Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Miał tylko jedno marzenie: jako pierwszy zdobyć szczyt wysokiej góry. W końcu zapomniał o tych, z którymi rywalizował. Z powodów jemu nieznanych, zrezygnowali z wyścigu. On nie zaprzestał dążenia do celu. Za wszelką cenę pragnął wygrać. Wspinał się, angażując resztki nadwyrężonych sił. Klapki na oczach zasłaniały wszystko. Nawet upływający czas. Lecz nie upragniony wierzchołek. Wreszcie stanął na upragnionym szczycie. Samotny puchar czekał na niego. Podniósł najwyżej jak mógł. Nie słyszał oklasków, tylko ciszę. Mimo tego, schodził jako zwycięzca, z tryumfem w oczach. Tak bardzo pragnął się podzielić radością, ze zdobytego trofeum. Powrócił do rodzinnych stron. Odwiedził groby wszystkich swoich bliskich.

 

Edytowane przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Smutne, ale bardzo często prawdziwe. Kariera czy bliscy, trudny wybór przed jakim niejednokrotnie życie stawia przed nami. Czasami ten wybór jest prosty, czasami bardziej skomplikowany. Myślę, że trzeba zawsze iść za głosem swojego sumienia...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Bardzo dziękuję!!!   Jestem ciekawy, co popchnęło mieszkańców Cyropolis do tego desperackiego kroku. Źródła tego nie naświetlają :(   Pozdrawiam
    • @karenka @Juliusz Pietrócha dziękuję Wam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...