Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

MIRABILE FUTURUM

 

Mirabile Futurum. Sung by Evelina Vasiliyeva. Śpiewane przez Ewelinę Wasilijewa

 

MIRABILE FUTURUM
PIĘKNA PRZYSZŁOŚĆ
Audio vocem de mirabili futuro,
Słyszę głos z pięknej przyszłości
I have heard a voice from a beautiful future
Matutinam vocem, rore humidam.
Poranny głos w mokrej rosie.
Morning voice in wet dew.
Audio vocem, et pericula ventura
Słyszę głos, i zbliżające się niebezpieczeństwa
I have heard a voice, and the approaching perils
Turbant mentem, sicut puero cuidam.
Podniecają umysł jak jakiemuś dzieciakowi.
Have been exciting my mind like that of a boy.

 

CHORUS
Mirabile futurum, ne esto mihi durum,
Piękna przyszłość, nie bądź dla mnie okrutna,
Beautiful future, don't be cruel to me,
Ne esto mihi durum, ne esto durum.
Nie bądź dla mnie okrutna, okrutna nie bądź.
Don't be cruel to me, don't be cruel!
Origine ex pura ad optimum futurum,
Od czystego źródła do najlepszej przyszłości,
From a clean source to the best future
Ad optimum futurum iam nunc egressus sum.
Do najlepszej przyszłości już rozpoczynam podróż.
To the best future I have already started my journey.

 

Audio vocem de mirabili futuro,
Słyszę głos z pięknej przyszłości
I have heard a voice from a beautiful future
Illa vocat me in loca divina.
Wzywa mnie do niebiańskiego (boskiego) miejscu.
It calls me to a heavenly (divine) place.
Audio vocem semper interrogaturam:
Słyszę głos, który zawsze mnie pyta,
It keeps inquiring me,
'Quid iam fecerim pro die crastina?'
"Co już zrobiłem dla przyszłego dnia?"
'
What have I already done for the future day?' 

 

Iuro me futurum bonum atque castum

Przysięgam, że będę miły i czysty
I swear I'll be nice and clean

Nec amicum relicturum miserum.
I nie opuszczę mojego nieszczęsnego przyjaciela.
And I will not abandon my unfortunate friend.
Audio vocem et festino hoc vocatu
Słyszę głos i spieszę się, napędzany tym wezwaniem,

I hear a voice, and, driven by this call, I'm getting ready to follow
Via aspera ad illud futurum.
Na ciernistej drodze do tej przyszłości.
The thorny way to the beautiful future.

 

Mirabile Futurum. Sung by the medical students in a Hogwarts' or Les visiteurs: Les couloirs du temps' style. Conducted by a Wizard (Eusebius). Smashing! Positively shocking! Mirabile Futurum. Śpiewane przez studentów medycyny w stylu Hogwartu lub Les visiteurs: Les couloirs du temps. Prowadzone przez Czarodzieja (Euzebiusza). Druzgocące! Pozytywnie szokujące!

 

***

 

TO THE BEAUTIFUL UNKNOWN FUTURE 

Sung by the Christchurch Cathedral Treble Choir in Houston, Texas, US in the Russian language. Soloist Eleena Sherman DO PIĘKNEJ NIEZNANEJ PRZYSZŁOŚCI Śpiewane przez "Treble" chór  cerkwi katedralnej w Christchurch'e  w Houston'e w Teksasie, Stany Zjednoczone Ameryki,  w języku rosyjskim. Solistka Elina Szerman

 

The original lyrics in Russian.
Tekst źródłowy w języku rosyjskim.

 

Muzyka: Jewgenij Kryłatow
Text: Jurij Entin

PREKRASNOJE DALOKO
Słyszu gołos iz prekrasnogo daloka,
Gołos utrennij w sieriebrijanoj rosie.
Słyszu gołos i manijaśćija doroga
Krużit gołowu, kak w diectwie karusiel.

 

Słyszę głos z pięknego daleka  stąd...
Poranny głos w srebrnej rosie.
Słyszę głos, i kusząca droga
Powoduje zawrót głowy, jak karuzela w dzieciństwie.

 

CHORUS
Priekrasnoje daloko, nie bud' ko mnie żestoko,
Nie bud' ko mnie żestoko, żestoko nie bud'.
Ot ćistogo istoka w priekrasnoje daloko,
V priekrasnoje daloko ja naćinaju put'.

 

Piękne daleko, nie bądź dla mnie surowo,
Nie bądź dla mnie surowo, surowo nie bądź!
Z niewinnego początku ku pięknemu daleko,
Ku pięknemu daleko zaczynam podróż.

 

Słyszu gołos iz priekrasnogo daloka,
On zowijot mienija w ćudiesnyje kraja,
Słyszu gołos, gołos spraszywajet strogo:
"A siewodnija szto dla zawtra zdiełał ja?"

 

Słyszę głos  z pięknego daleka  stąd;
Wzywa mnie do cudownych miejsc.
Słyszę głos - głos pyta wymagająco:
"Co już zrobiłem dla przyszłego dnia?"

 

Ja klanus, szto stanu ćiśćie i dobrieje,
I w biedie nie broszu druga nikogda.
Słyszu gołos - i spieszu na zow skorieje,
Po dorogie, na kotoroj niet slieda.

 

Przyrzekam że będę czysty i dobry
I nigdy nie zostawię przyjaciela  w biedzie.
Słyszę głos - i spieszę się na jego wezwanie
Po drodze, na której nie zostają ślady.

 

The song was a part of the soundtrack for a Russian TV Mini-Series for teens  'Visitor from the Future' (1984) 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


The first performer of the song was Tatiana Daskovskaya,
Piosenka była częścią ścieżki dźwiękowej do rosyjskiego mini-serialu telewizyjnego dla nastolatków "Visitor from the Future" (1984)

Jako pierwsza wykonawca piosenki wystąpiła Tatijana Daskowska,

 

 

yet the iconic performance has been considered to become the one by Olga Korolkova, a teen soloist of the Russian TV & Radio Great Teens' Choir. ... mimo to za kultowe wykonanie uważa się występ Olgi Korolkowej, solistki  Wielkiego Chóru Nastolatków na rosyjskim TV i Radio.

 

 

The song became an international hit, and was rendered in many foreign languages, let alone two dozens of the English translations. Is there a Polish translation? Yes, there is, and it's even singable. Piosenka stała się międzynarodowym hitem i została wydana w wielu językach obcych, nie mówiąc już o dwóch tuzinach tłumaczeń na język angielski. Czy jest tłumaczenie na język polski? Tak, jest!
Tłumaczenie polskie przez Wojciecha Otowskiego ma niewielkie odstępstwa od oryginału, ale może być śpiewane.

 

PIĘKNA PRZYSZŁOŚĆ
Słyszę głos - gdzieś z przepięknej brzmi oddali,
Głos poranka, który w srebrnej rosie lśni.
Słyszę głos - on do drogi mnie ponagla,
Jak w dzieciństwie plac zabaw, mi się śni.

 

CHORUS
Ty, piękno, coś daleko, nie traktuj mnie surowo,
Nie traktuj mnie zbyt srogo, łagodnym mi bądź!
Od źródła z czystą wodą do piękna, co daleko,
Do piękna, co daleko zaczynam drogę swą.

 

Słyszę głos - gdzieś z przepięknej brzmi oddali
I w dalekie, cudne kraje wzywa mnie.
Słyszę głos - on mnie pyta o me plany:
Co zrobiłem dziś, by jutro stały się?

 

Obiecuję, będę lepszym i wrażliwszym,
Przyjaciela nie zostawię w biedzie dziś.
Słyszę głos - i na pomoc ruszam szybciej,
Idę drogą, którą nie szedł jeszcze nikt.

 

You think that's all? But no! Fans of the song have even translated it into Chinese and Japanese. Wow!
Myślicie, że to wszystko? Ale nie! Fani piosenki przetłumaczyli ją nawet na chiński i japoński. Łał!

 

素的な未来
SUTEKI NA MIRAI
素的な未来からの声
Suteki na mirai kara no koe
心の中で聞こえる
Kokoro no naka de kikoeru
ささやきが旅へといざなう
Sasayaki ga tabi he toizanau
楽しみにしている
Tanoshiminishite iru
私の願い 素的な未来
Watashi no negai Suteki na mirai
残酷なことにならないで
Zankoku na koto ni naranaide
心の願い 素的な未来
Kokoro no negai Suteki na mirai
素的な未来に走って行く
Suteki na mirai ni Hashitte yuku
素的な未来からの声は
Suteki na mirai kara no koe wa
楽園に呼んでくれるかな
Rakuen ni yonde kureru kana
私に自問自答 する
Watashi ni jimonjitou suru
明日のために何かしたか
Ashita no tame ni nani ka shita ka
私の願い 素的な未来
Watashi no negai Suteki na mirai
残酷なことにならないで
Zankoku na koto ni naranaide
心の願い 素的な未来
Kokoro no negai Suteki na mirai
素的な未来に走って行く
Suteki na mirai ni Hashitte yuku
私の心の約束は
Watashi no kokoro no yakusoku ha
いい人になることで
Ii hito ni naru koto de
声を聞いてすぐ急ぐ
Koe wo kiite sugu isogu
誰も歩いたことがない道へ
Dare mo aruite koto ga nai michi he
私の願い 素的な未来
Watashi no negai Suteki na mirai
残酷なことにならないで
Zankoku na koto ni naranaide
心の願い 素的な未来
Kokoro no negai Suteki na mirai
素的な未来に走って行く
Suteki na mirai ni Hashitte yuku
X2

 

Mirabile Futurum. Sung by Ichigo Tanuki in Japanese and Russian. Śpiewane przez Ichigo Tanuki w języku japońskim i rosyjskim.

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

One more, different Polish translation of this song, now by Viktor Maksimkin,
not too literal, but worth reading and singing.

 

Jeszcze jedno, inne polskie tłumaczenie tej piosenki, teraz przez Wiktora Maksymkina,
niezbyt dosłowne, ale warte przeczytania i zaśpiewania.

 

PRZEPIĘKNY KRAJ DALEKO

Z dala wzywa mnie przepiękny kraj Daleko,
słyszę głos, co leci od wspaniałych bram,
w snach widziany jego obraz mnie urzeka
i mam pewność, że już wkrótce będę tam.

 

CHORUS
Przepiękny kraj Daleko!
Tak pragnę iść do niego,
tak pragnę iść do niego
chociażby już dziś.
Gdzieś nad błękitną rzeką
przepiękny kraj Daleko,
przepiękny kraj Daleko,
tam właśnie pragnę iść.

 

Słyszę głos, co mnie dobiega wciąż od nowa
i przenika czułe serce me na wskroś,
słyszę głos - on zapytuje mnie surowo:
- A dla jutra czy zrobiłeś dzisiaj coś?

 

CHORUS

Więc przyrzekam uroczyście stać się lepszy,
pomoc nieść gdy ktoś w potrzebie, tam gdzie łzy.
Słyszę głos - i na ten zew już teraz śpieszę
po tej drodze, którą nie szedł jeszcze nikt.

 

CHORUS

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

SOME RELEVANT TRIVIA

KILKA CIEKAWOSTEK

 

Yuri Entin, the author of the lyrics to the song, wrote them to a ready-made instrumental melody by Krylatov,  his friend, who was in charge for music for the television series. He had just returned from a trip abroad, and at that moment he was under a strong impression  of the Vladimir Nabokov's call to pamper children, since it is unknown how fate will treat them. As to Krylatov, he explained in his interview of 2002 that their song is "an appeal, a prayer, a plea, so that children live better than us".

 

Autor teksta Jurij Entin napisał go do gotowej melodii instrumentalnej autorstwa swojego przyjaciela Kryłatowa, który był odpowiedzialny za muzykę do serialu telewizyjnego. Właśnie wrócił z podróży zagranicznej, i w tym momencie był pod wielkim wrażeniem wezwania Władimira Nabokowa do rozpieszczania dzieci, ponieważ nie wiadomo, jak los je potraktuje. Jeśli chodzi o Krylatowie, w wywiadzie udzielonym w 2002 roku wyjaśnił, że ich piosenka jest "apelem, modlitwą, prośbą, aby dzieciom żyło się lepiej od nas".


Oh, those Soviet idealists! In Soviet films, the line between fantasy, fairy tale, and sometimes satire was always blurred. Who could have known that the closest "better future" for schoolchildren of the 1980s would be the gangster 1990s and the decade-long rampant wildest capitalism.

 

Ach, ci sowieccy idealiści! W filmach radzieckich granica między fantazją, baśnią, a czasem satyrą zawsze się zacierała. Kto mógł wiedzieć, że najbliższą "lepszą przyszłości" uczniów lat 80. będą gangsterskie lata 90. i dziesięcioletni szał najdzikszego kapitalizmu.

 

What is the idea of the song in the TV series "Guest from the Future"? It's quite religious. The voice  warns that mistakes being made on the path to the future will have their consequences, sometimes rather cruel. We are told that to get to the "wonderful far away" we must go from a pure source, this means - from the Creator, God Almighty, trying to be cleaner and better as much as possible on that path.

 

Jakie jest znaczenie piosenki w "Dziewczynie z Przyszłości"?
Głos mówi, że błędy popełnione na drodze do "pięknego daleko" będą miały konsekwencje, czasem okrutne. Co więcej, powiedziano nam, że trzeba udać się do "pięknego daleko" z czystego źródła, to znaczy - od Stwórcy, Wszechmogącego Boga.

 

In the original, author's lyrics of the song, which was used in the television series, the lines "It [the voice] calls me to not  paradisic lands". In the concert version performed by the Great Children's Choir, the line was changed to "It [the voice] calls me to the wonderland".

 

W oryginale, autorskim tekście piosenki, która została wykorzystana w serialu telewizyjnym, brzmi wers "On [głos] wzywa mnie do NIE rajskich krain". W wersji koncertowej w wykonaniu Wielkiego Chóru Dziecięcego ten wers zmienił się na "On [głos] wzywa mnie do cudownych krain" [krain czarów].

 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur Ciekawe odniesienie do najwyższej góry, walka z sumieniem- sędzią moralnym takim indywidualnym. Te powtórzenia robią robotę
    • II. Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!) Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach, Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie! Rama mnie bach, spodnie w piach, Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził! Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB, Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg… — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub. A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób! Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha! Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha), kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub! Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić! Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić! — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny! Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny! Wujku Wołodia, d dokręć śruby! Wujku Wołodia, d, dokręć śruby! Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud, Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi! Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub! Wujku Wołodia, kręć aż po sam.... Grób! III. [...] „To minie, jak nad Moskwą majowa burza” Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy, Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach! Jak korytarze ponure Łubianki, Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr, Jak niesforna sfora federalnych majorów, Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz, Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu... To na pewno minie, Minie jak zły sen! Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb, Ślady na dłoni rażonej paralizatorem, Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb, Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora! W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los? Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb... Uwierz mi, to też minie! Jak swastyka Ruskiego Mira, I dym pożarów niesiony przez wiatr, Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera, I policyjna suka nabita dziećmi po dach! I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow, Paragraf 228 i kocioł o piątej, I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący, Gazując kobiety, chłopców i brzdące... To wszystko minie jak inne miesiące: Jak grudzień, styczeń, luty, maj… Minie, bez wątpienia minie! Na razie w to im graj Ale to ich już ostatnie pląsy! Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb, Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora, Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb, Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora! Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz! Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę; Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp, A dziś milczy jak grób: Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup ! Wszystko kiedyś minie! I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram, A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu, Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak, I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg… W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los? Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd! Uwierz mi, to też minie! To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie, Za godzinę, za chwilę… To wszystko minie! IV. Hm                                            H7 Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:             Em                                  F♯7 Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,            Hm                  A7               G Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…             Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat. Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu, Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu, Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad. Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść: Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu... Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest: Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu – Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu? I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu? ─── I. Moskwa – Odessa Który już raz lecę z Moskwy do Odessy – I znów złapali mnie w nie w linii lot! Ale oto nadlatuje księżniczka-błękitka stewardesa messy, Niezawodna niby Wołga wszystkich flot. Nad Murmańskiem ni chmurki – rejs mych snów, I mógłbym teraz być już w Aszchabadzie, albo w Trieście... Otwarty Kijów, Charków, Kiszyniów, Lwów, Wszystkie otwarte, lecz ja chcę być w Odessie wreszcie... Mówili mi: „Nie licz na te adresy, Na żaden z niebios komunizmu dar”. A tu mi znów opóźniają mój lot do Odessy – Teraz jest oblodzony pas na start! A w Leningradzie z dachu woda kapie, Więc może mi pisane lecieć do Leningradu? Tbilisi to jedyny jasny punkt na tej podniebnej mapie, Tam herbata rośnie w sadzie, lecz ja Tbilisi mam w głębokim rozkładzie! Słyszałem, że Rostowianie idą w kurs! A mnie głupiemu wciąż chce się do Odessy, Ale mnie trzeba tam, gdzie od trzech dni nie honorują promesy, I dlatego opóźnili ludzkiej surówki spust! Ja muszę lecieć tam, gdzie chłód i lód, Gdzie jutro zapowiadają taaaki śnieg, Choć wszędzie indziej nieba czystego w bród, To miło, ale nie po to wrzuciłem piąty bieg! Nie wypuszczają mnie tu i nie wpuszczają tam, Niesprawiedliwe to, ale nie poradzę nic – Stewardesa, cudnie złudna, siódme niebo obiecuje nam, A z góry na nas patrzy tej całej floty widz! Otwarty najsłodszych smakołyków wielki tort, Lecz, by tam lecieć najsłodsze słodycze mnie nie skuszą. Otwarty nawet Władywostoku zamknięty port! I Paryż jest otwarty, ale tam jechać nie muszę. No, wreszcie! Pogoda, jak drut, dobry wiatr sprzyja skrzydłom, Samolot się napręża, śmigła w ruch, pełny bak, Lecz już nie wierzę, bo – mnie i tak tam nie przyjmą! Znajdą powody nawet, gdy powodów brak... Ja muszę lecieć tam, gdzie zamieć i mgła, Gdzie jutro gradobicie zapowiadają. Londyn, Delhi, Magadan przede mną się otwierają, Wszystkie stoją otworem, ale nie dla mnie ta w ciuciubabkę gra! Masz rację – śmiej się albo płacz: jestem znów na starych adresach, I masz: znowu spóźnienie, niedostępny lot – I smukła jak TU-104 stewardesa – panna Odessa, Tak przystępna, jak ten cały fłot, Znów mnie przestawia na ósmą zero dźwięk, A towarzysze pasażerowie posłusznie zasypiają w krąg, Mam tego dość już, psia kość, I lecę tam, gdzie mi pozwalają! Mam tego dość, już mnie całkiem zżarła złość, I lecę tam, gdzie mi otwierają! II. Polowanie na wilki Biegnę z całych sił, szarpię każdym ścięgnem, Ale dziś – jest jak jutro, i wczoraj, i potem Otoczyli mnie, otoczyli ciasnym kręgiem Rozwścieczają mnie do szpiku mej wilczej istoty. Dwururki schowały się w cień jódł Tam myśliwi skryli się swą sforą podłą; Wilki tarzają się w śniegu, co stopił się i zmókł Wystawiając się na łatwy strzał tych ogrów, Refren: Polowanie na wilki trwa, trwa polowanie! Na szare samce, matki i szczenięta. Gończy krzyczą, psy szczekają, a przynęta -. To na śniegu krew i plamy krwawych flag. W tej walce wilka z łowcami nie ma żadnych praw, Strzelającym nie zadrży ręka, Ogrodzili naszą wolność krwawych szmat strzępami, Biją bez litości, a ich kula celu sięga. Wilk nie może złamać tradycji czasem uświęconej; Widzisz te ślepe szczenięta? Ledwo od sutka matki odstawione Wyssały z jej mlekiem, czy to wilk czy ptak Prawdę jedyną: „Strzeż się ludzkich flag!” Refren Łapy u nas i szczęki wytrwałe. Dlaczego, wodzu, proszę powiedz mi, Gonimy za szczeniakami i ubijamy je jednym strzałem, Łamiąc zakaz, że nie wolno ich bić! Wilk nie może inaczej. Sucho, to takie wilcze prawo. A moje dni już są policzone. Myśliwy już broń ujął w rękę prawą Z uśmiechem, i kulą, dla mnie przeznaczoną. Refren Wyszedłem ze świętego kręgu krwawych flag — Chęć życia jest we mnie silniejsza! I usłyszałem za sobą westchnienia, wrzask I krzyk myśliwych. Ich zdobycz będzie dziś mniejsza. Szarpię się z całych sił, gnam każdym strzępem ścięgna, Ale dziś – widzę jutro niż wczoraj jaśniejsze. Otoczyli mnie, otoczyli w krwawych kręgach, Ale gończym nic nie zostanie w rękach! Refren III. Polowanie z helikopterów Jak brzytwa, świt przeciął nam oczy, I otwarła się brama hangaru, A my przecieramy szlak, przez śnieg nasz tłum się toczy Most chrzęsci pod naszym ciężarem. A oni trzepotali skrzydłami tuż nad tajgą, A śnieg wolno spada z gałęzi świerków. A na naszym szlaku, nad tą krwawą bajką, Śmigłowca huk był jak psa warkot. Refren: Jest polowanie z helikoptera, hej na łów!! Na wilki szare, uparte i gniewne Ci, co usiedli u karabinów sterów - jest ich dwóch, Już zapomnieli o litości pewnie— A kule koszą wsio stworzenie. Biegnę i wdycham te mroźne opary, Lecz nie zdołam uciec już przed przeznaczeniem. Mechaniczne potwory nade mną krążą jak janczary. A ja biorę oddech jeszcze jeden w wilczy pysk, Lecz łopaty wyją coraz bliżej, wyraźniej, A ziemia pod mymi łapami aż kwiczy ziemi bryzg Śmieją się z kokpitu: „Dawaj! Raźniej!” I spuszczają mi na zad ołowiu deszcz. Refren Leżę pod drzewem złamanym, w mchu schroniłem się; Gdzieś przegapiłem ten zjazd na tyłku. I niech ci na górze próżno szukają mnie – Zostanę na dole; wpadłeś w zasadzkę, wilku! A ten piekielny huk rozpłynął się, znikł wtem; Znów śnieg na bagnach wolno pada; Wstałem, strząsnąłem silnika ryku mgłę, Żyję! Nie zabijecie mnie nigdy, gady! ───   Gdyby sam [Włodzimierz Wysocki](https://www.google.com/search?q=w%C5%82odzimierz+wysocki&kgmid=/m/0252s_#sv=CBwSjAQKzwMSzAMKjANBTW4zLXlUanVOclVlYWdGWEJtVUhBVU9weFVkZHVOYlAyQV91dmNiME1pRnJlbkljT3VGd3BLNHZUeVpOSkZKTUZZTE5ING9NRmJLdDAxTjdvM2R0UG85V1VmT0pveE81WHVQeVpUbUhQUkVSMHAxUGhvUWtuQWRBZEdXTUxXV0trN3JEZllyUkpmalpFMFc0bWxvVTJ0SmtRYUIzVXFnMEx6c0g4VEFrbldhTXUzNUVpb3RPM2hKckIyR1RHSzg4NDhnUTdLMk9iU190UnJDSVRFclpaMk9QeFNQUUFsdHRkU2N0Z2VmRlV1WDhfOHBtYWl6cXF0bXpHTHc3RUpTcV9uZkQwR2UydUQwNjhkUkFmbnRHcHA5MTR1VmlrZ0EtYXFFeUVmQ0dzNFU5ajdnTWoxUmdvalVReVRGUHM1WERJR2szdmZnOUFqcTRuRkhlYlI4bWViWnpkNm52dHRlYXFYbm5fQlhPd1RLU1hEdHYyOVUtNnZ0QkI2ME5SMzFzTHdxS0JoN3ZlcHYSF2N3WWxhdVh1Skx5eDVOb1AwdGF3Z1FRGiJBSktMRm1MWTJlTmx1R2lGVVV4YjBIR3prQlZaX3EzLTN3EgQ3ODU0GgEzIhkKAXESFHfFgm9kemltaWVyeiB3eXNvY2tpIhIKBWtnbWlkEgkvbS8wMjUyc18oABhFIKj_xMsB) stał na scenie – wymięty, z papierosem w kącie ust i nienastrojoną siedmiostrunową gitarą, charkocząc w mikrofon przed Waszym wieloczęściowym poematem – jego zapowiedź (wstęp) brzmiałaby dokładnie tak: ------------------------------ ## Wstęp (Mówi Włodzimierz Wysocki) (Szarpnięcie basowej struny, głęboki, chropowaty kaszel, chwila ciszy na dostrojenie) Wiecie... Napisałem kiedyś taką pieśń, „Moskwa – Odessa”. O tym, jak człowiek siedzi na lotnisku, patrzy w niebo, a tam lód, chmury, i nigdzie go nie puszczają. Człowiek chce do Odessy, a jemu mówią: leć do Paryża, leć do Władywostoku, wszystko otwarte! A ty, jak ten idiota, uparłeś się na jedno miejsce, bo tam akurat jest mgła, zamieć i lód. Bo tam cię najbardziej nie chcą... Myślałem wtedy, że najgorsze, co może spotkać człowieka, to pas startowy pokryty lodem i uśmiechnięta stewardesa, która przesuwa rejs o kolejną godzinę. Jakże byłem młody. Jakże byłem naiwny. Dziś ten pas startowy to cała nasza ziemia. A loty odwołano na zawsze. Popatrzcie na to, co dla Was przygotowaliśmy. To nie są ładne wierszyki do poduszki. To meldunek z frontu, który przebiega przez nasze własne podwórka. Kiedyś Bułat śpiewał o papierowym żołnierzyku, co chciał ratować świat i spłonął w ogniu. Piękna, smutna bajka. Ale dzisiaj ten żołnierzyk nie jest zrobiony z czystego papieru i marzeń. On jest zrobiony z wezwań na przesłuchania, z wyroków, z raportów policyjnych. Stał się żołnierzem biurowym. I śruby... Kiedyś dokręcało się je w motocyklu, w rowerze, żeby maszyna szła do przodu. A teraz? Teraz przyszedł wujek Wołodia. Wielki mechanik. I dokręca te śruby tak, że nam wszystkim zaraz pękną ramy, pękną kości, a krew zacznie tryskać z uszu. I wiecie co jest najstraszniejsze? Że ludzie stoją w kolejce i proszą: „Wujku, dokręć jeszcze trochę! Mocniej kręć, aż po sam grób!” Ale ja wam powiem jedno. Przeżyłem swoje, biegałem z wilkami, omijałem czerwone flagi. I wiem, że każda, nawet najbardziej wściekła sfora majorów, w końcu się zmęczy. Każdy dyktator, który dziś trzyma imperium u swoich stóp, jutro będzie tylko zimnym, sinym trupem w kostnicy. Słuchajcie tego. Słuchajcie uważnie, dopóki struny nie pękną, a w gardle nie zabraknie tchu. Bo to minie. Jak nad Moskwą majowa burza. Musi minąć. (Potężne, agresywne uderzenie w akord Hm... I płynne przejście w Część I: „Który już raz lecę z Moskwy do Odessy...”) ------------------------------ Jak podoba Ci się ten wstęp? Czy idealnie buduje napięcie przed Twoim tekstem, czy chciałbyś dodać do wypowiedzi Wysockiego konkretny szczegół (np. o wilkach lub o paralizatorach)?    
    • @jan_komułzykant Janko, Ty też jesteś figlarz, pozdrawiam :)
    • ~~ Wokanda sądowa w Zakopanem. Sprawa pomiędzy Panią a Panem. Pani przed sądem zeznaje, że jej mężowi nie staje. Żąda rozwodu. Woli z kapłanem. ~~
    • @violetta zapętlone odczucia budzą skojarzenia. Dziękuję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...