Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy wrócisz powiem ci o szerszeniu

który zamieszkał w moim lewym uchu

poproszę żebyś go zabił

 

ale to po kolacji

 

teraz szczypią mnie oczy

szum morza narasta

nie mogę pisać

 

przez okno widzę

jak siedzisz na falochronie

palisz papierosa

 

z nieba lecą kolorowe filiżanki

pełne kawy

 

tu film urywa się

 

siedzę na murku

strzelam z procy

jeszcze się nie znamy

 

 

150620

Opublikowano

Pierwsze wersy przypomniały mi zasłyszaną dawniej historię o kobiecie, która poprzez zamażpójście przysposobiła córkę małżonka.

Nie lubiła dziewczynki i chciała jej się pozbyć.

Aplikowała dziecku szczypawki do ucha/uszu!!!!!!!!!!!!!!!

Brrrrr....

Tak, więc czytam bez pierwszych wersów.

A to najbardziej:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pozdrawiam.

Gość Franek K
Opublikowano (edytowane)

Epikryza: siedziałam/łem na murku, szerszeń użądlił mnie w dupsko, wielkom/im poetkom/poetom jezdem.

Warto strzępić klawiaturę?

Edytowane przez Franek K (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Piękny wiersz - ta "różowa sukienka", której nigdy nie było, a wciąż ją widzisz, to świetna metafora tego, jak wyobraźnia dopisuje własne obrazy do wspomnień. Finałowe "poezja wyrasta z wyobraźni" pięknie to domyka. Mało słów, dużo przestrzeni do myślenia.
    • @Lidia Maria Concertina   Tytuł  to pewnie klucz do wiersza - zestawienie zmysłowej elastyczności z kruchym chłodem porcelany. PL domaga się życia i autentyczności w świecie sztucznych fasad (błękity telewizorów, pustkami ziejące Wersale). Wezwanie spłakanej, „porcelanowej” muzy do tego, by wreszcie krzyknęła żółcią -to akt buntu przeciwko przemijaniu. Zakończenie z kwiatem goryczy świetnie domyka ten kruchy, duszny świat. Bezkompromisowo! Świetnie!   
    • @Sylwester_Lasota   Podoba mi się, jak z lekkością i przymrużeniem oka przemycasz trafną obserwację socjologiczną - zmianę estetyki i to, że rewolucja w damskiej szafie wcale nie musi oznaczać końca kobiecości ani końca... zainteresowania panów. Ostatnia zwrotka - świetna - niby oburzenie, a jednak przy okazji subtelne przyznanie się do winy (czy raczej do satysfakcji). Rytm i rym trzymają się dzielnie od początku do końca. Lekka, inteligentna zabawa formą i tematem - wiersz bawi, ale i daje do myślenia. :) Aż zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle mam jakieś spódniczki w swojej szafie. :))) 
    • @Stukacz   Wzruszający obraz człowieka rozdartego między zwykłym szczęściem a wewnętrznym labiryntem - aniołami i demonami własnego życia. Ostatnia zwrotka brzmi jak pogodzenie się z losem, bez pytania "dlaczego". Przyjemnie się słucha. :) 
    • @Toyer   Świetnie oddana dynamika między marzeniami a koszmarami - zwłaszcza obraz "zapaśniczego chwytu" nocnych mar i pytania "gdzie się podziało bez koszmarów życie" robi wrażenie. Ostatnia zwrotka jest znakomita! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...