Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

hehehe. w takim założeniu Baczyński też go wyspowiada. A co do faktu koronawirusa to jest to sytuacja niewesoła. Ograniczam ostatnio dostęp do informacji tylko podstawowych, bo można popaść w nerwicę, a po co?

Opublikowano

@Tomasz Kucina Tłumnie?! W takim razie nie mogło zabraknąć Pana Ropucha ;) Mieszkam w WB, gdzie trzy dni temu zmarło 909 osób. A za tydzień i tak luzujemy już pasa (rząd UK), gdzie nawet na moment nie było takich restrykcji jak na kontynencie w tym i w Polsce. Od trzech tygodni, a muszę zaznaczyć pogodę od świąt i na święta mieliśmy wyborną, po dwie godziny dziennie spaceruję, jeżdzę na rowerze, chodzę po pagórach(miałem na względzie uzupełnienie niedoborów witaminy "D" i własne samopoczucie). Patrzę na Polskę i Szwecję  i znów się powtórzę, nie zostało nam nic innego, tylko z tym wirusem zacząć żyć pomału i z głową. Uparł się on głównie na osoby otyłe i lekko zapuszczone i niezdrowe choć i z tym do końca nie ma reguły. Tymczasem parzy mi się czystek, w litrowym kubku :D, powiedziałbym, że będę sobie popijał i czytał Panów przydługą dyskusyję, ale po co? Można przecież pouczyć się hiszpańskiego. :D Pozdrawiam zacne grono i Panią Kamę również, co znów zdjęcia nie posiada ;) myślę, że Pan Tomasz i tym razem znajdzie rozwiązanie na ten chwilowy stan rzeczy :D

 

Pan Ropuch

Opublikowano

@Pan Ropuch & @Kama Nagrodzka

 

Wie pan, wiesz Przemku, na serio nie potrafię ogarnąć logicznie tego co dzieje się pod moimi tekstami. Ty jesteś trochę inny – więc pozwól że tu się określę. Moje teksty - są przecież mocno abstrakcyjne, ale porządne. Używam dość wyrafinowanego języka i w treściach opublikowanych utworów i w komentarzach - również, jestem dość precyzyjny w odpowiedziach na każdy komentarz, staram się wykładać jasno i od serca punkt widzenia w danej sprawie, nie oszukuję, nie kłamię, piszę co myślę, oczywiście bronię swoich tekstów – bo uważam to za priorytet, rzadko wręcz sporadycznie komentuję pod utworami innych tutaj autorów – jeżeli tak bywa - to - opowiadam o zaletach które dostrzegam w ich tekstach, oceniam sumiennie - gdy widzę mankamenty gdziekolwiek i u kogokolwiek po prostu tekstów takich nie komentuję z zasady i nie dokładam autorowi – nie komentuję bo nie chcę siać fermentu.

A jednak... choćbym napisał dowolny tematycznie utwór i go opublikował na orgu - zawsze w komentarzach u mnie wszystko zmierza do tematyki okołokatolickiej, dlaczego? do skrytykowania Wiary. Non stop antagonizowane są te wartości ze strony niemal wszystkich komentujących, ja to rozumiem, uznaję, że różne są sposoby wartościowania świata, ale przecież ja nikomu nie zabraniam systematyzować rzeczywistości po swojemu i wielokrotnie tu o tym pisałem – jak grochem o ścianę - nie mam do tego siły, nie rozumiem przeciągania się dyskusji w nieskończoność. Autor pozytywnie nastawiony do otoczenia powinien raczej udzielać ostatniej odpowiedzi pod swoim tekstem. Jeżeli komentujący przeciąga dyskusje i nie rozumie tej prostej zasady - stawia świadomie autora w złym świetle. Komentarzy pod tekstem może być dużo, bezlik - ale jeżeli krytyka próbuje naginać tekst autora sugerując mu że nie ma racji choć zwłaszcza poezja ma odczyn mega subiektywny to jest to - prowokacja.

Ja mam świadomość, i znam swoją wartość, nie jestem przesadnie uczulony na swoim punkcie, gdyby tak nie było nie wchodziłbym w merytoryczne dyskusje i nie wykładałbym własnych punktów widzenia poprzez praktyczne i rzeczowe argumenty i przede wszystkim nie starałbym się wnikać w percepcje odczucia komentującego. Dbam o komentujących więc to czynię, nie ignoruję. Gdybym był ignorantem waliłbym drastycznym słowotokiem w krytyków - jak co niektórzy to czynią. Moje teksty nie są na tyle złe by podlegały aż takiej drastycznej i rozciągającej się w czasie krytyce. Widzę tutaj uboższe teksty niż moje i nie podlegają one żadnemu ostracyzmowi. Ja muszę praktycznie się wyprosić o każdy pojedynczy niezłośliwy komentarz, a nawet gdy to się uda, to jest w nim jakiś malutki haczyk ze strony komentującego, który stawia mnie w mniej korzystnym świetle a chociażby i zupełnie w niewspółmiernym znaczeniu do samego tekstu właściwego, te komentarze zmierzają w jakieś boczne ścieżki tematyczne. Udają że temat utworu nie ma znaczenia – bo ważne są inne tematy choć tekst ich w ogóle nie dotyczy. Nie wiem, czy ludzie boją się napisać coś pozytywnego pod moim tekstem bo to trend zbiorowy - zaplanowany, moda, zmowa, czy co? Czytam tu dziesiątki tekstów, prawie pod każdym czytam że: super, fajny, udany, pomysłowy, dobry, przeczytałem(am) z przyjemnością plus - zbiorowy aplauz. U mnie jest badanie najdrobniejszych szczegółów, szukanie przysłowiowej igły w stogu siana, niezgoda z wymową tekstu, obstrukcja subiektywnej świadomości autora, i te nieustanne czepianie się wartości katolickich a choćby i tekst w ogóle nie dotyczył tego tematu, a gdy dotyczy – to ogon negatywnych komentarzy ciągnie się niczym herbertowski tren Fortynbrasa. Nie użalam się, po prostu jest mi przykro. Zauważ pomimo że teksty moje są tutaj czytane to nie przekłada się to na polubienia, u mnie nie ma ich prawie wcale albo tylko nieliczne, pod innymi tekstami ich pełno? To o czymś świadczy. Dlatego postanowiłem się ludziom nie narzucać, skoro mam budzić aż takie kontrowersje, bo piszę trochę inaczej – może niezgodnie z jakimś zbiorowym sumieniem – jeżeli to w ogóle można nazwać sumieniem? - to lepiej nie psuć sobie i innym samopoczucia. Dlatego nie będę tu wstawiał tekstów, pewnie niektórym o to chodzi, dam im więc satysfakcje. Bawcie się, do nikogo nie mam pretensji, jest wiele innych ciekawych miejsc i zajęć. Pozdrawiam. 

 

@Kama Nagrodzka Kameńko śliczniutki awatar! Pozdrawiam Ciebie szczególnie. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

...i z tym się całkowicie  zgadzam!

Życie nie zaczyna się i nie kończy na portalach poetyckich, co niektórym przychodzi z trudem zrozumieć. 

Ściskam gorąco Skarbie ;)

Opublikowano

@Tomasz Kucina Możesz śmiało publikować dla Nas dwojga chociażby(ja i KAMA ;) , serduszka i pucharki i inne bzdety nie muszą się wcale wydarzyć, ja je rozdaje na prawo i lewo bo przecież nic a nic mnie nie kosztują :DDD Próbowałem Ciebie czytać na wordpressie, ale jakoś mi tam nie szło to za dobrze. Tomasz nie poddawaj się tylko z powodu personalnych wycieczek i z racji tego, że posiadasz kręgosłup moralny - nie z waty oraz, że mówisz otwarcie o swoich przekonaniach, wierze i tak dalej. Moim zdaniem, każdy Twój tekst jest orzeźwieniem, wyzwaniem i ucztą dla percepcji, szarych komórek i próbie odgadnięcia co jeszcze mogłeś mieć na myśli pisząc tak a nie inaczej. Dostrzegam tylko jeden problem, który jednocześnie jest Twoją największą zaletą jesteś cholernie trudnym poetą i Twoje wycieczki wymagają od czytelnika nieraz wielokrotnego i wnikliwego odczytu, co może w XXI wieku nie wszystkim odpowiadać. Publikuj, publikuj nie bądź bułka! ;)

 

Pan Ropuch

Opublikowano

@Kama Nagrodzka & @Pan Ropuch 

 

Panie Ropuchu - Przemku, przemyślę to, ale w najbliższym czasie decyzji nie zmienię, nie lubię przepychanek w komentarzach, nie mam agresji w genach, merytoryczne odpowiedzi tu raczej prowokują do dalszych drastycznych komentarzy, nikt nie zdaje sobie sprawy że to zniechęca do tego miejsca, a szkoda bo jest to super pomyślany portal, ciekawy od strony technicznej i wizualnej. 

 

Pamiętajcie żebyście z Kamą się szanowali, bo obydwoje macie podobną sytuacje z tego co zdążyłem zrozumieć, mianowicie żyjecie poza Polską, i na pewno w jakimś tam zakresie brakuje wam tej Ojczyzny. To już mega powód byście się szanowali. Ponieważ obydwoje lubicie rymy i tajemnicze klimaty na finał wiersz specjalnie dla Was ode mnie. Trzymajcie się! Elo! ;) Może kiedyś tu zajrzę. 

 

Tomasz Kucina
Dajmonion-


 


O brzasku, na łące w źdźbłach się roztańczyły
natchnienia i muzy, cudne suweniry.
Gdy snułem po rosie tamburyn mnie czesał,
zielone gazony w kwiecistych bukietach
tuliły me stopy w słodkości dotyków
i jakbym rytm uplótł z anielich kosmyków.
Cichutko stąpając w zielonej histerii
w szaleństwie zapachów nieznanej materii
spostrzegłem
jak wiatr wypłoszył dmuchawce,
wtem cień nieznany się przejrzał w sadzawce,
i chyba zagrała na flecie Euterpe
by uśpić w mej Duszy markotną rozterkę,
a może
w ukryciu przemknęła Kaliope
nurzając w strumieniu
wysmukłą swą stopę ?
Rusałek i syren kordony w jęk zwiodły,
w skroplonych kinezach zmawiały mdłe modły,
szpalery dziwożon zaczęły tu pławić,
miraże, chimery, ułudy, deja vu.
I coś tam zadęło
z obłocznych tumanów
porwało w przestworza
z mogilnych kurhanów
drobiny fluidów astralnej istoty,
a poblask bił od niej
miedziany i złoty.
Przemknęło z łun widmo jak w domu Usherów
gdy
ruczaj zawodził wśród łęgu kraterów
i spięło gdzieś niebo i łąka w komunie
wirując w negliżu, w szalonym monsunie
Urosły mi skrzydła
i byłem w amoku,
i wzniosłem do góry
jak siermiężny sokół
ma Dusza zmieniła w wylęgł_ego ptaka,
gdy w zakosie dzioba
i w pazur oznakach
chwyciłem czar-pióro
uniosłem swój rajer
i w krwi swej je topiąc poczułem jak wstaje
ze stu snów sokoła sam Szaman Poezji,
by wyrwać mnie z sideł przyziemnej herezji.
Róg Anioł Idylli nadyma na błoniach
i brzmi w zmartwychwstaniu rymowa symfonia.
To On mi dyktuje muskając pierś ziołem
passusy liryczne gdy jestem sokołem.
Tu siada Cherubin na grądowe łono

Ja pytam: Kim jesteś ?

-Jam jest,

kupidyn – Dajmonion.

--

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Chciałabym się wtrącić, bo taki mam zwyczaj, gdy coś mnie uwiera.

Zauważyłam, Twoją nieobecność @Tomasz Kucina, bo Twoje prace są na pewno oryginalne,  dodatkowo  opatrzone niezłą, rzucającą się w oczy grafiką.

Myślę, że to oryginalność kłuje niektórych w oczy. W moich oczach to walka samców alfa o pozycję, nic ponadto.

Dodam, że nie przeczytałam od deski do deski, tylko trochę tę stronę i nie śledziłam sytuacji pod innymi Twoimi utworami, bo byłam święcie przekonana, że ogromna ilość komenatrzy wynika z dobrej zabawy, picia z dzióbków i słodzenia wytartymi sloganami. Jestem naprawdę zaskoczona całą sytuacją, aż z ciekawośći poczytam o co chodzi.

Staram się czytam większość tekstów, choć obercna jestem pod mniejszością, ale niedawno pod utworem innego uzera była podobna sytuacja, kiedy było widać, że jest prowokowany i wyśmiewany. Zdziwiło mnie to bardzo, albowiem użytkownik czyniący niemiłe prowokacje jest na innym portalu i tam jego zachowanie różni się od sytuacji, której jak inni byłam świadkiem.

 

Moim zdaniem nie można dać się zwariować przez innych. Na świecie żyje mnóstwo ludzi, a każdy będzie miał inne zdanie na temat jakiekolwiek sytuacji. I ta róznica zdań potrafi czasami nakręcić niezwyczajne sytuacje i dobre i złe.

Jeśli są dobre, to pozwala uczestniczącym rozwijać skrzydła, czerpać garściami, poznawać się, a przede wszystkim są inspiracją twórczą.

Jeśli są złe, to lepiej nie dawać się wciągać w wir i od razu przypłynąć do brzegu, zabrać majdan i nie uczestniczyć w kupoburzach, które są szalenie destrukcyjne i wysysają całe pokłady pozytywnej energii.

 

Trzeba nauczyć się ludzi.

I poznać ich zamiary, które są niewidoczne na pierwszy rzut dyskusji. Są ludzie, którzy bazują tylko na takich sytuacjach, czerpiąc satysfakcję. Oczywiście nie każdy pies gryzie i nie każdy kot drapie.

 

Summa summarum trzeba wyważyć swoją obecność w dyskusjach - dobry tekst zawsze obroni się sam i nie trzeba za każdą cenę być adwokatem swoich utwórów;

istnieje też opcja, że  czytelnicy lubią dyskutować z autorem mając na uwadze jego liczne cechy, które pozytywnie wpływaja na ich samych.

 

Piszę spontanicznie i może trochę chaotycznie, ale chciałam przekazać jedną myśl:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

taaaak, trzeba było śledzić na bieżąco dyskusję, prowokacyjne odzywki, wycieczki kulturoznawcze (osobiste), po wybieleniu jest jak jest.

Podałem rękę temu panu dwukrotnie, za każdym razem olany i wyśmiany i posądzony o bóg wie co. Teraz znów sprowokowany (wytłustek). To nie był atak osobisty, broniłem nie siebie samca ale Baczyńskiego i udało się po części, proszę zauważyć Analiza też jest edytowana (łagodniejsza). Czy zatem dyskusja była merytoryczna, z tak trudnym autorem w "rozmowie" uważam ,że tak. i rzeczywiście nic ponadto. Może co muszę przyznać to

i czytać poezję z górnej półki ;)

Opublikowano

Wybacz @lich_o, ale zareagowałam emocjonalnie na pełen boleści wpis Pana autora.

Nie znam dobrze użytkowników, więc nie śledzę awanturniczych komentarzy. Szkoda czasu. Mojego przede wszystkim, bo obserwatorzy szczególnie na tym tracą, niepotrzebnie angażując się w nie swoją wojnę.

Przyniosłam gałązkę oliwną, coby nam sie dobrze i pokojowo żyło i by życie nie ciążyło.

Wszystkim nam wyjdzie na dobre, jeśli skupimy się bardziej na tworzeniu, niż analizowaniu cudzych potknięć, do których każdy ma jednakowe prawo.

Albo już będę cicho.

 

Pokój wszystkim ludziom dobrej woli!!!

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja też ;) uśmiechnij się proszę pomimo wszystko, popatrz ile można zyskać ;)

I chwała na wysokości Bogu.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaglądam na portal i widzę całkiem rozsądny komentarz mowa o Szanownej Pani, (Koleżance) -> @AOU . Dużo w tym racji, prowokacjom nie należy ulegać, kierując się tym samym założeniem po prostu przestałem tutaj publikować, bo nie chcę wchodzić w żadne konflikty, to rozwiązanie raczej najrozsądniejsze i na pewno nie prowokacyjne, bo najlepsze z możliwych. Dziękuję za słowo otuchy, tekst właściwy (ta analiza) przecież stoi na stronie - nie usunąłem jej, zaś zasugerowana przez pana, panią (bo nie wiem - a nie chcę popełnić faux pas) -> @lich_o edycja o której mowa - wynikała z woli poprawienia bodajże 3 zdań - i dwóch literówek (może być ich znacznie więcej, naturalnie nie jestem korektorem, więc nie posiadam nawyków,  precyzji i zręczności zawodowej by tekst był zawsze perfekcyjny), korygowanie tekstu właściwego jak i komentarzy jest udostępnioną funkcją tego portalu więc z niej korzystamy. Ja również. Komentarze moje pod wierszem wraz z zacytowanymi fragmentami wpisów wszystkich komentujących pod tą analizą - do których to fragmentów się odnoszę - są w całości, więc każdy czytający może wyrobić sobie zdanie na temat tej ciągnącej się w nieskończoność dyskusji. Tu nic nie da się zmanipulować (czego nie opiniuję ani nie sugeruję), bo obce komentarze i tak są w cytatach moich wypowiedzi, więc nikt nie manipuluje.

 

Jeszcze raz dziękuję Tobie _> @AOU , może wrzucę coś świeżego, skoro ktoś przynajmniej próbuje wczuć się w rolę autora tekstu tłumaczącego się przecież pod swoim a nie cudzym tekstem z każdego dosłownie niuansu, kontekstu słowa i wrażliwości osobistej - bo liryka to subiektywizm w najszlachetniejszej odmianie. Ja uważam, że te nieliczne mniej miłe komentarze powodowane były raczej moimi bardziej konserwatywnymi poglądami, które mogą rzutować bezpośrednio z tekstów na czytelnika (bo inaczej się tego nie da wytłumaczyć), myślę że niepotrzebnie, i w nierozsądnej motywacji. Każdy ma przecież jakieś poglądy i mamy prawo czerpać z dobrostanu demokracji w zakresie światopoglądów, ich różorodności - bo do kwestii politycznych nie mam zamiaru tutaj się odnosić, polityka mało mnie kręci, a poglądy posiadam, jak każdy.

 

Nie wiem o co chodzi w poniższym cytacie:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

ponieważ - ja nie dyskutowałem z tym kontem (z tą osobą) pod powyższą analizą utworu K.K. Baczyńskiego?, więc kompletnie nie wiem o co kaman? No chyba, że to jakieś nowe konto pana z którym ciągnęła się dyskusja w zasadzie od początku komentarzy? Dlatego nie za bardzo rozumiem dlaczego to konto twierdzi, że broniło samego Baczyńskiego - przed kim? Przede mną? Zaliż moja analiza ma charakter promujący tego wielkiego poetę i bohatera narodowego. Ja z tym kontem nie wymieniałem komentarzy pod tym tekstem - w ogóle? Niestety zaglądam tutaj teraz i może o czymś nie wiem? Widzę, że konto: @lich_o założone dawno, bo w 2015 roku? Więc jakiś klon profilowy tego pana Jacka, co toczył tak wnikliwą i długotrwałą  dyskusję ze mną - czyli z autorem tej raptem arcyskromnej analizy - to być chyba nie może? A co do edytowania tekstu właściwego - wypowiedziałem się wyżej. 

 

a do: @AOU

Pozdrawiam serdecznie, miłego popołudnia -> @AOU. Uważasz, że powinienem wrócić? Przyjmę się tu?

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Kiedy nagle znika jeden z najbardziej aktywnych użytkowników zaczynam drążyć, dlatego przyszłam pod Twój tekst @Tomasz Kucina

Nie chcę zagłębiać się w szczegóły, kto komu nie zrobił dobrze i dlaczego, tylko zasugerować możliwość współtworzenia całkiem przyzwoitego miejsca, jakim jest org.

Proszę zwrócić uwagę na okoliczności, które oddziaływują na nas wszystkich i są przyczyną nadwrażliwości sytuacyjnej.

Myślę, że dobrym wyjściem byłoby napisanie kontranalizy wiersza K.K Baczyńskiego pt. "Samotność" przez @Jacek_K

Wówczas obie strony będą mogły szczegółowo przyjrzeć się różnicom zdań, a i dla czytelników byłaby to nie lada gratka.

Proszę mieć na uwadze maturzystów, którzy obecnie czy w przyszłości mogą zechcieć przeprowadzić swoją analizę wiersza K.K.Baczyńskiego w oparciu Panów analiz @Tomasz Kucina @Jacek_K

Życzę obu Panom zdrowia, uśmiechu, dystansu i mnóstwo inspiracji, które przełożą się na interesującą dla czytelników lekturę.

 

Miłego wieczoru i pozdrówka :)))

Opublikowano

@lich_o No i tego nie bardzo rozumiem.

Skoro jestem taka mądra, żeby przez dwa dni udowadniać innym, że proste jest krzywe, to dlaczego sama nie podejmę wyzwania, żeby udowodnić wszystkim, że moje jest mojsze?

Bo lepiej stać na pozycji krytyka, niż autora.

Krytyk przyjdzie wskaże paluszkiem wydumane błędy, pokiwa głowa z dezaprobatą, okaże litość, że nie wskazał całości, bo to przecież jest miłosierny krytyk.

Miłujmy krytyków, tak szybko stają się zwykłymi autorami, albo miłujmy autorów, tak łatwo stają się krytykami...

PoZdróweczka!!!

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mojsze czy inny żyd to zgodnie z lepsiejszym jutrem zlikwidujmy lub zagazujmy (jak niektórzy chcą) zawody, (krytyka, komornika itp)

Nie uważasz, że było to budujące? dziś widzisz to tak za kilka lat może będziesz uważała inaczej.

Pozdrawiam i też życzę zdrowia:)

Adwokat diabła się kłania panie Tomaszu K., pan ma swojego Jacek_K też powinien mieć, chyba zrozumiałe? :))

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@lich_o  A dopuszczasz do siebie myśl, że za kilka lat może nie być niczego.

Dlatego tu i teraz odgrywa nadrzędną rolę. Może świat będzie istniał, ale na pewno niektórych na nim zabraknie.

Nie musimy siebie kochać, lubić, ani nawet czytać. Musimy jedynie zachować zdrowy rozsądek, by nie generować animozji.

 

Po co wa­sze swa­ry głu­pie,
Wnet i tak zgi­nie­my w zu­pie!"

"A to fe­ler" -
Wes­tchnął se­ler.

 

Miłego!!!

Opublikowano

wielcy muszą się liczyć z krytyką, mali merdają ogonkiem :)

Dziękuję i wzajemnie :)

Opublikowano

@AOU Nie dyskutuj z nim, bo wykręci ci numer i pod moim akurat tekstem zgubicie do siebie szacunek, a nie o to chodzi, żeby moje teksty budziły antagonizmy między użytkownikami tego portalu. Dlatego właśnie wyciszyłem po tej obstrukcji dalsze publikacje. Widzisz być może i ma wiele kont (czego nie przesądzam), ale jak piszę że ze mną pisał to mam prawo rozumieć, że tak jest, zatem jest zdolny do krytyki totalnej. Ja już z nim nie dyskutuję. Dajcie se grabę i spox! Sikalafą - bo on nie skończy. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • to nie ogródek to urządzenie do przechwytywania wysiłku w stanie surowym wychodzisz  rano z konewką jak z legitymacją do pracy w sektorze nadziei i wracasz  wieczorem z dowodem że coś znowu zostało skonsumowane wcześniej niż zdążyło się wydarzyć ty tu nie uprawiasz ziemi ty tu obsługujesz system jesteś matołem pracującym dla przestępców którzy już mają własnych pracowników i oni nie mają umów o pracę bo oni pracują od zawsze pod ziemią siedzi syndykat przestępczy którego stworzyłeś i go utrzymujesz nornice  krety  ślimaki dżdżownice pędraki i on szef CEO - Chief Eating Officer zawsze w szpilkach to turkuć podjadek formalnie fauna realnie organizm o strukturze zarządu operacyjnego  który składa się z samych żołądków nornice prowadzą dział "zjedz zanim urośnie” kiedy pietruszka jeszcze myśli o byciu pietruszką one już wystawiają protokół likwidacji krety nie kopią krety aktualizują mapę własności każdy korzeń to nie rozwój to błędnie przypisany zasób  który trzeba przepisać na stronę strat kret to nie zwierzę to audytor w czarnym aksamicie który sprawdza czy poziom próchnicy w twoim życiu jest wystarczająco niski by ogłosić upadłość konsumencką ślimaki są księgowością powolną bezlitosną zawsze na czas zjadają rzeczy tak jakby robiły audyt moralny gleby i od razu wykonywały wyrok administracyjny na materii dżdżownice to dział prania brudnych pieniędzy po cichu mielą dowody twoich klęsk na czysty kapitał z którego nigdy nie zobaczysz dywidendy to jedyni lojalni pracownicy: smarują tryby systemu własnym ciałem żebyś miał po czym deptać  myśląc że jesteś u siebie a nad tym wszystkim szpaki specyficzny rodzaj jednostki Specnazu czyli egzekucja w wersji sezonowej wpadają jak decyzje które nie potrzebują uzasadnienia zostawiają jedną czereśnię nie z dobroci tylko jako komunikat: "reszta została prawidłowo rozliczona” a ty dzielisz się nią z żoną ciesząc się że jednak nie wszystko zostało ukradzione przychodzisz na działkę zmęczęczony po całodziennej biurowej bójce z szefem bierzesz łopatę ale to nie ty trzymasz jej  trzonek bo ty jesteś tylko jej przedłużeniem biologicznym uchwytem z terminem przydatności który sam się serwisuje żeby system nie musiał plewisz kopiesz podlewasz grabisz jakbyś wypełniał formularz który i tak wraca z pieczątką "odrzucono – zjedzone wcześniej” sypiesz siarczan amonu i polifoskę jakbyś pudrował trupa żeby lepiej wyglądał w raporcie dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Nędzy kupujesz kosiarkę z napędem a to   wózek inwalidzki dla twojej godności a napęd jest tylko po to żebyś szybciej dotarł do miejsca w którym już nic od ciebie nie zależy wbijasz lampy solarne kupione w OBI ale  to nie oświetlenie ścieżki to tylko podświetlenie witryny żeby syndykat mógł pracować na nocną zmianę za twoje własne słońce i to jest najzabawniejsze bo masz wrażenie że zarządzasz tym miejscem płacisz przecież podatki kupujesz narzędzia wymyślasz piękny  plan nasadzeń a tymczasem ogród jest jak biuro które już dawno zostało przejęte i tylko uprzejmie pozwala ci nadal przychodzić do pracy stawiasz płot panelowy na podmurówce albo rozciągasz ozdobną siatkę ale  to nie jest ochrona własności to inwentaryzacja klatki za którą sam zapłaciłeś żeby syndykat nie musiał pilnować czy ich darmowy personel nie ucieknie przed końcem zmiany twoje prawo własności kończy się na wysokości kolan powyżej - dekoracja poniżej - infrastruktura w której jesteś wpisany jako materiał eksploatacyjny a  nie użytkownik jeszcze niżej serwerownia w której jesteś kablem przez który przepływa twój pot do cudzej kasy a każda kropla potu która spadnie ci na grządkę jest natychmiast przewalutowana na śluz ślimaka to  jedyny kantor na świecie w którym kurs wymiany wynosi 100:1 na twoją niekorzyść jesteś bankomatem który zapomniał PIN-u, więc syndykat po prostu wyrywa ci frontową ścianę bo dla nich nie jesteś partnerem w transakcji  tylko uszkodzonym terminalem do utylizacji twoje rękawice ogrodowe nie chronią przed brudem one mają tylko zapobiegać zostawianiu odcisków palców na miejscu zbrodni którą codziennie popełniasz na własnym zdrowiu i swoim wolnym czasie konewka to nie narzędzie to rytuał potwierdzający uczestnictwo w systemie który już nie potrzebuje uczestników ślimaki nie zostawiają śluzu to są rewersy lepkie paragrafy wypisane na liściach sałaty potwierdzające że masa upadłościowa została zabezpieczona mszyce twoje opryski z Mospilanu czy Karate Zeon to dla nich tylko peeling kawitacyjny stoisz tam w masce spocony jak szczur a one piją ten neonikotynoidowy koktajl i śmieją się z ciebie  bo mają już wyrobioną odporność krzyżową za którą ty zapłaciłeś w Castoramie kartą debetową bez pokrycia mają też pakiet medyczny na spodzie każdego liścia twoje opryski to dla nich darmowe spa żeby miały gładszą cerę przed kolacją z twojej róży ich zadanie to transmisja z każdego milimetra wzrostu prosto do centrali żeby egzekucja szpaków mogła wejść w idealnym momencie a ziemia nie odpowiada ziemia tylko przetwarza na górze: ty z przekonaniem że coś tu robisz na dole: świat przestępczy który już dawno rozdzielił wszystko na etapy konsumpcji i jedyne co tobie zostaje to jedna czereśnia jak żart systemu który pozwala wierzyć że coś jednak nie zostało zjedzone na czas ta jedna czereśnia to nie pomyłka to budżet marketingowy syndykatu jedyny owoc  który ma cię przekonać że warto podpisać umowę na kolejny sezon klęsk po to żebyś miał dowód  że system jeszcze jest po twojej stronie twoja nadzieja to tylko kolejna rata kredytu którego nie zaciągnąłeś ale który spłacasz własnym tętnem a na koniec kiedy kręgosłup masz już w kształcie paragrafu po miesiącach oprysków aeracji i walki z fuzariozą po wydaniu połowy pensji na asystentów z Castoramy bierzesz lnianą torbę i człapiesz na bazar jak na szafot stajesz przed babą w ortalionie która nie zna słowa "syndykat” i płacisz jej dwadzieścia złotych za pęczek włoszczyzny bo twoja własna marchewka to tylko biologiczny dowód rzeczowy którego system nie pozwolił ci wyjąć z depozytu kupujesz seler pietruszkę i dumę w promocji żeby mieć na czym ugotować wywar z własnej klęski podczas gdy twoja ziemia ta którą  niby " posiadasz” śmieje ci się w twarz gębą turkucia przeżuwając resztki twoich amatorskich marzeń o samowystarczalności        
    • @Leszczym   Ciekawa perspektywa na temat prawdy i racji. Często wydaje nam się, że udowodnienie czegoś przyniesie nam ulgę, a ten wiersz trafnie pokazuje, że solidny dowód staje się nowym, czasem trudnym do uniesienia bagażem. Puenta z adwokatami - gorzka, ale bardzo sugestywna  
    • @Berenika97 dziękuję pięknie...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Simon Tracy Rozumiem! To tak jak u mnie z pisaniem powieści. Tylko że w tym przypadku działa właśnie rzecz odwrotna niż u Ciebie - u mnie to kondensacja do granic daje mi poczucie domknięcia, a forma powieści naturalnie wymaga rozciągnięcia, nawet jeśli zachowa się klimat niedopowiedzenia.   Ale myślę że po małych kompromisach z samym sobą osiągnąłbyś coś naprawdę świetnego w Twoich krótkometrażówkach :⁠^⁠)  
    • A ta Inga zagniata
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...