Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 z minuty na minutę wdziera się ciemność

otacza jękiem całość nas 

lecz dźwięk ten jest jak szaleństwo

co spaja prostotą przytula czas

widzę wyraźnie wiem to na pewno

że nie tylko ciało czy ciepło lub smak

przenika chwili tej odrębność która

jak zawsze odkąd Cię znam

mówi mi taka jestem

więc już nie pytam

na łące pod drzewem w domu

i wszędzie wypatruję Ciebie

a gdy ziści się życia sedno

bezspornie powiem

przeżyłem piękno

piekło

pustkę

pokutę

przemoc

lecz ponad wszystko

miłość

 

 

Edytowane przez fregamo (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Sens jest zgrany, ale ile mozna doszukiwać się nowych ;) ale przyznam, że czyta się plynnie, wyrzuciłabym tylko "że" z wersu. Ma swoją melodię i za to plus. bb

Opublikowano

Wiesz masz trochę dziwny styl. Nieco chaotyczny, pojawiającymi się, zdaje mi się dość przypadkowo rymami. Nie zawsze takie eksperymenty wychodzą, tu akurat jakoś mi to zagrało.

Pozdro :)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

z tym powyżej jest jednak coś nie tak. Przemyśl :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...