Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 Nie zabrałem ze sobą worka na śmieci kiedy poszedłem nad rzekę, żeby sprzątać po innych kiedy po mnie nie trzeba, grzeszyć chciałem ze światem, patrzeć, słuchać i wąchać. Nakarmiłem bezdomnego, do piwnicy go wpuściłem z prośbą żeby rano wyszedł zanim zobaczą go sąsiedzi, uryny kałużę po sobie zostawił – nie zmyłem. Krzyk w nocy mnie zerwał, na balkon wyszedłem: „Jezu, o Jezu, jeść!” - krzyczała kobieta jak obłąkana – zamknąłem drzwi, uciekłem, bałem się, że zza rogu wyjdzie następna. 3
violetta Opublikowano 22 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 jak widać jest dużo pracy, bez obojętności, bez skazy kościół stanie się wtedy piękny do poznania baranka.
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 @valeria A co jeśli przeznaczeniem człowieka nie jest bycie bez skazy? Czy ma zwariować, bo nie jest idealny jak Jezus Chrystus?
violetta Opublikowano 22 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 czy chcesz czy nie chcesz, musisz tak powiedział Jezus do Nikodema, że kto się nie narodzi na nowo nie może obejrzeć tych bożych rzeczy :)
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 @valeria Myślę, że to co mówisz to rażąca buta i brak pokory, ja bym na Twoim miejscu cieszył się tym, że Jezus zbawił świat i był idealny, i że już nie musisz po nim poprawiać.
violetta Opublikowano 22 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 to jest Twoje niedopatrzenie, pewnie, że jest jakiś prezent od Boga, ale czy Bóg wszystkim daje prezenty?:)
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 @valeria powiem wprost: nie życzę sobie nawracania. Nie chcę Jezusa, nie chcę kościoła, a baranka ewentualnie na talerzu bym widział, gdybym nie przestał jeść mięsa. 1
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 @valeria @valeria Wszystko mi jedno, ja akurat nie chcę być nawracany ani na tę, ani na żadną inną religię. Ja nikogo nie nawracam na nic, ani od niczego nie odwracam, i tego samego oczekuję od innych. :) 1
violetta Opublikowano 22 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 to jesteś bierny jakiś tam swoich przekonaniam, nie wiem, nie wnikam, nie obchodzi mnie to, ale tak można rozpoznać prawdziwego chrześcijanina, który nie mówi śmiało o Bogu, nie nosi w sobie tego świadectwa, że go kocha.
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 22 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2020 @valeria Nie znam się na tym... staram się tylko żyć w miarę jak najlepiej (z różnym skutkiem), jak najmniej krzywdzić ludzi... W miarę możliwości pomagać... Mam wierzącą mamę, miałem wierzące babcie i dziadka... Szanuję ich, ale mam swoje zdanie. Po prostu, mam prośbę: nie nawracaj mnie, a wszystko będzie dobrze. 1
w kropki bordo Opublikowano 23 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2020 @Jan Paweł D. (Krakelura) Pierwsze skojarzenie, daj palec, wezmą ci rękę, daj rękę, poproszą o drugą....a i tak usłyszysz, żeś nieczuły, boś nie oddał się cały. Pozdrawiam :) 2
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 23 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2020 (edytowane) @w kropki bordo Tak, mimo to staram się pomagać. W ostatnią wigilię też bezdomnego zabrałem do klatki schodowej, przyniosłem mu pierogi, owoce, poprosiłem tylko żeby zjadł i nie zostawił po sobie bałaganu, obiecał że nie zostawi, że rozumie. I co? Zostawił na podłodze niedojedzone pierogi, porozgniatane, i papier... a śmietnik miał przed klatką. I co o tym myśleć? Za frajera mnie chyba miał. Nad rzeką nadal sprzątam, ale już nie za każdym razem. Był taki czas, że na każdym spacerze sprzątałem, wynosiłem po dwa wory śmieci, w końcu poczułem, że ja już prawie nie mam przyjemności ze spaceru, bo skupiam się tylko na śmieciach i tylko śmieci widzę, a i tak za kilka dni syf taki sam. Edytowane 23 Lipca 2020 przez Jan Paweł D. (Krakelura) (wyświetl historię edycji)
Gość Franek K Opublikowano 23 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2020 Ja wysprzątałem las wokół mnie i był czysty, aż tu pojawili się grzybiarze i się zaczęło od nowa. Sy(zy)f by się uśmiał. A co do pomagania. Dzwoni do mnie pani z nieznanego numeru z prośbą o wpłatę na jakąś fundację. Na moje pytanie, skąd wzięła mój numer telefonu, pani odpowiada, że z książki tel. Pytam - od kiedy telefony komórkowe figurują w takich spisach i czy to ładnie dzwoniąc w szczytnym celu zaczynać od kłamstwa - pani się rozłącza.
Jan Paweł D. (Krakelura) Opublikowano 24 Lipca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2020 @Franek K tak to niestety często wygląda.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się