Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Presja na mnie wielka
Przeciwstawić się przeciwnością nie umiem
Tylko ciągle się stresuję
I ma głowa już od tego pęka
Chcę powiedzieć że me życie to udręka
Ale przez to już przechodziłem
Nie dla narzekania się urodziłem
Lecz teraz od stresu trzęsie się moja ręka
Mam dwie rzeczy, to co kocham, to co muszę
To co kocham łamię mi serce
To co muszę podobne jedynie udręce
Więc teraz jedynie swój los kuszę
Boję się iż śmierć zmuszę
Jako jedyną do skończenia mej męki
Słychać już tylko płacz i jęki
Czy ja się jeszcze z mego łóżka ruszę?
Po co mam wstawać?
O co walczyć?
Chciałbym mieć chociaż z kim zatańczyć
Ale myśl o innych zaczyna mnie przerażać
Na końcach mych wierszy
Próbuję znaleźć nadzieję
Lecz kiedy patrzę na me myśli ona jedynie maleje
I wiem nie jestem pierwszy
Nie będę też ostatni
Inni przyjdą po mnie z problemami
Może pomogę im mymi wierszami?
Jednak odnalazłem nikłe nadziei ostatki
Jakoby ktoś mi pomógł
Chyba słyszałem kiedyś o nim
Wszyscy o nim mówią jakby był stary niczym archaizm
Wiem już o kim mówię, najlepsza pomoc na świecie to Bóg przecież

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Czy to zagadka Sfinksa w wersji Glamour? Gdy róż plastiku wkracza w mity, Sfinks staje się... celebrytą! Niezłe zderzenie światów - wyobrażam sobie, że Pust-ynia i Pust-ka od dawna miały się ku sobie. Piramidalnie dobry pomysł!
    • potrzebuję przedrzeć się, od frontu, w głąb swojej istoty. by zestroić się z tobą, móc wypowiadając kompletną bzdurę, nieśmieszny nawet dla dzieciuchów łamaniec językowy (niespadzista wyrazistość wżdy się wżarła we wzorzystość), dostrzegać w nim i Kosmos i Księgi. chcę ołtarzy iluzjonistycznych namalowanych na ściance działowej. niech jeden wnika w drugi, zahaczają o siebie kolumnami, a w farbie zachodzi mistyczny proces (półkrągłości opecionych bluszczem obramień wtapiają się, by, za niedostrzegalny ułamek chwili, zostać rozłączone). pragnę podnosić w sobie pyłek. do Rang. sczytywać z ledwie widocznych pajęczynek Prawdy Nieobjawione. czuć, jak rośnie w sercu Solenność.   ech, czas by się znów ukoić w twoim cieple. w Stabliności, która niesie Równoczesne. porozkładać na czynniki pierwsze wielkie litery, których tyle tu nastawiałem, zbudować z nich samolocik, puścić go, niech lata nad domem. i spadnie mi prosto w usta, dokładnie wtedy, gdy będę tego potrzebować.
    • @Gra-Budzi-ka   Rzekł chirurg, badając ją w Kwidzynie: „Z liczenia raczej pani nie słynie! Zatem po kolei, pełen nadziei, obmacam sto nóg, nim doba minie!”
    • @Starzec   Bardzo ciekawe, poetyckie rozwinięcie przysłowia "jak trwoga, to do Boga". W obliczu całkowitego braku wyjścia (płonące mosty) człowiek naturalnie zwraca się w stronę duchowości (sięganie nieba). Tak to interpretuję! :) 
    • @jan_komułzykant U mnie Janku to samo, liczę dni.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...