Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przegadany, to wymysł krytyków, którzy chcieliby aby wiersz miał góra cztery wersy.  Dla mnie obraz, udany, dwojga ludzi, którzy łamią się opłatkiem nie z potrzeby serca, ale dlatego, że wszyscy tak robią, z otwarciem na drugie dno ukazujące może przebudzenie peelki i odkrycie prawdziwej natury tej drugiej osoby. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Iwonko, 

w tym wypadku chodziło o pogodzenie się z czym trudnymi i odpuszczenie walki o miłość. Lubić można po ludzku listonosza czy sąsiada, a więzy krwi (teoretycznie) zobowiązują. Pogubienie przy opłatku to wyraz zawstydzenia, a może co innego. Light i Kot trafnie odczytali drugie dno. Pozdrawiam, bb 

Opublikowano

Smutne to Beatko. Zabolało. Są ludzie, którzy być może nie są zdolni do miłości, albo po prostu nie potrafią jej okazywać. Ale TY trwaj i zawsze bądź. Wiem , że to trudne. Pozdrawiam.  

Opublikowano (edytowane)

@tetu @bona @WarszawiAnka

Dziękuję Wam za obecność.

Prócz braku umiejętności okazywania uczuć jest jeszcze przekierowanie ich na niewłaściwą osobę. Niechęć czy złość jest prawdziwe u nadawcy, ale zamiast na siebie czy na partnera - idzie energia na najsłabsze ogniwo łańcucha... Stąd się biorą frazy: zmarnowałaś mi życie, to wszystko przez Ciebie itp. Ot, niedojrzałe formy ego. Mogłabym tak długo ;)

Do następnego. bb

Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Takie z "palca" pisane są najlepsze, bo ten palec jest przekaźnikiem chwili :)

 

Pozdrawiam. FK.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
    • @Migrena - Proustowi równy mistrzostwem jest Prus...chociaż zupełnie inny 
    • nocna rozmowa   towarzyszu mej dawnej gry w zimnej ciszy wiosło i łódź podawałeś dopokąd świt   tak rezolutny i karminowy że szafa to szafa a stół  to stół, a krzesło to krzesło    tak rezolutny i karminowy  w tej budowli - dopokąd trwa filozof czystego bytu   zdziwienie i konstatacja  z przypadku przez przypadek  nie szukaj w niej odmiany  
    • @Poet Ka   absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)   szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.   Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.   ja kilka lat temu dyskutowałem  na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.   na szali leżały dwa dzieła.   "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.   ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.   pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.   ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.   i tyle.
    • @Berenika97       rozminęliśmy się.   moje rozumowanie jest intuicyjno-filozoficzne, a Twoje rozumowanie jest analityczno-metodologiczne. czyli: ja próbuję uchwycić sens i doświadczenie (kruchosć, losowość, niepewnosć) a Ty pilnujesz  poprawności wnioskowania z danych (co z czego naprawdę wynika).     @wiedźma   dziękuję pięknie:)   moja teściowa zginęła na torze wyścigowym we Francji.   życie bywa szalone.   teściowe też:)   pozdrawiam:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...