Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Bożenko, w Twoim wierszu podoba mi się bardzo delikatność, z jaką podeszłaś do tematu.

To na pewno na plus.!  Chciałabym, dla pozbycia się podwójnego.. "wczoraj".. zasugerować tytuł..

to było... i treść zaczynałaby się od słowa.. "wczoraj".. Co ty na to.? 

Drugim drobiazgiem, który w jakiś sposób kole mnie w oczy jest ...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                                           tak próbowałam czytać... może drastycznie inaczej, ale próbowałam. Sorry. Pozdrawiam.

 nie pociesza niepokój

 gdy dotyka miejsca

 odszedłeś wczoraj

 wbrew mojej miłości

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jest w wierszu kobieca subtelność, ale pomimo to za dużo w nim skupienia na słowie "wczoraj" trzy razy pod rząd na samym początku łącznie z tytułem, oraz w przedostatniej i ostatniej cząstce. Pod koniec wiersza nagromadzenie partykuły

 

nie nadejdzie
nie pociesza
nie dotyka

 

Ładna czwarta cząstka. Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tadeusz Różewicz pisał, że już nic nie wymyślimy, ale jednak nie zabronił mlodym ludziom pisać o miłości śmierci itd. Każdy "odkrywa" stare prawdy i opisuje tak je czuje. 

Wiersz czytam i odczuwam, a to (w moim odczuciu) jest głównym zadaniem wiersza by przekazać uczucia. 

Edytowane przez eM_Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dziękuję.

 

Anafora jest to celowe powtórzenie.  Znana i stosowana w poezji. Zastosowałam z premedytacją i tutaj służy podkreśleniu, że zdarzyło się coś niedawno ale tak na prawdę niedawno zdarzyło się tylko dla mnie.  Podejrzewam, że gdybym przeżyła jeszcze np 20 lat, to też będzie dla mnie  - wczoraj.

 

nie pociesza, że niepokój 

nie dotyka miejsca gdzie odszedłeś wczoraj 

wbrew mojej miłości. 

 

Sytuacja wygląda tak: dręczył go niepokój, odszedł i już go to nie dotyka   ale to mnie to nie pociesza.

 

Zaproponowałaś :

"nie pociesza niepokój

 gdy dotyka miejsca

 odszedłeś wczoraj

 wbrew mojej miłości"

 

Moim zdaniem  niepokój raczej nie pociesza i czy w zaproponowanym przez Ciebie  fragmencie  zawarta jest moja myśl? Moim zdaniem ma zupełnie inny sens.

 

Dziękuję za wnikliwe czytanie  i analizę :)

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Za tę subtelność bardzo dziękuję.  A skupienie na  słowie "wczoraj" jak najbardziej uzasadnione.  Nieważne ile czasu upłynie,  dla mnie będzie to tak, jakby to było wczoraj. Anafora jest dozwolonym środkiem stylistycznym.

 

Ciesze się, że wiersz się podobał. Dziękuję bardzo i pozdrawiam :)

 

 

Jestem tego samego zdania :)

Dziękuję Marcinie :)

Edytowane przez Bożena Tatara - Paszko (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bezsenna noc  Kamieni      Kryształowy owoc Czerwieni      Staw iskier  Zamieni słowo  W kryształowy owoc      W bezmiarze pełni Mieni mi się w czerwieni  Wola słowa, która krząta się  W stawie iskier, przemieniona  W bezdenny proch ludzkiego języka   
    • nie mam ochoty na zimę nie mam ochoty na blisko nie obchodzi mnie imię nie obchodzi nazwisko nie mam chęci na dystans ani chęci na lato chcę krzyczeć MERRY CHRISTMAS w gwiazdkowej pidżamie psikus, a to!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Szum drzew śpiewa nad jeziorem Falami rozpaczy i żalu Przemawia woda jęzorem O balu, o balu   Nad jeziorem zamek z kamienia Księżniczka we śnie zaklęta Tak piękne miała marzenia Jednak przeklęta, przeklęta   Żywa, choć nieżywa już No cóż, no cóż   Śni bal, królewicza pięknego Na tysiąc gości wesele Więcej nie śni niczego Tak niewiele, niewiele   Lecz wyśniła nie życie A sen w pustce zupełnej I puste wyśniła wycie Jednak pełnej, tak pełnej   I tylko rozpacz i żal A śnił się bal, śnił bal   Niesyta, niespełniona, nieprzytomna Leży na łożu z kamienia Snów swych niepotomna Bez znaczenia, bez znaczenia   W gorączce życia i śmierci Co tchnieniem odrętwiałym W sumienie śpiącej wierci Snem tak trwałym, tak trwałym   Znów śni się baśń Któż waś, któż waś   I śni się rycerz w zbroi I śni się zamek złoty I w śnie się miłość roi Ktoś ty, ktoś ty   I śni się bal i wesele W śnie pogrążona rozpaczy Tak mało, a tak wiele Cóż znaczy, cóż znaczy   Kim ów rycerz był Co śnił się, co się śnił   A rycerz w śnie natchniony Księżniczkę piękną spotyka I widzi dwie korony Lecz sen umyka, umyka   Gdzie umknął sen niewinny Cóż znaczą białe ognie Co palić się nie powinny A palą zgodnie, tak zgodnie   I w sercu żar Bo śnił się bal, śnił bal   W zbroi do boju rusza Lasy przemierza i gaje Wichrem gnana dusza Nie ustaje, nie ustaje   Odległe tereny podbija I snu nie znajduje pięknego Mieczem ostrym wywija Cóż z tego, cóż z tego   A przed sobą dal I żal, i żal   W rozpaczy w sen zapada W sercu boleść i pustka Powieka ciężka opada Oko łza muska, łza muska   I śni zamek i skarbiec wielki I śni się służba i wojna Jednak znikł ślad wszelki Księżniczki co strojna, co strojna   W sen strojna i w żal Bo śnił się bal, śnił bal   W sen strojna księżniczka płacze Skórę gorzka łza rani I tylko ból i rozpacze I ludzie zebrani, zebrani   I pogrzeb, i snu kres wszelki I pustka głucha gdzieś znikła I znikł rycerz wielki Do którego przywykła, przywykła   Mimo starań i prób Głęboki grób, ah, grób   Rycerz do zamku zmierza A tam księżniczka zaklęta Na horyzoncie wieża I ona przeklęta, przeklęta   Na progu wejścia staje A tam treny śpiewają Księżniczki nie poznaje I grają, i grają   Treny śpiewane we łzach Oj, ach, oj, ach   I baśń co się śniła Tej jednej jedynej nocy Rojeniem ledwie była W niemocy, w niemocy   I legł rycerz bez natchnienia Gdy brakowało kroku Legł pod wieżą z kamienia O zmroku, o zmroku   I sen, i mrok Gdy był o krok, o krok
    • @Charismafilos Dziękuję bardzo! 
    • Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze. Stanisław Dygat   nocami wciąż przychodzą chwile gdy myśli zawiązują moje ciało na ciasny supeł bez oddechu   za dnia zakasuję rękawy i biorę się do pracy nie mogę przecież zawieść   odśnieżam mosty maluję karuzele jasnymi barwami stawiam na stole dwie gorące kawy by próbować się cieszyć   by było jak dawniej jak zawsze   lecz od świata oddziela mnie dziś nieprzemakalna przesłona nie czuję smaków zapachów nie słyszę dźwięków kolory i kształty są zamazane rozmyte   nocami ubywa mnie niczym śniegu lub ognia zależy co wybierzesz jestem daleko o wiele wierszy nienapisanych jeszcze a może już nigdy   nie wiem czego się chwycić spadając w dół górskiej rzeki spadając spadając   spadając   kiedyś może zechcesz rozplątać te wszystkie supły i będzie jak dawniej na zawsze    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...