Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z płomienia świecy do mnie mów,

Sobie zostawię kolor słów.

 

Za dnia przyjdź, a noc przywołam znów.

 

Zza szyby mów, a ja wyczytam z kształtu ust,

Czy mam już sobie pójść,

Czy chcesz bym został tu.

 

Pomachaj mi, zagwizdaj ból, jak pójdę w mrok, to może mi nie starczyć urn.

 

Wydajesz na mnie wyrok wiesz?

Kimkolwiek jesteś, połóż kres, już wolę byś skończyła to, niż całe życie sądzić się.

 

Jak będę musiał znajdę Cię i wołał bym nie widzieć łez, bo mogłoby okazać się, że to co mgiełką teraz jest, pozamieniałoby się w mgłę,

Że najpiękniejszym z ludzkich  snów, 

Jest ten, co pozostaje tylko snem.

 

 

 

Opublikowano

Popracowałabym nad wersyfikacją. Tekst czytałoby się przyjemniej, jeśli niektóre wersy (dziewiąty i dziesiąty) nie przypominałyby spaghetti. 
Treść i słowa, w jakie ją ubrałeś naprawdę są dla mnie ciekawe, niemniej jednak powagi utworowi odejmują rymy, niektóre z nich - usilne. Oczywiście doceniam wiersze rymowane, lubię tę formę, niemniej jednak w twoim utworze przeszkadzają. Moim zdaniem ich prostota razi w oczy i tworzy sztucznie skomplikowaną składnię.
Nie wiem również czy właściwe jest połączenie słów kolokwialnych z jakby nie patrzeć romantycznym stylem. Przykładowo "pozamieniałoby się w mgłę". W moim odczuciu słowo "pozamieniać" jest bardzo niedbałe, ("pozamieniać się z kimś miejscami" - tak, by nauczyciel na kartkówce się skapnął) i oznacza zamianę, tymczasem masz na myśli raczej przemianę (to dwa różne słowa). Dlatego lepiej brzmiałoby "zmieniłoby/przeistoczyłoby/przemieniłoby się w mgłę".

Bardzo podoba mi się pierwszy wers i widzę potencjał :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...