Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy pozwoli pani Lila?

samiec (motyl) się przymila

trzepie w locie skrzydełkami

kolorami Lilę mami.

 

Na to Lila mu odpowie

odleć zanim on się dowie

bo mój mąż entomologiem

i już czai się za progiem.

 

Motyl rzekł i cóż kochanie

że w gablocie, że na ścianie

będę wisiał, choć na szpilce

ale zawsze przy mej Lilce.

 

Stało się jak przewidywał

bo gdy się do lotu zrywał

to zaliczył wielką wpadkę

Lilki mąż go złapał w siatkę.

 

Dla oglądu dla swej Lili

do podłoża go przyszpili

i bez żalu, bez obiekcji

wpisze okaz do kolekcji.

 

Lila siedzi zrozpaczona

bo jej adorator kona

już ostanie wydał tchnienie

pozostało jej wspomnienie.

 

Opublikowano

@Somalija

Niezbadane ludzkie ścieżki

choć się po nich często kroczy

dla przykładu taki motyl

on oderwał się od zboczy

 

z gór przyleciał aż nad morze

pewny, że tu o tej porze

jakiejś pani wbije szpilę

no i trafił wprost na Lilę.

 

Już był gotów do umizgów

pięknie się barwami mienił

jednak przebiegłości ludzkiej

nie przewidział, nie docenił

 

ja zaś gdybym był motylem

to bym zgodził się na męki

pod warunkiem, że trucizna

wyszłaby spod twojej ręki

 

jeśli złożysz przyrzecznie,

że takową śmierć mi zadasz

już się godzę, bo jak piszesz

nieodzowny fach posiadasz.

 

Ps.

Powiedz, tylko z wykształcenia

czy też może i z praktyki

bo ja, choć szkół nie kończyłem

jako dziecko już nawyki

 

miałem w genach lub dla draki

przeczesałam wszystkie krzaki

i rabatki w mym ogródku

i łapałem je do skutku.

 

Pozdrawiam

 

 

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec  Cześć, nie zajmowałam się łuskoskrzdłymi czyli motylami. Badałam inną grupę. Dziś nie pracuje z owadami, ale  został zmysł obserwacji przyrody. Pozdrawiam, dziękuję za wiersz

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, to już chyba 10, który dla mnie napisałeś .

Opublikowano

@Somalija

Jestem marzycielem bo spełniam marzenia?

Sama to ocenisz poprzez skojarzenia

jest przyroda i natura jest fauna i flora

tylko, że wrzucona do jednego wora.

 

Mówisz a raczej piszesz i masz. Masz kolejny wierszyk.

 

Ten będzie kolejny a więc siądź i słuchaj

była kwietna łąka i jej władca buhaj.

Wszyscy mu schodzili jak niepyszni z drogi

bo jego orężem były ostre rogi.

 

Ryczał dookoła słuchajcie ludziska

i ty też zwierzyno z dala od pastwiska.

Czuł się prawie carem, lecz do tego czasu

aż nadleciał motyl z pobliskiego lasu.

 

I nie był samotny, bo minęła chwila

kiedy się zjawiła partnerka motyla.  

Byk się na nie patrzał jak to byk spod byka

a para motyli w locie kozły fika.

 

Ganiał je byk ganiał aż padł z wycieńczenia

potem dostał wilka od tego leżenia.

Dziś chodzi o lasce kopytem nie tupie

a władza i łąka? - ma to wszystko w dupie.

 

Pozdrawiam i życzę mile spędzonego weekendu.

Ja jutro jadę na RODOS i wracam w  poniedziałek lub wtorek.

;)))

Opublikowano

@Somalija

Owszem słońca nie unikam

lecz plackiem nie leżę

bo mi jeszcze gdzie nie trzeba

wlezie jakieś zwierzę.

 

Jest w ogrodzie tego trochę

wiadomo przyroda

ja, choć jestem już staruszkiem

lecz wciąż życia szkoda.

 

Wolę w cieniu zimne piwko

wypić z sąsiadami

a z sąsiadką pogaworzyć

gdy jesteśmy sami.

 

pozdrawiam ;)

 

Opublikowano

@Deonix_

Adorator napalony

niczym ćma do światła leci

bez logiki, bez namysłu

bo się w oku lampka świeci.

 

Pcha się na czerwonym świetle

jedzie pod prąd po ulicy

a w wizjerze widzi tylko

wdzięki swej oblubienicy.

 

O wypadki, więc nie trudno

a przeważnie tacy giną

którzy to nie widzą świata

poza jedną, tą jedyną.

 

Pozdrawiam ;)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Miłość

       

      Słowo miłość jest tak powszechne, że nikt przy „zdrowych zmysłach” nie odważyłby się zapytać co ono właściwie oznacza. Gdyby tak wyjść „z głupia frant” na ulicę, z mikrofonem i zapytać, wiele osób wzruszyłoby ramionami i powiedziałoby, że to zbyt oczywiste aby to wyjaśniać. Jednak tak naprawdę każdy rozumie to słowo na swój indywidualny sposób. Nie jeden (nie jedna) myli to pojęcie z namiętnością, inny(a) z erosem wszetecznym (seksem), a tylko nieliczni pojmują je jako sprawę sercową. Jeszcze mniej liczni widzą w nim elementy duszy ludzkiej. Bardzo znamienną cechą miłości jest tzw. „pierwsza miłość” lub inaczej mówiąc „miłość romantyczna”, kiedy to idealizujemy przedmiot i podmiot naszych najwyższych emocji nie dostrzegając żadnych wad. Silne emocje oddziałują na naszą psychikę i często wyobrażamy sobie, że ta „pierwsza miłość” będzie tą jedyną i „na zawsze”. Jak szybko (czasami) „łuski spadają nam z oczu” i dostrzegamy, że ulegliśmy jakiemuś „fatalnemu zauroczeniu” i że ta osoba, którą tak mocno pokochaliśmy ma mnóstwo wad uniemożliwiających powstaniu szczerej, prawdziwej więzi uczuciowej. Dla jeszcze innej grupy osób miłość oznacza rodzaj gry, w której dominuje z góry określona strategia.

       

      Dobrze znaną jest strategia „Don Juana” traktującego uczucia własne i cudze jako rodzaj „sportu”. Niby szuka tej jednej, jedynej i na zawsze ale szybko przekonuje siebie, że to była pomyłka. Ponieważ „życie” nie znosi pustki już wkrótce nasz „Don Juan” kocha się w następnym obiekcie swoich uczuć. Podobną strategię do strategii „Don Juana” znajdujemy u „Latającego Holendra”, gdzie wierna wybranka serca Holendra, wiecznego tułacza, żeglarza, zostaje oskarżona przez tegoż o niewierność w związku i porzucona. Inną strategią jest gra, którą podejmuje „Tristan”. Kocha się w nieszczęśliwej istocie będącej w związku z innym, wysoko postawionym w społeczeństwie, starszym mężczyzną, którego de facto nie kocha ale jest od niego uzależniona materialnie i nie tylko. Oboje z Tristanem czują do siebie, mówiąc kolokwialnie „chemię” (dawniej określano ten stan słowami „czuć miętę”) i szukają rozwiązania swojego problemu aby móc zrealizować uczucie, skonsumować związek. Jeszcze inną strategię w miłości podejmują mężczyźni według wzoru zasugerowanego w „damie kameliowej”. Usiłują podnieść z upadku moralnego kurtyzanę (heterę) oferując jej w zamian nie wynagrodzenie ale prawdziwą miłość, miłość której nie kupuje się za pieniądze czy klejnoty. Wszystkie te miłości są niedoskonałe, ulegające entropii lub skamienieniu.

       

      Ale istnieje miłość ogarniająca całą osobowość człowieka zwana „Agape”. Stanowi ona najdoskonalszą formę emocji uczuciowych na tym „łez padole”. Co więcej, jeśli pokochamy Boga tak, jak tego od nas wymaga i jakiej miłości nas uczy, czyli takiej z jaką kocha małe dziecko, z całą ufnością, bezgraniczną ufnością, otrzymamy w zamian cudownie odwzajemnioną emocję, cudowną Jego Miłość. On nigdy ciebie, bracie, siostro nie oszuka, zawsze jest przy tobie po twojej prawej stronie, zawsze kiedy Jego potrzebujesz. On otworzy ci, na wszystkie sprawy tego świata, szeroko oczy. Da ci takie perspektywy jakich nie można się spodziewać po żadnym człowieku. Jego Miłość sprawi, że zaczniesz zachwycać się całym Jego dziełem stworzenia: kwiatami, motylami, ptakami, słońcem, chmurami, księżycem, gwiazdami, a zachód słońca będzie ciebie wprawiał w bezbrzeżną euforię. Już tu na ziemi będziesz pił napój i spożywał pokarm wiecznego szczęścia swymi ustami. A niewielką stanie się przestrzeń między ustami, a brzegiem pucharu. Każdy dzień w twoim życiu stanie się darem. Jeśli spodobasz się Bogu, swemu stwórcy.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Miłość   Słowo miłość jest tak powszechne, że nikt przy „zdrowych zmysłach” nie odważyłby się zapytać co ono właściwie oznacza. Gdyby tak wyjść „z głupia frant” na ulicę, z mikrofonem i zapytać, wiele osób wzruszyłoby ramionami i powiedziałoby, że to zbyt oczywiste aby to wyjaśniać. Jednak tak naprawdę każdy rozumie to słowo na swój indywidualny sposób. Nie jeden (nie jedna) myli to pojęcie z namiętnością, inny(a) z erosem wszetecznym (seksem), a tylko nieliczni pojmują je jako sprawę sercową. Jeszcze mniej liczni widzą w nim elementy duszy ludzkiej. Bardzo znamienną cechą miłości jest tzw. „pierwsza miłość” lub inaczej mówiąc „miłość romantyczna”, kiedy to idealizujemy przedmiot i podmiot naszych najwyższych emocji nie dostrzegając żadnych wad. Silne emocje oddziałują na naszą psychikę i często wyobrażamy sobie, że ta „pierwsza miłość” będzie tą jedyną i „na zawsze”. Jak szybko (czasami) „łuski spadają nam z oczu” i dostrzegamy, że ulegliśmy jakiemuś „fatalnemu zauroczeniu” i że ta osoba, którą tak mocno pokochaliśmy ma mnóstwo wad uniemożliwiających powstaniu szczerej, prawdziwej więzi uczuciowej. Dla jeszcze innej grupy osób miłość oznacza rodzaj gry, w której dominuje z góry określona strategia.   Dobrze znaną jest strategia „Don Juana” traktującego uczucia własne i cudze jako rodzaj „sportu”. Niby szuka tej jednej, jedynej i na zawsze ale szybko przekonuje siebie, że to była pomyłka. Ponieważ „życie” nie znosi pustki już wkrótce nasz „Don Juan” kocha się w następnym obiekcie swoich uczuć. Podobną strategię do strategii „Don Juana” znajdujemy u „Latającego Holendra”, gdzie wierna wybranka serca Holendra, wiecznego tułacza, żeglarza, zostaje oskarżona przez tegoż o niewierność w związku i porzucona. Inną strategią jest gra, którą podejmuje „Tristan”. Kocha się w nieszczęśliwej istocie będącej w związku z innym, wysoko postawionym w społeczeństwie, starszym mężczyzną, którego de facto nie kocha ale jest od niego uzależniona materialnie i nie tylko. Oboje z Tristanem czują do siebie, mówiąc kolokwialnie „chemię” (dawniej określano ten stan słowami „czuć miętę”) i szukają rozwiązania swojego problemu aby móc zrealizować uczucie, skonsumować związek. Jeszcze inną strategię w miłości podejmują mężczyźni według wzoru zasugerowanego w „damie kameliowej”. Usiłują podnieść z upadku moralnego kurtyzanę (heterę) oferując jej w zamian nie wynagrodzenie ale prawdziwą miłość, miłość której nie kupuje się za pieniądze czy klejnoty. Wszystkie te miłości są niedoskonałe, ulegające entropii lub skamienieniu.   Ale istnieje miłość ogarniająca całą osobowość człowieka zwana „Agape”. Stanowi ona najdoskonalszą formę emocji uczuciowych na tym „łez padole”. Co więcej, jeśli pokochamy Boga tak, jak tego od nas wymaga i jakiej miłości nas uczy, czyli takiej z jaką kocha małe dziecko, z całą ufnością, bezgraniczną ufnością, otrzymamy w zamian cudownie odwzajemnioną emocję, cudowną Jego Miłość. On nigdy ciebie, bracie, siostro nie oszuka, zawsze jest przy tobie po twojej prawej stronie, zawsze kiedy Jego potrzebujesz. On otworzy ci, na wszystkie sprawy tego świata, szeroko oczy. Da ci takie perspektywy jakich nie można się spodziewać po żadnym człowieku. Jego Miłość sprawi, że zaczniesz zachwycać się całym Jego dziełem stworzenia: kwiatami, motylami, ptakami, słońcem, chmurami, księżycem, gwiazdami, a zachód słońca będzie ciebie wprawiał w bezbrzeżną euforię. Już tu na ziemi będziesz pił napój i spożywał pokarm wiecznego szczęścia swymi ustami. A niewielką stanie się przestrzeń między ustami, a brzegiem pucharu. Każdy dzień w twoim życiu stanie się darem. Jeśli spodobasz się Bogu, swemu stwórcy.  
    • @Poet Ka No właśnie. Nawet nie potrafię się zrewanżować tym samym ... 
    • @Zbigniew Polit

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Jak się robi takie ikonki? Bo jak tu się wypowiadać bez ikonek ... 
    • @Zbigniew Polit

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...