Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jestem między budynkama.

Jestem w powietrzu!

Żyję i grodzę! Moje to!!! - Owocowe referenta.

 

Żyję tam, gdzie nie lubię.

Mój szef - wielka wieża.

Do szkoły chodzę, gdzie nauczyciel uczy.

 

Potem spotykam kobietę, której nie znając poślubiam.

jej całą istotę i piękne pogłosy.

 

Kocham swą żonę, co noc trochę

słabiej. Co miało się zdarzyć

już jest na tapecie.

 

Za kilka minut wituję córeczkę, syneczka.

 

Wciąż dla niej pracuję

córeczki kochanej.

Syneczek się patrzy, nie musi tak dalej.

 

Ona docenia. Ze werwą ocenia.

Wydaje nagrodę według zachcenia.

 

Mojego ciała waga coraz mniejsza.

Dochody wędruję w historię talerza.

Życie me! Już kończy się trochę.

 

Niedokonana historia wspominania życia!

Cel!

Żałowania podjętych prac.

 

Już przy wieczorze, popołudniem bliży.

wiem, że skrewiłem sobie

cały ambaras.

 

Mój marzeń iloraz leży gdzieś w glebie.

Mogłem zaczekać;

zaczekam więc w niebie.

 

 

                                                                                                            2017

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez P.F. (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Piękne, wiersz jest krótki ale przepełniony od metafor. 
    • @Marek.zak1  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      raczej obawę przed PTSD … lub coś w tym stylu.  Pozdrawiam:)   
    • tak łatwo jest niedowierzać. a jednak: znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć, aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec z plakatów ostrzegawczo-propagandowych, lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki: mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem, czy w butli (na szczęście) bez wyjścia. wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów, na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony, aż do tego stopnia wysycha mój, niezbędny do życia, powietrzny kwiat. wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna w nim jestem i nie poddam się żadnym kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko, co niewarte choćby wspomnienia, wyrywać z korzeniami chwastoidy, cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot, mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co istotne i nie z półprawd. przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa, ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.
    • Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie  Jak Żydów w czasie II wojny  Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie  Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni  Naziści z krwi i kości  Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu  Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie  Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga  W tym totalnym piekle....
    • @Berenika97 Super, że podpowiadaz, że sroki mogą być wersami. Jak najbardziej, dziękuję Ci za to wspaniałe skojarzenie. Wiersz nabiera jeszcze wiekszej głębi. @Mitylene Cieszę się, że tak odbierasz ten wiersz. Lubię malować wierszami. Trzymam kciuki za sroki, bo jakoś przez ostatnie lata nie miały szczęścia do potomstwa, a gniazdo co roku rozbudowują na nowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...