Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

moja mama, mama tula
dała mi na imię Ula
i oddała do bidula

teraz wolna, a więc hula
oczy, włoski, uśmiech, skóra
jestem w kropkę mama tula
niepotrzebna taka córa
niekompletna i brzydula
nikt do snu mnie nie otula
chociaż zdarta cała skóra
moja mama, mama tula
nie polula mnie, nie lula
chociaż słowo zna - kultura
na jej głowie koafiura
co dzień musi iść do biura
moja mama, mama tula
taka dobra, lecz biedula
nie ma rączek mała Ula
wielka klęska taka córa



 

 

 

Edytowane przez AOU (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Grynszpani  Wg Twojej sugestii przerzuciłam 6 wers.

Proces adopcyjny jest długotrwały, to raz, a dwa, że nie ma popytu na "uszkodzone" dzieci.

W idealnych domach z idealnymi rodzicami mogą mieszkać tylko idealne dzieci...

Bardzo dziękuję za przeczytanie i sugestię.

Pozdrawiam! 

Gość Franek K
Opublikowano

Do bidula, co dzień.

Ważki to temat i niełatwy. Moja koleżanka pracuje z takimi różnymi dzieciakami. Rodzice jednego tak się rozhulali, że nie kupili dziecku nowych butów, bo nie było za co. Dziewczynka podkurczała zatem palce, by się zmieścić w starych. W efekcie (oprócz innych dolegliwości) potrzebuje bardzo skomplikowanej operacji stóp.

Gość Franek K
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chyba tylko człowiek potrafi być taki bez... (tu wstawić odpowiedni epitet).

  • ais zablokował(a) ten utwór
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...