Dekaos Dondi Opublikowano 1 Czerwca 2020 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2020 (edytowane) w szarej krainie gdzie świt zasmucony cierpieniem i żalem ostatnich dni mały chłopczyk siedzi nad rzeką miłość zabrała wstęga błękitna nie miała litości wzburzona i zła dziecko płacze a w każdej łezce wspomnienie o matce w tęsknocie śpi ~~~ wtem jedna z nich zlatuje na ziemię w zielonym tunelu szybuje w ciszy w kierunku rzeki dobrocią pchana wpada w nurt rwący wartki głęboki miesza się z chłodem ciepło oddając choć zimno odczuwa i lęk ją ogarnia szuka tam matki kochanej duszy ~~~ dziwna przemiana w niej się rodzi zaczynam żałować uczynku swego bardzo ja wtedy źle postąpiłam topiąc miłość w swoich odmętach kryształem czystym będę od teraz chłopiec uśmiechem łez jej wybacza słysząc na falach płynące słowa: spójrz we mnie dziecko i nie rozpaczaj w mojej toni odbija się niebo Edytowane 1 Czerwca 2020 przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się