Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zanim wirus cię dogoni

kwarantanną ściśnie oczy

zamykając w szarym pudle czterech ścian

 

zanim testu złe kolory

krzykną – jednak jesteś chory

lekarz powie – małą szansę jeszcze masz

 

zanim bardzo zaskoczony

wylądujesz na OJOMIE

gdzie zepsuty respirator ciągle jest

 

zanim oddech ciężko łapiąc

stwierdzisz to się zdarza czasem  

i zrozumiesz w końcu, co to znaczy pech

 

do ręki książkę weź

polecam „Dekameron”

ten COVID jest jak kleszcz

ale go można przeżyć

najlepiej w domu siedź

najbliższe trzy tygodnie

potem nie będzie źle

szybko o nim zapomnisz

Opublikowano

@wjola  Odnośnie tego "w domu siedź... " Mieszkam w województwie mazowieckim, gdzie jak dotąd odnotowano najwięcej przypadków zachorowań, ale prawdę mówiąc wielu ludzi niewiele sobie robi z zagrożenia... Tłum w markecie, zero bezpiecznej odległości... Ja ze względu na bezpieczeństwo robię zakupy w sklepie, gdzie jest wprawdzie drożej, ale mało ludzi. Ale z tego co zauważyłam, dla większości ludzi stan portfela jest ważniejszy, niż własne zdrowie i życie, jak również najbliższych... 

Pozdrawiam :)

Opublikowano (edytowane)

dobrze cie znowu czytac kolego chociaz temat oklepany :D 

 

 

do ręki książkę weź

polecam „Dekameron”

ten COVID jest jak kleszcz

wiec Ty na dupie siedź//////

najbliższe trzy tygodnie

 

 

tak bym ta koncowke widzial albo cos z tym //// zaznaczonym wersem bym zrobil bo tekst normlanie pod piosenke fajnie sie nuci :D

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o tym że zastać kogoś na miejscu         ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują   szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi   czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości    słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać  wchodził tam  ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył   
    • @Mel666 Hej, "nocny marku". Każde markowanie ma swoje granice, więc i ja zaraz się poddaję, ale chcę Ci przekazać może  nietypowe spostrzeżenie pod tym kolejnym dobrym wierszem.  Piszesz tu i w kilku innych wierszach w sposób, który znam z autopsji. To pisanie "fabularne", typowe dla potencjalnego prozaika. Weź to pod uwag i pisz także prozę, bo to może przynieść równie dobre owoce. Pzdr i dobranoc.
    • @Berenika97 Dziękuję :) Tak, ta ławka, choć pusta, jak piszesz - naładowana możliwością. 
    • Polecam także zajrzeć na mojego bloga literackiego. Tam omawiam dużo ciekawych problemów, o których wielu z nas boi się mówić. Link jest w opisie profilu.   Jeśli chcecie, możecie podzielić się własną interpretacją tego wiersza w komentarzach.           Cisza w pokoju, spokój przy świecy, Kiedy jesteśmy sobie dalecy. Nie ma przyjaźni, jest tylko wojna, Zaś armia w kłamstwa jest dzisiaj zbrojna.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– ––   Serca zatruto, miłość spędzono, Zaś nienawiści dawno uczono. Każdy z nas mundur winien dziś nosić, A kto jest mądry – świat go nie znosi.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– –– –– –– –– –– –– ––   (Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu Dalej ceni się swobodę. Po samotnych dróg przebyciu Dalej w prawdzie słychać zgodę. Mundur – ubiór narzucony Miłość niszczy – świat go wzmacnia, Gdy kłamstwami jest karmiony, Przez co zieleń już nie wzrasta!)   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg!   Nie widać łez wokoło!! Nie słychać wołań, krzyków!! Człek w łóżku gardzi smołą!! Tam czeka dnia zaniku!!!
    • Następnym razem mogę to zmienić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...