Kiedy nie powiedziałem Ci żadnej informacji
Dlaczego zdradziłaś mnie
W swoim łóżku ?
Może tak bym odczepił się
Na wierzchu moim zerwane rymy
Dlaczego odeszłaś?
Dlaczego potraktowałem Cię jak szmatę ?
I już ostatni raz do Księżyca uśmiecham się
Czy na pewno czy też prawdopodobnie?
Nie dając sobie oddechu
Tylko piszę
Bo w cieniu tylko wyrazy są światłem
Które nigdy nie gaśnie
II
w szeleście cieni one wiszą
to nie ja śpię
to one piszą
III
zatrzymaj mój wyrok Boże
już nikt mi nie pomoże
oprócz nadziei
ona daje się ukołysać duchowi
ona jest odpowiedzią na pytanie
i tak z minuty na minuty herbaty
czuję wiosnę ogień mały
blask rozumu odnawia się
w trudnych rzeczach
które napotykam
przybiegnij dzisiaj przez blask poświtania
zanim makowe rozwiną się pieśni
zanim się rosa rozzłoci na sadach
i w naszyjniki słoneczne przemieni
zarzuć mi ręce na szyję najmilsza
jak chmura drzewu gdy wiatr mruczy gniewnie
a ja ci łąkę na nowo przeczytam
z kwiatów wyśpiewam wzruszenia i wiersze
raz jeden spytaj się mnie czego pragnę
błękit za sercem powtórzy odpowiedź
- we włosy wpleść ci subtelnym zapachem
uwitą z lawend nieśmiałą pieszczotę