Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Na imię mi życie 

mów mi teraz i zawsze 

kochaj mnie,nie przeklinaj,

kiedy boli 

 

Kochaj mnie 

bez nóg 

bez oczów 

również bez rąk 

bo to ja 

twoje 

 

Jeśli nie masz nóg 

pozostaje wyobraźnia 

Jeśli nie masz oczu 

pozostaje wyobraźnia 

jeśli nie masz rąk 

pozostaje wyobraźnia 

którą powinieneś połączyć 

 

Bo to ja - twoje 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Gabrys (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A nie oczu? Poza tym wiersz ciekawy, ale jeszcze nie wiem jak go czytać, czy lekko ironicznie, czy zupełnie serio... Zgadzam się, że życie powinno się kochać, ale ja mam to szczęście, że wszystkie członki na miejscu. Czasem patrząc na niektórych ludzi zastanawiam się co ich trzyma przy życiu, i nie chodzi mi o tych pozbawionych jakiejś części ciała... Ale czasem ludzie mają tak skopane życie, a trzymają się go kurczowo, czy to miłość, czy raczej strach... Albo po prostu instynkt skazujący ich na poniżenie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97, mam jeszcze jeden wiersz o rosole, tylko muszę poszukać  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • A swoją drogą - koty. Kota się kocha tak, że nie zostawia się go na długo. On wraca zawsze własnym krokiem, jakby znał wszystkie ścieżki.   Z ludźmi bywa inaczej - im dziwnie łatwiej uchodzi, gdy odchodzą.   Może dlatego koty są tak bliskie sercu: wierne nie przez obietnice, ale przez samo bycie.    
    • @Berenika97Dużo tu już zostało powiedziane o wierszu. Oczywiście nietrudno jest skojarzyć tekst  z opisami stanów depresyjnych i  poczucia niemocy, zwłaszcza w odniesieniu do sytuacji, gdy wychodzi się z różnych psychologicznych zawłaszczeń. Wtedy nawet wstanie z łóżka jest przedsięwzięciem na miarę wspięcia się na Nanga Parbat, a zrobienie czegokolwiek, jakaś decyzyjność, sprawczość - całkowitą abstrakcją. Faktycznie, pomagają wtedy takie checklisty, jak ta opisana w pierwszej zwrotce. Jakiekolwiek działanie budzi lęk, bo osoba sparaliżowana jest poczuciem, że nic od niej nie zależy, zagubiona w niejasnych regułach świata, który do tej pory był  jej pokazywany przez chore, patologiczne filtry. To świetny obraz wyuczonej bezradności. I jeszcze do tego lekka domieszka fobii społecznej. Jak zwykle, Twoje studium przypadku zadziwia precyzją języka i przenikliwością umysłu.
    • @Arsis ja uwielbiam papa dance’owe nutki:) nikt nie ma takich z muzyków na świecie:)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak, masz rację. To jest bardzo trudne. Sport opisujesz jako dobrą szkołę pewności siebie, wiary w swoje możliwości, pokory i świadomej oceny własnej wartości, a także czerpania doświadczeń z tego, co się nie udało. Chociaż i w świecie sportu zdarzają się małe dramaty. No i w dyscyplinach, gdzie jednostki potrafią zarabiać fortuny, co prowadzi nieraz do choroby syfonowej, raczej trudno mówić o wychowawczej roli sportu...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...