Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Ścierwojad chodzi je brudy z miasta.

Ścierwojad duży średni malutki.

Dużo nie mało tu ścierwojadów

 

Co one lubią czy każdy wie.

Wątpliwe raczej no chyba nie.

Ludzie nie cierpią ścierwojadów.

Ich lustrzanych cuchnących obiadów.

Jedzą głupich mądrych i wszystko

Miłosiernych tą samą łyżką.

 

Domy się walą fruwają gruzy.

Ścierwojad każdy grubszy i duży.

Jedzie wojsko będzie w nich strzelać.

Ścierwojady weźmie cholera.

Człowiek mówi do nich dialogiem

Dupy stąd w troki to wam pomogę.

 

Tam miłość czeka na was potężna.

Żarcia połacie żyć będzie snadniej

Ni głodu ubóstwa pogardy żadnej

Żadnego przenigdy na was  oręża

Już ścierwojady prowadzą za miasto

Człowiecze dłonie łebki im głaszczą

 

Ścierwojad się cieszy jeden z drugim.

Całe stada dziękują przepięknie

Ludzie prowadzą ich uśmiechnięci

 

Spójrzcie w głębie radujcie swe pyski

Tam rzeka miodem i mlekiem płynąca

Dla ścierwojadów to kwestia nęcąca.

Z nadzieją ufnie skaczą z urwiska

 

Gdzieś hen na dole jest trupowisko

Aż krew przelana pod niebo tryska.

Niech żyje wolność

Skończyło się wszystko.

 

 

                 ///  

     •||||||||Ó|||||       ||||||||||||||««««  

           (  (                 (  (

 

 

        

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...