Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Coś się kończy 

Coś zaczyna się 

Poranki 

Przestają przechodzić 

W światła cień 

Coś się kończy 

Kończy się 

 

Rytmy nieba

Na korze drzew 

Coś się zmienia 

Nie utrwala tego 

Oczu rdzeń 

Coś niepowtarzalnie 

Zmienia się

Odchodzi 

 

Człowiek to coś 

Ubierze w światło nocy

Ubierze w światło dni 

Przyodzieje w czas pór roku 

W pióra niewidzialnych kur

 

...

 

Te kury nie pieją 

Po zmroku 

Edytowane przez tomass77 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Stary_Kredens Też się zastanawiam, być może chodzi o znaczenie słowa ,,ten kur"-w mianowniku liczby pojedynczej,

tyle że myli wcześniejszy cytat: ,,w pióra niewidzialnych kur". Jest tu niekonsekwencja, może powinno być np.,,przyodzieje w czas pór roku kur spod niewidzialnych piór." Wtedy wyrażenie ,,te kury nie pieją" w bierniku liczby mnogiej będą  jak najbardziej na miejscu, chyba że się mylę...

Pozdrawiam.

Edytowane przez Bogdan Brzozka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Ano, widzisz bywam niegrzeczna...
    • @Czarek Płatak Nikt Niebiescy przypisany do miejsca. Jesteśmy zbiorem miejsc nieoznaczonych, dla jakich szukamy jednak współrzędnych, stąd często nam nazwać miejsca bliskie i dalekie, ciężko wobec nich ustawić odpowiednio zawieszony horyzont. Tak czytam:)
    • @Berenika97 Brzmi jak rozmowa z Bogiem. On nadchodzi od środka.
    • Czasem wybieram się w podróż do głębin nieśmiertelności i zauważam nie swoje myśli próbujące wycisnąć mgłę z moich kolan   innym razem jestem na moście i widzę w wodzie kolosalne drzwi połączone okiem i demonami walczącymi o myśl   każdy wybór  traktuję chłodem bo nie wiem czy kiedyś nie powiem że mogę, choć wcale nie powinienem.
    • Julia.Hologram.   I. fotoplastikon    walec obraca się-klik kolejne kadry-klik perpetuum mobile klik obok cień obcy-klik   mrok jak w atelier - klik patrzę skupiona - klik przez szkiełko - klik Warszawa przesuwa się klik   życie migiem ucieka - klik za szybko by utrwalić - klik w pamięci tylko błysk klik klik - a kim ten człowiek był   zastygam świeci lampa klik  na zewnątrz ciągle - klik mróz co to za człowiek - był to dziwne spojrzenie - klik"   II. lutowy poranek 1909   śnieg zakrywał bożonarodzeniowe wspomnienia topniejąc odsłaniał dach kamienicy przy Chmielnej   pierwsze słońce zajrzało przez szybę tam zamarznięta 37-latka Julia de domo Dlohnier   została pod śniegiem przy łóżku śpiewnik ewangelicki na ostatniej stronie "nolla sepoltud siculi" łamana łacina jak "mane tekel fares"   dziś scena z filmu o rewolucji ręka która owe słowa napisała to holograM-Margologh   zagadka sprzed setek lat dziś jesteśmy bliżsi odpowiedzi albo nam się tylko tak wydaje"   III. ad memoriam   fin de siècle’owa fontanna  na miejski plac na perliste śmiechy na oczy spuszczone  pożegnanie na trzewiki i granatową koronkę  na wieczność w mahoniu rzeźbionym w cerbery i sfinksy  bramie na wieczność zapomniałam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...