Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie widzą złotej jesieni,
ponieważ chmurami spowita
Ciągle pada i pada,
przez co spleśniała, zgnita

Humoru mi nie zabierze
w sercu słonka mojego.
W którym ciągle wiosna,
i nie ma nic zgnitego.

Cóż po takiej jesieni,
która ptaki zabrała.
Teraz okrada drzewa,
chociaż kwiat pokazała.

Raczej mnie nie pocieszą,
w te dni jakże szare.
Dlatego uciekam w serce,
gdzie słonko nie gaśnie wcale.

Edytowane przez Gabrys (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Dobrze mieć takie słoneczne serce :) I myślę, że ono potrafi też taką jesień pokochać.

Chciałabym Ci zaproponować małe gramatyczne poprawki w pierwszej i drugiej zwrotce:

 

Nie widzą złotej jesieni,
ponieważ chmury spowite.  / ponieważ chmurami spowita
Ciągle pada i pada,
przez co spleśniałe, zgnite.  / przez co spleśniała i zgniła

Humoru mnie nie zabierze    / Humoru mi nie zabierze
w sercu słonka mojego.
W którym ciągle wiosna,
i nie ma nic zgnitego.          / i nie ma nic zgniłego

 

I może w ostatniej zwrotce zamiast "które" - "I już" , żeby nie powtarzać tego słowa z poprzedniej zwrotki.

 

Pozdrawiam!

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost Wolę w Polsce mieszkać .
    • Zawsze warto mieć złudzenia. choć pewności nigdy nie ma.    
    • @Migrena   Wiersz genialnie oddaje fizyczne odczucia towarzyszące koszmarom. To walka z własną biologią, która staje się więzieniem. Obrazuje frustrującą niemoc. Miasto w tym utworze nie jest tłem - to antagonista.To nie człowiek zna miasto, to „ulice rozpoznają mnie szybciej”. Miasto ma krew, oddech i pamięć. Asfalt „zlizuje imię z dokumentów”. To sugeruje, że lęk dotyczy nie tylko fizycznego zagrożenia, ale całkowitego rozmycia się ego. Podmiot staje się „porcją” konsumowaną przez przestrzeń. „Drapieżnik” podążający za bohaterem jest uosobieniem nieuchronności. On czeka. To sugeruje, że drapieżnikiem może być czas, śmierć lub własna przeszłość (lęki, o których „bruk wie, zanim zdążę pomyśleć”). To walka z czymś, czego nie da się pokonać dystansem, bo to coś jest częścią „scenariusza” snu. „Każdy krok ciągnie się, jak źle postawione zdanie, którego nie da się cofnąć” - Sugestia, że życie (lub sen) jest formą zapisu. Błąd popełniony raz (w ruchu, w decyzji, w słowie) staje się nieodwracalnym ciężarem. To wprowadza motyw winy lub poczucia błędu egzystencjalnego. Zakończenie wiersza uderza w nuty grozy. Pył pod paznokciami to motyw przenikania się światów. Sugeruje, że trauma lub doświadczenie „miasta-koszmaru” jest realne i zostawia fizyczne ślady. Dla mnie to wiersz o bezbronności człowieka wobec własnej podświadomości, która potrafi stworzyć więzienie bardziej realne i duszne niż betonowy świat za oknem. Jest świetny, bo można go interpretować na kilku poziomach - psychologicznym, metafizycznym oraz czysto sensorycznym.
    • @Lenore Grey   Świetna historia o tym, jak czasem dostajemy dokładnie to, o co prosimy - tylko nie w sposób, jakiego się spodziewaliśmy. Morał - nigdy nie zadawaj pytań egzystencjalnych, gdy jesteś zdenerwowany. I zawsze czytaj regulamin przed zapłatą. Zakończenie z krokodylem to idealny akcent!  Pozdrawiam     
    • @hollow man to chyba zrozumienie i poprawa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...