Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Bajarką dzisiaj zostałam, więc bajkę opowiem.

Zdziwicie się mili, kto mieszka w mojej głowie.

Taki mały krasnalek, o wielkich marzeniach,

poszukujący wytrwale, klucza do spełnienia.

 

Ono sobie poszło, drogami przeznaczenia,

on zaś polną ścieżką, jest to już bez znaczenia.

Pytacie mnie i słusznie, gdzie morał tej bajki?

powinniście go usłyszeć, od zdolnej bajarki.

 

Mały krasnal bał się, nawet swojego cienia,

z tego strachu niewiele, miał do powiedzenia.

Morał mimo wszystko, nasunął mi się taki,

trzeba w siebie wierzyć! kochane dzieciaki.

 

Edytowane przez Wiesława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Przesłanie bajki podoba mi się. To ważny temat. Dla wielu dzieci (Ale nie tylko) o kolosalnym ciężarze. Mam jedną drobną propozycję do ostatniego wersu, aby słowo "musiscie" zastąpić innym sformułowaniem - chodzi o uczucia, jakie może wywołać taki komunikat w dziecku, a co za tym idzie, motywację do zmiany. 

 

Pozdrawaim Bajarkę :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos Hycel najbardziej mi się z łapaniem kojarzył - nie wiem dlaczego miałoby by być krzywdzące dla umysłu 
    • @Berenika97 Dzięki wielkie. To ból, rozgoryczenie, które skutkuje złymi konsekwencjami. No a jakimi to chyba wiadomo. Dzięki jeszcze raz, zresztą ja tu piszę chyba tylko dla Ciebie. Pozdrawiam. 
    • kocha za moment w którym światło pomyliło mnie z ogniem rozchyliłam się cała w czerwieni to wystarczyło od tamtej pory jestem dowodem że piękno zdarza się naprawdę przeglądam się w jego źrenicach widzę różę nie siebie sprawdzam płatki czy noc zostawiła na brzegach cienką biel ciało wie wcześniej niż kolor odejdzie niż zapach przestanie wracać do skóry boję się jego wzroku kiedy zauważy że kwitnienie nie jest miejscem w którym można zostać zielona uparta naga - łodyga czekała od zawsze niech więc odejdzie zanim podniesie klosz zanim zobaczę jak zachwyt myli z miłością     insp. Antoine’a de Saint-Exupéry, "Mały Książę".    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Przyjdzie pierwszy duch… Duchy wezwą kolejnego. Odkryją tajemnice…    
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    Można, można! :) Dziękuję za tak smakowite podsumowanie - rzeczywiście, wszystko zależy od towarzystwa, nawet szara reneta z odpowiednim partnerem nabiera słodyczy. Pozdrawiam serdecznie! @Kwiatuszek   Bardzo dziękuję!    Miło mi, że wiersz przywołał takie wspomnienie - stary sad z szarą renetą to piękny obraz sam w sobie. Serdecznie pozdrawiam! :)  @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!    Serdecznie dziękuję za tak wnikliwy i piękny komentarz. Twoja interpretacja szarości jako bezpiecznego schronienia przed emocjonalnym tornadem jest niezwykle trafna i sama w sobie brzmi jak świetna literacka myśl - cieszę się, że  się nią podzieliłaś. Z puentą trafiłaś idealnie w to, co myślałam - ta "szarość"  jabłek miała właśnie kontrastować z ludzkim smutkiem, którego natura nie zna. Serdecznie pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...