Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pewna bardzo bogata dama z towarzystwa dowiedziała się, że na operację wzroku młodego mężczyzny potrzebne jest półtora miliona dolarów. Postanowiła odwiedzić go i za pomocą sprytnego pytania wywiedzieć się, czy darowizna będzie dobrą inwestycją. Zapytała go więc: 'Mój drogi, gdybyś miał wybierać, to co stanowiłoby dla ciebie cenniejszy podarek: okulary wysadzane najszlachetniejszymi diamentami, czy spacer po łące?' Młodzieniec, po chwili zastanowienia, pyta: 'a czemu chce to pani wiedzieć?' Wytworna dama odrzekła: 'po prostu chcę znać twoje marzenie.' A młody człowiek na to: 'wolałbym nie WIDZIEĆ, jakie motywy panią kierują. Myślę, że mój problem ze wzrokiem sam w sobie stanowi dowód moich marzeń.' Świadkiem rozmowy był chirurg, który zdecydował się przeprowadzić operację za darmo. Po dwóch latach, wytworna dama zaczęła doświadczać pogorszenia wzroku. Wybrała się więc do optyka. Twarz mężczyny, który ją obsługiwał, wydała się jej znajoma - był to młody człowiek, któremu uratowano wzrok. Po wielu wahaniach, wybrała piękne oprawki, podeszła do lady i stwierdziła, że jest jedną ze stałych klientek, więc należy jej się piędziesięcioprocentowy rabat. Mężczyna uprzejmie odparł: 'Tak, szanowna pani, ale okulary, które pani wybrała, kosztują półtora miliona dolarów’ ... 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • gdybym miał wstać i nazwać to życiem zaczekałbym na twój oddech bo to co było przede mną było tylko światłem bez pamięci ślepym od nadmiaru istnienia które dopiero przy tobie zaczyna krwawić w kolory twoje imię ma gęstość lipcowej nocy żywicznego bursztynu słońca osiada na dłoniach ciepłem które nie stygnie znakiem którego nie da się odwołać nie wiem czy to ja cię odnajduję czy ty wypowiadasz mnie z niczego czy uczysz moje ciało jak istnieć od środka za każdym razem - od początku chciałbym być ciszą bliższą niż skóra tą, którą rozchylasz kiedy świat traci ostrość i brzegi zapada się w jedno żywe źródło zostaje tylko puls ciemny i świetlisty kiedy ktoś w nas syci się komunią słońca jeśli miłość ma kształt - jest nim ciało ale nie to które znamy tylko to które śni nas dokładniej niż potrafimy się zapamiętać a jeśli ma czas - to tylko ten jeden: rozpalony do granic widzenia zanim zdąży powstać jutro i nazwać nas oddzielnie          
    • @.KOBIETA.   jestem Dominiko:)   pozdrawiam Cię pięknie:)   coś złego zrobiłem:)           @Christine   wiersz jak wiersz:)   to Ty jesteś niezwykła:)   i ja dziękuję za każde Twoje słowo:)   i za wszystko:)      
    • Witaj - super -                                 Pzdr.
    • Witaj -  Spacerujemy drogą szans nadzy bez kłamstw. - podoba mi się owa nagość bez kłamstw - fajny delikatny wiersz -                                                                                                                                   Pzdr.uśmiechem.
    • Najpiękniejsze są zachody na Plaży Romantycznej, kiedy słońce się uśmiecha już ostatni raz. Kiedy mruga tafla Wisły, kołysając pasmo myśli, malarz światła tnie wieżowce w złoty obraz. Najpiękniejsze są zachody na Plaży Romantycznej, kiedy ciszę rwie od środka: kocham Cię! Gdy Warszawa już utkana światełkami aż do rana, z kolan gwaru się usuwa w cichym śnie.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        PS Kilka chwil z soboty. Mam dylemat czy wchodzi już w kicz, czy jeszcze się tylko ociera.     

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...