Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Potęgą przesady

Tak żyję po nocach

Świt staje się blady

I pełen niemocy

 

Zwyczajnie napiszę

Bo to trafia w serce

Prostota and damn it

Because it just hurt me

 

Ja staram się mocno

Nie łamać tych zasad

W rywalizacji

Umysłów ambasad

 

Nie trafia to zawsze

Jak słowa do ucha

Gdy pomysł jest jeden

By ogień tchem zdmuchać

 

Wznosi wątpliwość

Szereg złych emocji

Przemijam Cię obok

Jak głos radiostacji

 

Nie byłem złamany

Dotychczas fizycznie

Prześladuje mnie duch

Choć sporadycznie

 

Okłamać się można

Po tysiące razy

Lecz wtedy nie stwierdzę

„Czas leczy rany”

 

Zwyczajnie więc biegam

Wśród przedziwnych dróg

Na jednej rozstaje

A na drugiej Bóg

 

Najczęściej jednak

Zwyczajnie jest ciemno

Jak patrzę i myślę

To wciąż wszystko jedno

 

Nie wzrusza mnie nawet

Chęć bycia razem

Gdy po raz kolejny

Przygniatasz mnie głazem

 

Więc biegnę wciąż

Jak opętany

Po drodze ciemnej

Bez uczuć i danin

 

Na skraju przepaści

To i postać wypada

Że nastąpi farsa

Lub raczej żenada

 

Najzwyczajniej

I za często

Dłubię w swojej duszy

Okoliczność denna

Jak dźwięk

Co wszystko zgłuszy

Edytowane przez Nelson (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
    • Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka, za długo się nie rozgadam. Co tam, orzechy łupisz lub inne wciąż o ogrodach kwietniowych sadach.   Jeszcze za rękę, magnolia z gitarą na plecach — chłopiec. Z miniatur zamek tak jak był stary fiołkowym runem przy Lelewela.   Spokojne to, co umyka — koci ślad muska parapet. Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkają drzewa jakby czas statków do dobrych planet.         ***   zaopatrzeni na dzień śniadaniowych płatków w nowych sześć strun                    
    • @Sylwester_Lasota Ładnie dziękuję:-) Pozdrawiam również

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • To tak jak w tej rymowance...   Umarłe motyle systemu   Ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   oni: zamordowali ich - wolność, pozostała tylko piosenka ta i ta i ta, oni: zamordowali ich - wolność,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję...   Łukasz Jasiński (lipiec 2018)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...