Lidia Maria Concertina Opublikowano 29 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2020 Wtopieni we własny koniec świata, parkujemy pod dachem cudzego domu nasze samochody - w których nikogo nie ma Różowe i z lekkim wgnieceniem na karoserii, brokatem na przedniej szybie. Nie prowadzimy. Żadnych rozmów. Tłuczemy głową o zastałą kierownicę lat prowadzących do wygresowanych pokoi, frytek na kolację i telewizorów z wyłączonym dźwiękiem. Wiesz, najgorzej to jest wtedy, kiedy już nawet nie chce się odchodzić, kiedy obojętnieje ci nawet fakt, że niezdrowo jest kłaść się przed trzecią nad ranem. To co, zdrowiej przed? Kupiłam kalkę, kredę i węgiel. Zamierzam pisać swoje dzienniki z podróży. Z tej statyczności, która zapewnia mi najbardziej wyraziste obrazy. Bo nieruchome. Kolczasty kokon i rozbrojenie... się w cierpliwość. Bo już nie ma na co czekać: twój statek rozbił się w porcie jeszcze przed wodowaniem. Niecierpliwość rozgrzewa między udami szampana... Uderzamy o dno. Ktoś rzuca nam na pomoc... kilka worków z piaskiem Ochrzczeni miłością dopływamy do nikąd. Robię mostek - śmiało, możesz przejść po mnie na brzeg. Całkiem przyjemne to popołudnie, kapitanie...
Bogdan Brzozka Opublikowano 29 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W moim odczuciu. Smuga cienia lub kryzys wieku średniego? No tutaj: mistrzostwo świata. O reszcie nic nie trzeba mówić - ogólnie na TAK. Pozdrawiam Lidio.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się