy zobaczyli, jak ich syn po mistrzowsku gra na bałałajce.

 

***

 

You, Bram, ought to have got your own opinion, and your mother gonna word it for you!
Ty, Bramie, powinieneś mieć własne zdanie, a twoja matka powie to za ciebie!

 

***

 

-Where`s the train to NJ?
-You`ve missed it, Sir! The train left!
-There we go again! Left for where?
-Gdzie jest pociąg do NJ?
-Przegapiłeś go, Panie! Pociąg odjechał!
-Znowu jedziemy! Odjechał dokąd?

 

***

 

Young Jewish mom complaining of her sonny to the shrink,
- What is with him? He is 3,5 years old, yet he hasn`t learned to play violin so far!`
Młoda żydowska mama skarży się psychiatrze na syna. 
-Co z nim jest? Ma 3,5 roku, ale  nie nauczył się do tej pory gry na skrzypcach!

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ja tam ośmielam się twierdzić, że żydowskie dowcipy są najlepsze, czego przykład sam dałeś powyżej :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Prezentowany utwór stanowi literacką rekonstrukcję jednego z najbardziej fascynujących i mrocznych epizodów w historii polskiego pogranicza kulturowego. Przenosimy się na przedwojenne Podlasie, do wsi Grzybowszczyzna. To tam, w latach 30. XX wieku, niepiśmienny chłop Eliasz Klimowicz ogłosił się Prorokiem Ilją. Wokół niego narodziła się fanatyczna sekta religijna. Wyznawcy, uciekając przed nadchodzącym końcem świata, wybudowali w głębi lasu osadę Wierszalin – mającą stać się Nowym Jeruzalem.   Wiersz jest próbą uchwycenia zbiorowej ekstazy, ludowego mistycyzmu oraz cienkiej granicy między boskim uniesieniem a obłędem.   Tekst powstał z bezpośredniej inspiracji utworem „Wierszalin III” formacji Patriarkh, która na swoim koncepcyjnym albumie „Prorok Ilja” przełożyła tę podlaską tragedię na język rytualnego, cerkiewnego black metalu. Zanurz się wraz z autorem w błocie Grzybowszczyzny i usłysz bicie wierszalińskich dzwonów.   "Wierszalin"   Wracała do wsi. Odmieniona i uzdrowiona. Uśmiech, którego nie widziałem od miesięcy, wykwitł teraz pięknie na jej ustach. Policzki nabrały rumieńców  a niebieskie oczęta zyskały blask. Zdjęła kwiecistą chustę. i poczęła ją tulić jak niemowlę. Płakała i całowała materiał. Relikwię jego łaski. Upadła na kolana przed chałupą. Składając najwyższe dziękczynienie Panu. Gdzieś za opłotkami,  przecinanymi ścieżynami i bruzdami pól, dał się słyszeć dzwon. Teraz i ja uwierzyłem. Wyszedłem z obory  i przypadłem do postaci siostry. A dzwon bił radośnie,  obwieszczając ludowi  prostemu i pokornemu, nastanie Nowego Jeruzalem. Siostra wyrwała mi się  i w euforii uniesienia  poczęła skakać i tańczyć po obejściu. Obwieszczała dobrą nowinę całemu światu. Tak głośno by i aniołowie usłyszeli. Zaprawdę święty, święty, święty  i błogosławiony jest prorok, który uszedł z niewoli bestyi  i nie ugiął się  pod ciężarem grzechu nierządnicy! Wrócił do swej świątyni i ludu swego, by odbudować na kamieniach prawdy i wiary Nowe Jeruzalem. Wysławiajmy imię proroka bo jest wielki! Chwalmy jego święte imię  bo jest sprawiedliwy! Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,  bo na wieki Jego miłosierdzie! Twoja jestem!  Zbaw mnie! Bo Twoich przykazań szukałam! Moja dusza na wieki w Twoich jest rękach! I legła bez ducha tak jak stała. W kałuże głębokie, pełne wody nie żywej a mulistego grzechu i występku.     Cała wieś ruszyła ku świątyni. By oddać pokłon prorokowi. I pomyślałem patrząc na ten, nagłym tłum, rozradowany triumfem wiary. Otwórz i mi oczy i uszy na Twą chwałę. Czyste serce stwórz we mnie. Nieprawości zgładź jak smoka piekielnego i daj zasiąść w chwalę  po Twej boskiej prawicy. Pasterz wołał swe owce do zagrody. Na zielone pastwiska zbawienia.   Świątynia ożyła na dobre. I był to bezsprzeczny dowód  odrodzenia proroka. Wierszalin był centrum doczesnego świata. Wszystko co wokół było niewolą. Wszystko co w nim.  Było zbawieniem. Pielgrzymów były dziesiątki. Jedni klęczeli,  inni leżeli krzyżem w płytkim śniegu. Złote i srebrne ikony  połyskiwały z ołtarzy na wozach. Byli i tacy co opasali się nimi niczym zbroją, śpiewając dziękczynne psalmy. Twemu domowi Panie,  przysługuję świętość po kres dni.     Do środka nie dało się wejść. Wszędzie byli wierni. Zajmowali cały pritwor. Całowali podłogę, chresty i ikony. Obnażali plecy, wymierzając sobie pokutę skórzanymi biczami lub drewnianymi pałkami. Żegnali się raz po raz  w modlitewnym upojeniu. Byli i tacy co po prostu zamarli na obliczach  z powodu ogromu cudów wokół. Patrzyli tępo w niebo pod postacią ikonostasu. Bóg wybrał ich.  Byli oblubieńcami proroka. Nową świętą rodziną.     Chwalcie imię Pańskie,  chwalcie słudzy Pana, którzy stoicie w świątyni Pańskiej,  na dziedzińcach domu naszego Boga. Chwalcie Pana, albowiem dobry jest Pan, śpiewajcie Jego imieniu, albowiem jest dobre.  Błogosławiony Pan z Syjonu,  który mieszka w Nowej Jerozolimie.     I był pierwszym po Bogu. Siedział na tronie biskupim  i błogosławił ludowi swemu. Całowali jego stopy i dłonie. Dotykali jego szat. Upadali pod jego wzrokiem. Błagali o łaskę i wstawiennictwo. A on patrzył na swoje dzieło zbawienia. Prosfora, jałmużna czy dłoń położona na czole starca, dziecka czy chromego. Była nagrodą samego królestwa niebieskiego. Zbawienie sprawiedliwych od Pana,  On jest ich obrońcą w czasie utrapienia. Pomoże im Pan i ich wybawi,  uwolni ich od grzeszników i zbawi ich, albowiem w Nim mają nadzieję.     I przemówił Pan głosem proroka. Ślady po cierniach na mych skroniach. Każdy raz krwawym śladem bicza, odbity na plecach. Blizny po gwoździach  w mych świętych dłoniach. Stopy nimi przebite na wylot. Bok rozorany rzymską włócznią. Martwy byłem przez trzy dni  w ziemi babilońskiej. Mówili biada mu i zagłada po wszechczas. Mówili szaleniec on i uzurpator. Nie święty! Boże Wszechmogący! Ty widzisz mnie i apostołów moich! Koniec będzie wszędzie! Sromota i ogień! Wierszalin! Wierszalin! Nowe Jeruzalem!                  
    • nie jestem ekspertem  nie jestem profesjonalistą  nie jestem znawcą tematu  nie pytaj mnie bo  nie jestem źródłem rzetelnych informacji  nie mam milionów na koncie nie pokazuję się ze znanymi ludźmi  nie modlę się  nie liczę na cud  nie mam złudzeń      i to jest moja największa zaleta    a kiedyś tak… starałem się nadążyć  śledziłem nowinki trendy  płynąłem na fali klikałem  widziałem horyzont  wierzyłem że można  że trzeba tam zmierzać  jak inni byłem niezawodnym trybikiem w machinie wzrostu      co zaszło pytasz? nie jestem źródłem rzetelnych informacji… jeśli społeczeństwo jest organizmem ja jestem komórką rakową 
    • Nie miała tam być. Terezin dał możliwość życia Ona wybrała inny los. Ottla zgłosiła się na ochotnika, aby być z dziećmi aby się nie bały w ostatniej drodze z której powrotu. nie ma. W Auschwitz była tylko ciemność. A dziś śnieżynki ciepłych ściegów, są jak płatki pierwszych przebiśniegów. Ptaki je spłoszą śpiewając kołysankę. O piżamkach w zielone groszki, utulą wszystkie niepotrzebne troski. Śpiewaj, śpiewaj jak najwięcej!. Będzie lżej wzruszać jasne powietrze. Śpij , spij i idź! Tak daleko, a chmury są tak wysoko. Mama- i już wiadomo gdzie i dokąd.         Ty jesteś, z całą wiedzą o mnie, z taką świadomością, wbrew wszystkim, pomimo wszystko. (Franz Kafka do siostry Ottilie)            
    • Znoszę nieszczęście jak jajka wczorajsze ile jeszcze zniosę będąc kurką na wybiegu   w kurniku myśli wydziobuję pech   z marzeń robię jajecznicę na tłustej nadziei   pazurami wygrzebuję wiarę miłość niewidzialnym ziarnem   czy jeśli bardzo się postaram to zniosę szczęście?
    • @Annna2   tego nie powiedziałam, nie wiem... dlatego się nie wypowiadam na pewno warto się tym zainteresować! i to zrobię    @Robert Witold Gorzkowski   Tekst jest napisany z przymrużeniem oka. Może się wydawać, że rozprawiam się z mitem – i w pewnym sensie tak jest – ale stare fotografie to także sacrum, zupełnie jak Twój dworek.   Poza tym ten nowy, „plebejski” czynnik potwierdza realizm postaci z Lalki – zarówno jeśli chodzi o ich losy i wybory życiowe, jak i cechy charakterologiczne.   Prawdą jest, że Lalkę odczytywano również jako powieść z kluczem (i to nie tylko lokalne kumoszki). Prawdą jest też, że jako pierwowzory Wokulskiego typowano Antoniego Langego oraz Stanisława Strójwąsa seniora.   Kochani- dziękuję za ciekawe wpisy i polubienia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...