Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wycelowali strofy wzniosłych zaklęć,
W dni unieruchomione
Posępnym światłem miast,

Zwrócili niewinne wersy,
Ku szczękom
Oszołomionych ulic,

Z pomocą snów
Dźwignęli głaz
Śniących fabryk,
Dymiących kominów,
Ślepych okien,

Rozszczepili niebo,
Wstrząsnęli obłokami,
Wpuszczając łagodnie
Światło duszy,

Ziemia instynktownie
Wibrowała im
U stóp, odbijając
Alchemię wyciętą
Z ich własnych ciał,

Błyszcząc płaszczyznami
Świadomości, pełni
Wiary w bezkresne
Serce poematu,

Widząc, że każdy dzień
Jest wiecznością.

* * *

artwork Phazed

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

@Qdi Pudi Draus, podobnie tworzy. Jestem w klubie CH*ujowych artystów, jeżeli lubisz takie klimaty, to mogę Ci wysłać zaproszenie...musisz niestety mieć FB. Zaraz Ci wyślę link na ukraińskiego mojego ukochanego twórcę...tak samo jak Phazed robi wizualizacje. Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Qdi Pudi no on jest trochę bardziej zawieszony w detalu, ale uwielbiam go...

też jest u nas na chujowych artystach

Oglądam go tylko po kilku lampkach wina, inaczej za dużo kumam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Dag Świetnie - zaproś mnie ! Wysłałem Tobie link do mojego konta na FB.

 

Boris Groh - rewelacja, tak bardzo "moje klimaty" <3

Draus - trochę mniej, coś jak Aleksandra Waliszewska na kwasie:))))

Opublikowano

Haha. Widzę,że muzę słuchasz konkretną. Dawaj do Pawła na Org FM, jak znajdziesz chwilę. 

Opublikowano

@Qdi Pudi staramy się,żeby stacja funkcjonowała. U mnie dom się wymknął spod kontroli przez nasze audycje muzyczne ..i w góry uciekłam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Qdi Pudi Spędzisz sylwestera w pięknym miejscu. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Ponoć tam gdzie jutro będziemy jest słaby zasięg. Korzystając z okazji składam już dziś życzenia. Fajnie,że tu dołączyłeś..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
    • @Waldemar_Talar_Talar spokój i dojrzałość płyną szerokim strumieniem z Twojego wiersza.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym zgadzam się:)  Najlepiej gonić za brakiem kłopotów, bardzo mi się podoba ten pomysł i ta zgrabna myśl :)
    • @Alicja_Wysocka Wszystko w porządku Alu. Głos można zabrać lub nie - jest demokracja, a poza tym to każdego prywatna sprawa i należy to uszanować. A poza tym Ty jesteś kobietą, a więc zawsze masz prawo odmówić i żaden facet (w tym ja) nie powinien ci moralizować. Innymi słowy - wszystko gra. :) Dobranoc...
    • @Berenika97    Przeczytałem i ja. Z Prawdziwą Przyjemnością, jak powyżej komentujący Współforumowicze. I też zostawiłem polubienie jako wyraz czytelniczego uznania. Pozdrawiam serdecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...