Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wierszokAlectwo, a przeczytałam Wierszoklectwo i pomyślałam: oho, to o mnie, bięgnę, bięgnę a tu alien zza rogu.

 

Nie, no podoba mi się.

Wszyscy jesteśmy chorzy: codziennie wyrzygujemy niepotrzebne slowa.

I po co? I na co to komu? I tak umrzemy w bezsłowie.

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Niedawno rozmyślałem o swoich pierwszych wierszach, pisanych ołówkiem w zeszycie lub na luźnych kartkach papieru. Zostały gdzieś tam daleko, daleko, nigdy nie publikowane i przez nikogo nie czytane. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek je odnajdę i odzyskam. Niedawno próbowałem odtworzyć jeden z pamięci... nie udało się. Jestem pewny, że nie był to ten sam wiersz. Może zginęły na zawsze, ale, jestem pewny, bez nich nie byłoby mnie tu dzisiaj :)

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@Sylwester_Lasota Sylwestrze dziękuję za komentarz i serduszko.

Moje wiersze z dzieciństwa wędrują ze mną, gdziekolwiek zamieszkam.Są jedynym świadkiem traumatycznych przeżyć jakie było mi dane doświadczyć.

"Wierszokalectwo" to utworów,który napisałam po bardzo długiej przerwie .

Zdałam sobie sprawę,że tworzenie jest afirmacją mojego przeżywania świata.

Nigdy nie dałam go do druku, ten portal jest wyjątkiem.

Pozdrawiam

Marta Fatyga

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pewna miła panna Anka, Bardzo chciała mieć amanta. Znała kilku niezłych gości, Lecz bez większej zażyłości. Aż raz wiosną, przy straganie, Brunet Andrzej poznał Anię. Było tak, że szczęściem losu Chciała kupić do bigosu Łeb kapusty, a łbów morze - Andrzej pomógł jej w wyborze. Więc gdy Anka zmiarkowała, Że ten Andrzej, to nie chała, Że wykłada w wyższej szkole, W rektoracie ma swą rolę, Zna języków obcych pięć - Wzięła ją na niego chęć. Zaprosiła więc na ciastka. Dla niej ciastka, to namiastka. On miast słodko jeść i trawić, O ideach zaczął prawić. Mówi mu, że jako żywo Zaprosiłaby na piwo. Lecz on twardo: Póki żyję, Alkoholu nie wypiję! Więc zwabiła go do kina, Ciepło szeptać mu zaczyna: Popatrz, jak tych dwoje pięknie, Afrodyta z żalu pęknie... Ale jego to nie wzrusza, Bo to według scenariusza.   Gdy ją wziął następnej wiosny Przeogromny zew miłosny, Gdy ją w noc targała chuć, Śniła: Ach ty - zgódź się, zgódź!                    (dla dorosłych: młóć mię, młóć!) Czuła, że już jest gotową Zostać tylko andrzejową. Będąc myślą w siódmym niebie, Zaprosiła go do siebie. Wzięła kąpiel i, a jakże, Poradziła jemu także. Lecz on, że dziś o tej porze, To w zasadzie on nie może, Bowiem właśnie w instytucie Odczyt ma profesor Puciej. Wielki, polski tuz nauki, Malarz oraz znawca sztuki. Że go niczym już nie skusi, Bo on iść po prostu musi!   Gdy już wyszedł pan wybranek, Przekręciła za nim zamek. Zasypiała powolutku, Wdając się w objęcia smutku... Oto, co znajdziemy w tego wiersza puencie: Nic nam dziś w sypialni, po inteligencie! ...   Fot.: Watykan, 1972r. ZP  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski ciekawe nawiązanie do mojej ulubionej książki o  Małym Księciu. Świat widziany przez pryzmat różny w tym wierszu na pewno jest pełen miłości, natomiast postać róży z "Małego Księcia" jest dosyć kapryśna :) I ten kontrast podoba mi się najbardziej!
    • nie skonsultowaliśmy z sercem  naszych pocałunków    nie było potrzeby  nie szukaliśmy ratunku           
    • @Bożena De-Tre

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Nata_Kruk świetne, uśmiechnęłam się pod koniec :⁠^⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...