Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

graphics CC0

 

 

w Pasadenie parada róż

tam Gell-Mann wynalazł kwarki?

muzyka Kalifornii to fermion z ładunkiem kolorowym

w hotelu Green latynoski ustawiają się w oknach

gdy plastikowe smoki na ulicach

puszczają parę z nozdrzy – kowboje wywijają grubymi lassami

Kalifornia wita Nowy Rok!

 

orkiestry dęte. królowa róż o śniadej karnacji – na platformie

 

w sukni śnieżnobiałej pozdrawia swoje księżniczki

cheerleaderki w mini kieckach podrzucają do góry

biało-niebieskie flagi

w rytmicznym transie

prezentują błyszczące kostiumy wydatnym biustem

potrząsając na carpet-decor'owym dywanie

 

ulica nagle staje się różana i aromatyczna

 

choć życie w sfermentowanym promieniu słońca

osiada na szybach limuzyn i witryn

podświetlonych z zainstalowanych maxlight-spotów

 

orkiestra dęta przybrana w marokańskie oleandry

w białych beretach i czerwonych kubrakach

dmie uroczyście w posrebrzane waltornie

 

pasadeńskie Bush Gardens dziś nie w cienistym deszczu

 

droczy się – z różą wszechobecnych anomalii

gdzieś dalej peruwiańskie heliotropy – przybrane

w zorze fenickiej purpury – więdną z zazdrości

 

jak pompon mażoretki w gablotce

--

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Nie ma żadnych powiązań między jednym kontem, a drugim. Prosiłbym o zgłaszanie komentarzy, które nie wnoszą nic do utworu - użytkownicy są upominani i otrzymują blokady (jak nasza główna bohaterka). Wątek został oczyszczony z komentarzy nienawiązujących do treści.

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Oj nie! przegapilem szansę na małą bitkę na portalu, a nie bez przyczyny mój śluz jest nieprzyjemny i jadowity tak, że nawet wąż po mnie połknięciu zwraca z poworotem nienaruszonego ;) Ciekawość

kazałaby zapytać, któż to znowu się tak wygłupił, ale na szczęście zdecydowanie większe jej pokłady dotyczą wiersza Tomka. Wiersz jak zwykle trzyma poziom w kategorii Crème de la crème.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A już nie pamiętam ;P Nie chcę rozdmuchiwać tematu, kto co i o czym, pisał pod tym tekstem - już zapomniałem. Administrator zaprowadził ład i porządek w komentarzach, moich też, jestem z tego powodu zadowolony. I jest miło i wreszcie bez hejtu. Dzięki za dobre słowo, ale nie chwal mnie, wstydliwy jestem, hejt mnie drażni, lecz to: "crème de la crème" to strzał w stopę ;D (powiedzmy dla popytu na kolejne moje teksty). Pozdrawiam Panie Ropuchu, Przemku.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kolejny dzień i noc minęły bezpowrotnie pozostało po nich tylko westchnienie którym oddaje hołd temu co było co przeminęło co pozostawiło po sobie tło proszące o spełnienie które staje się coraz trudniejsze z powodu przemijania tego co w nim najpiękniejsze
    • Na moim pogrzebie nie było żałobników, ksiądz mszy nie odprawił  płakał tylko nieboszczyk.   Na moim pogrzebie nie leżałem w trumnie w urnie ciała tylko dusza cicho łkała.   Na moim pogrzebie dzwony nie biły, cmentarz bólem poświęcony, raz po razie umierałem.   Krzyżem pod krzyżem miłość pogrzebałem na własnym pogrzebie.
    • Idyllęta nie chodzi o oszustwo, mitomanię, czy dziecięcą skłonność do fantazjowania. ta kreacja-konfabulacja nie ma w sobie nic z afirmowania zbawiennych mocy  wyobraźni, jej sił stwórczych. co więc chcę przekazać? drabinę w moim domu, wiodącą na strych. widzisz, jak pusto? ładnie wysprzątałem, zabawki, ubrania po zmarłych, czarno-biały telewizor, dziesiątki innych, mniejszych i większych śladów dawno zamkniętego czasu poszły na wycieczkę w ogień, lub na śmietnik. zostały dwa worki z doniczkami. za życia mamy w domu było pełno kwiatów. teraz też są, ale kaktusy, a to nie to samo. kaktusy – prawdziwy metal, Gorgoroth pośród roślin. patrz tu: peerelowskie ceramidło. jest z gliny i absolutnie pozbawione cech drapieżności. proponuję ci zabawę: wyobraź sobie, że na tej, od dawna nieużywanej doniczce zasadza się wielki świat, jest ona esencją przygód, pełni życia! tą, wyekspediowaną lata temu na strych doniczką, wygrywa się wojny, podbija księstwa! patrzysz na nią i jesteś bon vivantem i/albo macho, do tego – miliarderem ze szlacheckiego rodu, Sławoszem Bondem-Poniatowskim, lecisz z nią, na niej, w niej i dzięki niej w kosmos, odzierasz z życiorysu Aleksandra Dobę, Brada Pitta, Johnny'ego Deppa, dzięki doniczce wynajdujesz lek na wszelkie rodzaje raka, więcej  – stwarzasz panaceum, kamulec filozoficzny, podrywasz każdą kobietę (czy mężczyznę, whatever), pusta skorupa z czasów Polski Ludowej zapewnia ci niekończącą się sławę, bogactwo nie do ogarnięcia rozumem i rozum właśnie. doniczka – byle co podniesione do rangi cudu, banał w koronie? raczej szukanie okazji, by być. dopatrywanie się nieistniejących zórz na zasnutym chmurami niebie. grzebanie palcami we własnym mięsie, niby w niecce z pulpą tuż po świniobiciu, by znaleźć drugi endoszkielet, ten, o którym milczą podręczniki anatomii. polowanie (czy mające w sobie coś z kłusownictwa?) z siatką na urwisujące w leśnych gęstwinach, ukryte w trawie i za meblami dzieciaki, którymi byliśmy. odgruzowywanie bajek.
    • @viola arvensis Dziękuję :) @Berenika97 Bereniko 97, niezmiennie dziękuję, natomiast prawda jest taka, że absolutnie nie pamiętam słów króla Stasia i nawet nie wiem o kim mowa i co powiedział. Jeśli się zbiegłem z tymi słowami to tylko dlatego, że jakby sam do nich doszedłem :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...