mamoh Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 Czwarta rano Dziewiątego czerwca dwa tysiące dwudziestego pada deszcz i nic z tego. Ptaki ucichły, jazz się snuje w pokoju, palce stukają po literach. Trochę soku nocnego, duszy w stanie płynnym przejechał bóg po kałuży i ochlapał dniem. 5
fregamo Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 @mamoh widzę że masz podobny stosunek do nie których spraw... Pozdrawiam
Antoni Gajewski Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W punkt.
mamoh Opublikowano 9 Czerwca 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 @fregamo TAK:) @Antoni Gajewski Dziękuję @M.A.R.G.O.T Dziękuję
Gość Franek K Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 Dwoma ostatnimi wersami rozwaliłeś czasoprzestrzeń.
Gość Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 @mamoh też zastał mnie świt na pisaniu. Ochlapana czekam na kolejny wieczór. Dobry wiersz. Pzdr
fregamo Opublikowano 9 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2020 @mamoh i parę osób zajrzało... trzymaj się kolego
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się