Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dom dla mnie całym

światem ostoją zaś

świat nie zastąpi

mi domu bo

jest chory

 

dom to natchnienie tu

czuje sie jak w raju

zaś świat boli bo 

wyciąga łapy po

nie swoje

 

dom to czysta prawda

zawsze bliska a świat

to niepewne łzy rodzi

czasami  łże

 

dom to kolęda mnie

nie wstydzi świat

niewiadomą ma 

wiele twarzy

chwiejny jest

 

mój dom domem

rzadko smuci a

świat rzuca coś

pod nogi nie  - 

wiem czemu

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

dom dla mnie całym światem

ostoją 

zaś świat nie zastąpi mi domu

bo jest chory

 

dom to natchnienie

tu czuję się jak w raju

zaś świat boli bo wyciąga łapy

po nie swoje

 

Nie dziwię się, że lubisz własny dom, przysłowiowy.. kąt... gdzie czujesz się dobrze.

Mam podobnie.  Powyższe wersy, zapiałabym tak, jw.

Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

@Nata_Kruk -  cieszy mnie ze coś dla siebie znalazłaś w 

                         - twoja  podpowiedz kusząca - pomyśle co z tym zrobić.

                         -  a za czytanie uśmiechem dziekuje.  

                                                                                                      

 

@jan_komułzykant  -  dziekuje za kolejne czytanie jest miłe.

                                                                                                        Pozd.

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@huzarc -  dziekuje.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam i dziękuje za czytanie i komentarz.

                                                                       Miłego dnia życzę.

Witam serdecznie - miło że czytasz i zostawiasz komentarz - 

                                                                               Miłego ci życzę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...