Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie widzą złotej jesieni,
ponieważ chmurami spowita
Ciągle pada i pada,
przez co spleśniała, zgnita

Humoru mi nie zabierze
w sercu słonka mojego.
W którym ciągle wiosna,
i nie ma nic zgnitego.

Cóż po takiej jesieni,
która ptaki zabrała.
Teraz okrada drzewa,
chociaż kwiat pokazała.

Raczej mnie nie pocieszą,
w te dni jakże szare.
Dlatego uciekam w serce,
gdzie słonko nie gaśnie wcale.

Edytowane przez Gabrys (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Dobrze mieć takie słoneczne serce :) I myślę, że ono potrafi też taką jesień pokochać.

Chciałabym Ci zaproponować małe gramatyczne poprawki w pierwszej i drugiej zwrotce:

 

Nie widzą złotej jesieni,
ponieważ chmury spowite.  / ponieważ chmurami spowita
Ciągle pada i pada,
przez co spleśniałe, zgnite.  / przez co spleśniała i zgniła

Humoru mnie nie zabierze    / Humoru mi nie zabierze
w sercu słonka mojego.
W którym ciągle wiosna,
i nie ma nic zgnitego.          / i nie ma nic zgniłego

 

I może w ostatniej zwrotce zamiast "które" - "I już" , żeby nie powtarzać tego słowa z poprzedniej zwrotki.

 

Pozdrawiam!

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • czasami bardzo długo jest szaro , życzę błękitu
    • Nie ma cię w moim śnie. Jesteś na powiekach, nim zasnę, obłok się rozproszy.   Sen wylał cały błękit, zostawił szare oczy.
    • @violetta nie wierzę w twoją pogodę
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        To chyba zależy od poczucia własnej wartości. Kiedy człowiek nie ma kompleksów i zdrowe podejście do siebie, to na różne swoje doświadczenia nie patrzy przez pryzmat ataku i obrony. Nie musi udowadniać całemu światu, a przy okazji gdzieś tam wewnętrznie, sobie samemu, że nie jest zły, ułomny... Nasze uczynki (bo to jest przecież manifestacja prawdy o nas) nie są nami. Wszędzie dobrze jest widzieć pole do zmiany, a jednocześnie pozostać ze sobą samym w dobrej relacji, czyli takiej, w której się ciągle uczymy. Wtedy chyba nie ma tego problemu "bólu" spowodowanego prawdą,  bo ona nas nie odsłania, nie demaskuje,nie powie nam nic, czego byśmy o sobie nie wiedzieli :) @Berenika97 Prawda prowadzi do kluczowego pytanie - co ja z tym dalej zrobię? Z odkryciem tych trudnych znaczeń, z rozczarowaniem (sobą? innymi?). Dla mnie też jest trochę kozłem oporowym, bo dalej nie ma drogi, jest powrót do życia, ale już ze zmienioną percepcją siebie, emocji, faktów...
    • @Berenika97     Bereniko, dziękuję Ci za to czytanie , które nie tylko analizuje, ale naprawdę wchodzi w strukturę tekstu i zostaje w nim   na chwilę dłużej.   Twoja uważnosć jest czyms  rzadkim : nie zatrzymujesz się na powierzchni obrazu, tylko dotykasz jego nerwu.   bardzo cenię to, że potrafisz zobaczyć w wierszu przestrzeń, w której lęk ma własną biologię, a metafora oddycha jak realne ciało .   to dla mnie ogromny przywilej być czytanym w ten sposób - bez pospiechu, bez uproszczeń, z   intelektualną precyzją i wrażliwością.   Twoja interpretacja nie domyka tekstu, lecz go otwiera, a to jest najwyższa forma rozmowy z wierszem. dziękuję Ci za ten wysiłek i obecność.   bardzo Ci dziękuję Nika.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...