Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Odbieram to jako trzecią część tryptyku, zapoczątkowanego przez Jacka "Pudełkiem wspomnień".  Stare listy skłaniają do tych wspomnień, refleksji, czy życiowych wniosków, typu, jak u Ciebie, nieodkładania na później. Też mam taką szufladę, gdzie jest trochę tych listów sprzed lat. Nie zajrzałem do nich ani razu, może kiedyś. Nie ma tam niczego, czego bym nie wiedział, ani też miał odnaleźć, czy przekazać innym. Było, minęło. Jutro jest ważniejsze niż wczoraj, przynamniej dla mnie Pozdrawiam serdecznie. 
    • Złote pióro ze stalówką, srebrny napis. Z zawijasem "e" na końcu. To coś znaczy.   Wypełnione atramentem, w jego dłoni. Nie chce pisać, tylko pióro  zanieść do niej.   Fioletowo - atłasowe  pudełeczko. Stanął w progu, uśmiechnięty  zawadiacko.   I przelało się po brzegi wypełnione, złote pióro pisareczce nieświadomej.      
    • Jak ma ich cuda duch, ciamkaj
    • Łamigłówka    przeźroczysty zapach w bezwonnych przemyśleniach kształtuje chaos myślenia    więc albo być może  pustka to cisza w szumie istnienia   a w perspektywie ważenia  pozytyw versus negatyw  wszystko jak było    a jednak się zmienia 
    • Na opuszczonym wybrzeżu Spotkałem parę Ona była dla niego On dla niej Był Orfeuszem   Była Eurydyką Uprowadzoną z piekieł W tym wymyślonym świecie Mity nie miały końca Rodziły z piasku Martwe pnie drzew Herosi robili z nich ławki Przy domu zakwitał bez Był także inny zapach Tak pachnieć mógł przebudzony las Wilgotne włosy kobiety siedzącej obok Żeby uwierzyć w cud Potrzebowali morza Przypływów odpływów Pływali po powierzchni Drobiazgów powszednich dni  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...