Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

mordujecie naszą wolność

podcinacie  korzenie

głupim uśmiechem

wyborczym

 

wmawiacie że potrzebna

ciągłość prezydencka

która będzie tylko 

was bronić

 

panie pośle Kaczyński tak

nie można nie  wypada

zastanów się pan czy

warto tak grać

 

tyle smutku i łez w około

pomóż pan z tym wygrać

ale  tak uczciwie jak 

równy z równym 

 

niech pan zrozumie

horyzont  jest tuż tuż 

zanim nie wiadomo

co czeka...

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar wiem, że jeśli nie ja polityką, to ona zainteresuje się mną. Nie ogarniam tego, co dzieje się w Polsce. Nie uzurpuję sobie prawa do komentowania, ponieważ nie tworzę polskiej rzeczywistości. Czuję w Twoim wierszu dużo ludzkiego żalu. Dobrze jest mieć talent, który pozwala na oczyszczenie myśli. Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@Dag - witaj - miło że zajrzałaś  za co dziękuje szczerym 

                uśmiechem.

                                                                                                       Dużo miłego życzę.                      

@[email protected]  -  witam - nie chodzi mi by on walczył z wirusem

                                               wiadomo że  nic nie poradzi.

                                               Chodzi mi oto  by nie bawił  się wyborami

                                               tylko zauważał sytuacją w jakiej wielu z nas

                                               się dziś znalazło - tu jest pole do popisu.

                                                                         Dzięki że zajrzałeś.

                                                                                             Pozd.

                                                                                                       

 

 

 

                                               

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Art. 130 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.

                                                                                                                                                               PREZYDENT wybrany 10 maja 2020

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar nie martw się. Oni się pchają, ale nie widzą jaką cenę za to płacą. Polityka rozdarła życie Marty Kaczyńskiej. Zaszła z ciążę z lewicowcem, na co nie pozwalał ,,porządny'' dom więc, szybko z matką ukartowały małżeństwo z innym, szczerze w niej zakochanym. Po kilku latach farsy odprawiła Pana, pokazując mu badania genetyczne na ojcostwo. Z lewicowcem pożyła chwilę, by jak dziedziczkę najbardziej ,,prawej rodziny'' w kraju rozwieść się.  Pan Jarosław, stracił brata, przerzucił żałobę na cały kraj i pomału wykorzystując kłamstwa, manipulacje zawładnął wyobraźnią tłumu, wspieramy odziałem mężczyzn w czarnych sukniach i co tygodniowymi kazaniami.  Pani Szydło, zapłaciła straszną cenę. Synek kończąc seminarium przestał wierzyć w Boga. Pan Duda, więzień myśli, tańczy do każdego kawałka i każdym powiecie, tylko ta jego żona. Lodowiec ma więcej ciepła, zwłaszcza gdy padają na niego promienie światła. Jest przykładem niczego,  no, może trawnia w bezradności...

Kaczyński nie zejdzie ze swojej ścieżki, bo wtedy zobaczył by przerażającą pustkę wokół siebie. Pozdrawiam.

Opublikowano

@Polman  -  dziękuje za wizytę  -  jest ciekawa...

                                                                                         Pozd.

                                                          

@Somalija  -  nie martwię się aż tak mocno ale

                          szlak mnie trafia gdy słyszę 

                           chore  tłumaczenie racji 

                            wyborów.

                                                                                             Pozd.

                                                    

Opublikowano (edytowane)

@Waldemar_Talar_Talar szkoda czasu na gadanie bo temat obecnego pseudo rządu jest wałkowany od lat. W nazwie Prawo i Sprawiedliwość, jedyne co się zgadza to "i". Jeżeli jako Naród nie pokażemy Naszego niezadowolenia i nie zaczniemy protestować bardziej jawnie, niż do tej pory, to ten patologiczny pseudo Demokratyczny ustrój Nas wykończy. Z mojej strony postanowiłem 3 maja pojechać do Warszawy na Wiejską z transparentem PRECZ! Bo skoro obecni politycy podcierają dupę konstytucją to prawdopodobnie będzie to ostatnia szansa, żeby móc jeszcze publicznie okazać swoją opinię. I w dupie mam zakazy epidemiologiczne (swoją drogą jeżeli było by Nas więcej to oczywiście trzeba by było zachować 2 metrowy odstęp od siebie, co jeszcze bardziej podkreśliło by absurdalność całej tej sytuacji), kiedy to właśnie w Sejmie jest źródło zarazy. Zapraszam każdego do takiej akcji, bo jutra dla Polski i Polaków, faktycznie może niedługo nie być...

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Rastu  -  witam -  uczciwe to co napisałeś - tylko nie każdy

znajdzie tu prawdę  a szkoda -  dzięki że zabrałeś głos 

A manifestować warto - niech czują nas oddech 

niech  zaczną myśleć dlaczego...

                                                                                                                 Pozd.

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar  Tak się składa, że w innych krajach nie jest pod tym względem wcale lepiej. Politycy owszem, liczą się ze zdaniem i dobrem wyborców, ale głównie przed wyborami. Zdaje się, że całkiem niedawno, w czasie epidemii Covid-19 zorganizowano we Francji wybory. Nazwano je wyborami śmierci. Dziwimy się, że w naszym kraju jest tyle patologii, ale w innych krajach wcale nie jest lepiej. Szwedzi, Francuzi, czy Niemcy boją się chociażby mówić o ekscesach tzw. uchodźców ( prawdy ), bo może to być podciągnięte pod nienawiść rasową. Że już nie wspomnę o ciszy medialnej po słynnym  Sylwestrze w Niemczech, kiedy to "śniadzi mężczyźni" gwałcili Niemki...  Rząd ewidentnie chronił bandytów mając gdzieś dobro uczciwych obywateli. A takich "kwiatków" - w różnych dziedzinach życia - jest znacznie więcej... ;) Rządzący przede wszystkim dbają o własne interesy i tak jest wszędzie, nasz kraj wcale nie jest jakimś ewenementem w tej kwestii... ;)

Dobry wiersz.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@Polman -  dziękuje że zajrzałeś  oraz za komentarz...

                                                                                                            Pozd.

@CafeLatte  -  wiem że to trudny wiersz tym bardziej cieszy mnie 

twoje podobanie za które serdeczny ślę uśmiech.

                                                                                              Miłego dzionka zyczę.

                                                                 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...