Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jak szpieg przechadza się

alejkami bez końca

ma coś na celu

zazwyczaj

 

stajesz z nim

vis-a-vis

już tylko 

płaszcz i kapelusz

 

nawet nie było czasu

by jakkolwiek zareagować 

płaszcz poszedł w ruch

- spokojnie nie bój się!

 

to tylko wiersz

 

surowy bez rymu

możesz go już zjeść

i powiedzieć - czy smakował

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@fregamo z myślą o Tobie zmiana tytułu może będzie prościej zrozumieć zamysł autora ze zdjęciem ;)

 

 

 

Pozdrawiam 

Pan Ropuch

@Nata_Kruk Fajnie, że spróbowałaś mam nadzieję, że był lekkostrawny. Dziś większość twórców syta ;) :D więc nie ma a co ich przekarmiać. Ja zaraz ruszam na łowy, czytać i partycypować.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Nie pamiętam już, kiedy napisałem swój ostatni wiersz na kartce papieru, ale na pewno było to w erze przedkomórkowej. Po zakupie pierwszego telefonu komórkowego dosyć szybko zauważyłem, że tekst można w nim zapisywać w formie roboczych esemesów, a telefon, w przeciwieństwie do kartki papieru i pióra, był zawsze pod ręką, to znaczy w kieszeni. No a potem, to już się już potoczyło.

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@Sylwester_Lasota Kopę lat Panie Sylwku! Też tak robię, nie jestem oportunistą względem postępu i względem wygody :) Ale nie kłamiąc też - 90% moich wierszy i tekstów ląduje jako pomysł i zaczyn wpierw na papierze, nazywam to sam - próbą pióra i papieru. :) ;) Śmiejąc się samemu do siebie, że jeśli papier dał radę to przyjąć, a pióro w międzyczasie nie zaniemogło to już z góreczki :DDD

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Pan Ropuch Fajne, ale....:)))))) bym tą "świadomości" w drugim wywaliła na zbity pysk, raz że to dopełniaczówka, po co ci ona, dwa zdradzasz puentę.....a i z samą puentą

"(...) surowy bez rymu

  pręży się przed tobą

  możesz go dotknąć"

na przykład, jak dla mnie za duże dopowiedzenie na końcu. Miłego :))))

 

edytowałam, bo mi to prężenie uciekło, sorrcia :)

 

Edytowane przez w kropki bordo (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Obudziłem się rankiem, który miał imię , ciepło i zapach kobiety. Obudziłem się, bo słońce o kolorze gorącego srebra przebijało poranne mgły  i wpadało do naszego pokoju. Wstałem w poczuciu fizycznego spełnienia. Ale zanim wstałem, długo jeszcze rozbudzony leżałem, szukając w jej twarzy szczęścia, Czułem je w każdej chwili, kiedyśmy się poprzedniego wieczora kochali, czułem drżenie przechodzące od jej wnętrza do samej głowy. Pamiętam, że w błękicie nocy wpadającym wielkimi oknami, rozjaśnionym różowymi płomykami świec, oczy jej skrzyły się jak tafla roztopionego w słońcu morza. Było coś nierzeczywistego w jej temperamencie z fantazjami i kaprysami czystego szaleństwa. Wznosiłem się i opadałem w tę najpiękniejszą noc życia. Jej ciało o kolorze brązowego marmuru Iśniło pożądaniem. Ciemne, długie lekko kręcone włosy, w które zatopiłem usta, napełniały mnie zapachem słońca. Ciepłego, lipowego, namiętnego. Byliśmy tylko sami w tym wielkim domu jej rodziców. Piliśmy  słodki armaniak gdzieś spod Pirenejów przy dyskretnych dźwiękach muzyki Jamesa Lasta. Kiedy nadeszła ta pora, w której spojrzenia zakochanych mówią wszystko, wstała i pociągnęła mnie do sypialni. Poczułem dreszcz, gdy położyłem się na chłodnym, jedwabnym prześcieradle. Ale ten dreszcz przeszedł szybko w coś innego,  zniewalającego mnie całego, gdy zagubiona gdzieś z głową na dole mojego brzucha chrapliwie dyszała. Trzymałem dłonie w jej włosach. Kiedy przestała, byłem już w najczystszym niebie pożądania. Kochaliśmy się do północy bez słów, bez jednego słowa. Zatopiliśmy się w sobie z ufnością dzieci tulących się do piersi mamy. Miłość mnie całkowicie przepełniła, byłem nią zniewolony do końca. W przerwach patrzałem na jej twarz i widziałem na jej bladych dziewczęcych wargach uśmiech, nieśmiały i bardzo łagodny. Było w nim onieśmielenie, zagubienie, jakby nagle przestraszyła się tego co robimy. Ale ten lęk nieokreślony znikał natychmiast, kiedy tylko przytułałem ją do siebie. Czasami tylko zasłaniała sobie oczy szczupłymi,  dziewczęcymi, o długich palcach, dłońmi. Przeczuwałem, że chciała, aby to co robiliśmy trwało wiecznie. Ale nawet najłagodniejsze pieszczoty przeplatane czerwonymi strumieniami pożądania i namiętności powodujące zamęt świata realnego, kiedyś się kończą. Zasnęliśmy bez słów, wtuleni w siebie gorącem naszych ciał. Jeszcze tylko pamiętam jej spokojny oddech i odpłynąłem w mroki nocy. Zginęła 11 dni później w katastrofie lotniczej pod Mogadiszem. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.           @jaś  
    • Zjawy teleportują się. Kobieta między własnym życiem a moim.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...