Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 2 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2020 (edytowane) życie czasami marudzi skarży się na byle co nie potrafi wstać gdy się potknie zamiast uśmiechu płaczem podparte narzeka że świat zbyt trudny a przecież to ono tu najważniejsze więc niech nie narzeka nie poddaje tylko walczy a to co napotka po drodze uśmiechem ozdabia bo na płacz jeszcze nie pora - on gdy zajdzie potrzeba się wyżali Edytowane 2 Stycznia 2020 przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji) 1
Gość Opublikowano 2 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2020 (edytowane) @Waldemar_Talar_Talar "jeszcze nie jest tak źle, żeby nie moglo być gorzej..." Albo weźmy pod uwagę jedną z nauk buddyzmu, zakładającą, że życie jest cierpieniem, a wszystko co nas spotyka dobre, jest cudem, dobrem, o które musimy się troszczyć. Mądry wiersz. Pozdrawiam Edytowane 2 Stycznia 2020 przez Gość (wyświetl historię edycji)
Paweł Artomiuk Opublikowano 2 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2020 to nie życie marudzi a człowiek
Lach Pustelnik Opublikowano 2 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2020 @Dag MODLITWA METTA Niechaj wszystkie istoty będą szczęśliwe, zadowolone i spełnione. Niechaj wszystkie istoty zostaną uleczone i pełnia będzie ich udziałem. Niechaj wszyscy mają, to czego pragną i pożądają. Niechaj wszyscy będą zabezpieczeni przed nieszczęściem i wolni od bojaźni. Niechaj wszystkie stworzenia cieszą się spokojem ducha i doświadczą ulgi. Niechaj wszystko stanie się przebudzone, wyzwolone i wolne. Niechaj zapanuje pokój na tym świecie i w kosmosie całym. (Tłum. LP)
Gość Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 @Lach Pustelnik @Lach Pustelnik tak, metta to medytacja i jej założenia. Świadomość cierpienia jest niezwykle ważna dla wyznawców buddyzmu. Wiesz, tak przynajmniej z pokorą do niego podchodzą ludzie, którzy są jego wyznawcami, a ja mam przyjemność z nimi obcować. Nie lubię cwaniakowac i na siłę czegoś udawadniac, bo też masz rację, tylko spojrzeliśmy na ten temat z różnych stron. Def z wikipedii: Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu (pāli. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ariya sacca; sanskr. arya duhkha satya) – "Narodziny są cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem. Smutek, lament, ból, zgryzota i rozpacz są cierpieniem. Towarzystwo nielubianych jest cierpieniem, rozłąka z ukochanymi jest cierpieniem. Niemoc uzyskania tego, co się chce, jest cierpieniem. Pokrótce – pięć skupisk istnienia związanych z przywiązaniem jest cierpieniem." Druga Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia (pāli. samudayo ariya sacca; sanskr. arya samudaya satya) – przyczyną cierpienia jest pragnienie. Trzecia Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia (pāli. nirodho ariya sacca; sanskr. arya nirodha satya) – ustanie cierpienia to całkowite zaniknięcie i ustanie, wyrzeczenie się, zaniechanie, wyzwolenie, puszczenie pragnienia. Czwarta Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia (pāli. nirodha gāmini paṭipadā ariya sacca; sanskr. arya mārga satya) – drogą do ustania cierpienia jest – właściwy pogląd, właściwe postanowienie, właściwa mowa, właściwe działanie, właściwy żywot, właściwe dążenie, właściwe skupienie, właściwa medytacja. Raz jeszcze sorry, tak jak już wcześniej wspomniałam. Twoja racja jest przeogromna, bo dotyczy medytacji, czyli próby uwolnienia się... Pozdrawiam serdecznie
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 3 Stycznia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 @Dag - dziękuje za kolejne odwiedziny. Udanego dnia życzę. @Paweł Artomiuk - niby tak...dzięki. @Lach Pustelnik - dziek za przeczytanie. Pozd.
Lach Pustelnik Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 @Dag Hm... W buddyzmie występuje fundamentalna sprzeczność, z którą żadna buddyjska ( a jest ich chyba setki tysięcy ) szkół sobie nie radzi. Mianowicie samo pragnienie wyzwolenia się z wszelkich pragnień (pożądań itp) już jest pragnieniem. Głównym celem większości praktyk jest oświecenie, a ten cel też jest kolejnym pragnieniem... itp itd. To raz. Dwa, w odniesieniu do: "Narodziny są cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem" - trudno nazwać to wszystko pragnieniami, z oczywistych przyczyn:). Nie jestem buddystą, z ciekawości zagościłem kilka razy do nich i - prawdę powiedziawszy - wychodziłem załamany. Mam przyjaciela, zgłębił więcej literatury buddyjskiej niż 99% uważających się za buddystów i po początkowym okresie fascynacji, kiedy wniknął głębiej w motywacje nauczających tam lamów, dał sobie spokój. Natomiast - podobnie jak w chrześcijaństwie i niemal każdej innej religii - można z tych nauk wyłuskać wiele pięknych praktyk i idei. Do tego jednak potrzebny jest umysł otwarty i krytyczny. Matka Natura w tym względzie bardzo oszczędnie nim ludzi obdarowała:). Kończę, bo temat jest fascynujący i mógłbym tak bez końca:)! Obawiam się, że zaczynam przynudzać...Serdecznie pozdrawiam!
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 3 Stycznia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 @Lach Pustelnik - nie przynudzasz - ciekawe są wasze komentarze. Pozd.
Lach Pustelnik Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 Dzięki Waldek. Twoje komentarze to zawsze dawka bezinteresownej życzliwości:). Milej się robi na duszy!
Gość Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 @Waldemar_Talar_Talar przyjemność po mojej stronie Waldku
Gość Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 (edytowane) @Lach Pustelnik i tu się z Tobą zgadzam. Dzisiaj nawet przeczytałam fragment z książki "Od Mojżesza do Mahometa'' i faktycznie interpretacji buddyjskich nauk jest wiele. Załączam zdjęcie ze strony. Zastanawialam się też skąd pochodzi tyle skrajnych interpretacji i zrobiłam notatki. Miło z kimś zorientowanym w temacie porozmawiać. Pozdrawiam serdecznie Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. @Lach Pustelnik i poczynione notatki: Właściwie każda z licznych sekt czy odłamów buddyzmu miała własny kanon, własną wersję " Pisma Świętego" ( żeby użyć terminu europejskiego). W pierwszych dziesięcioleciach po śmierci Buddy nastąpiły pierwsze rozłamy, każda z sekta chciała mieć własny kanon, z biegiem czasu różnice tylko wzrastały. Tradycja buddyjska zapewnia, że zaraz po śmierci mistrza jego uczniowie zebrali się na soborze w stolicy Magadhy, aby ustalić, ci głosił Budda, i utworzyc zbiór tekstów kanonicznych. Różnice językowe spowodowaly oddalenie się od nauk pierwotnych. Innymi słowy, żaden z zachowanych kanonów buddyjskich, nie jest owym pierwotnym, nawet palijski, bo zawiera aluzje do faktów o wiele późniejszych od owego pierwszego soboru. Stąd tyle niedomówień. Gorzej jeszcze jest w Islamie, gdzie jeden werset Koranu jest zaprzeczony w kolejnych fragmentach. Potrzebni są przewodnicy duchowi, bo człowiek ma idealne predyspozycje do tworzenia własnej religii. Raz jeszcze kłaniam się Panu Pustelnikowi. Edytowane 3 Stycznia 2020 przez Gość (wyświetl historię edycji)
Lach Pustelnik Opublikowano 3 Stycznia 2020 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2020 Dotknęłaś sedna problemu, który jest swoiście wypierany przez buddyjskich nauczycieli czy lamów. Budda, podobnie jak Jezus, nie pozostawił po sobie żadnych zapisków. Wszystko co wiemy to przekazy osób trzecich. To jest właśnie ten problem, bo każdy z nich po swojemu interpretował, zapisywał, zapamiętywał... A w miarę upływu czasu było - i jest - coraz gorzej. Niemniej sięgając - na ile to możliwe - do źródeł, buddyzm raczej nie jest religią, sam Budda nie ustanowił żadnych dogmatów, nie wspominał o żadnych bogach. Ba, nawet zaprzeczał reinkarnacji, co było głównym powodem starcia z hinduizmem. Budda, tak mi się wydaje, był przede wszystkim logikiem, nauczał logicznego myślenia pozbawionego jakichkolwiek ograniczeń. W tym zasadniczo się różnił od Jezusa i podobnych mu proroków. Do czego to doprowadziło... Jak zwykle, dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane. W Tybecie, przed inwazją Chińczyków, niemal co trzeci mężczyzna był nierobem utrzymywanym przez straszliwie biedne, zacofane społeczeństwo feudalnych chłopów. Co zrobić...? Sam Budda nie był widocznie zbyt przewidujący... Dzięki za żart w postaci ukłonu i "Pana". Śmieję się...:))) Bardzo miło mi się z Tobą rozmawia:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się