O, jemu i rota:
robal w laboratorium - ej, o!
O, jemu i rota:
robal w laboratorium - ej, o!
bo właśnie spotyka się z jakąś rozwódką
Atakują mnie nocą myśli natarczywe
wyją,szarpią, kąsają, niepokorne, żywe
Osaczają cierpliwie niczym wilcze stado
Pewne swojej zdobyczy, podchodzą gromadą
Polują na mą duszę jakby coś znaczyła
W Tobie szukam ratunku przyjaciółko miła
Ty słuchasz mej spowiedzi.
Gdy północ wybija, nie mam już w głowie wilków i panika mija.