Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

*

(...) w pamięci mojej wciąż te same,

z dziecięcych lat beztroskie chwile,

a w nich najczulej i najmilej

wspominam zawsze swoją mamę (...)

 

Z upływem lat, w jesieni wieku,

coraz to częściej brak mi Ciebie.

Ty, w każdej życiowej potrzebie,

znalazłaś moc stosownych leków.

 

Dzisiaj, w Dzień Matki hołd ten kładę

przed ukochanym mi obliczem,

co tkwi w pamięci. Sobie życzę,

bym mógł wciąż liczyć na Twą radę ..

 

**

- w splocie miłości i zaufania ..

~~

Jesteś obecną w moich wspomnieniach
obrazem bliskim, niezapomnianym,
w sercu noszonym z wielką tkliwością.

 

To Twoim głosem słucham pociechy,
gdy mocno pragnę w chwilach zwątpienia
znaleźć lekarstwo na własne troski.

 

Mateczko moja ..
Dawno odeszłaś już z tego świata
w miejsca nieznane, lecz gdzieś tuż obok.

 

We mnie wciąż żyjesz w troskliwym bycie,
spiesząc z pomocą, gdy Ciebie wołam ..

 

Jestem niezmiernie rad z tych odwiedzin,
mających w sercu nadal miejsce swoje,
duchem splecionych z podświadomością
mojego bytu ..

~~

 

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

?!!

- ale się rozpisałeś .. gratuluję polotu!!!

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przepraszam Bronmusie, uciekł gdzieś tekst, miało być tak:

Piękne i jakież prawdziwe słowa, pozdrawiam.

 

 

Od urodzenia głos twój kochany
sprawia, że nikną problemy wszelkie;
dotyk rąk drogich i spracowanych
działa jak plaster łagodzi guzy,

zasklepia rany, ukoi duszę
twój dobry uśmiech umiłowany - 
a serce wielkie zawsze gotowe,
by w dzień czy w nocy pomocą służyć.

 

Kocham ciebie mamo! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chcesz się umówić? Zapewne na partyjkę preferansa :) Śliczny wiersz.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Wow! Jestem niebieski.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Poetyckich dusz nie trzeba siać, ani też rodzić w bólach i mękach. Wychowywać, hodować pod parnym kloszem, by wydały owoc cierpki w smaku. Odbijający się palącą zgagą. Trujący wręcz dla serc i myśli.     Poeci to kamienie  pozostałe na krańcach ugorów. Przysypane piachem,  zaplątane w powój i oset. Ukryte w cieniu  rozplenionych, strzelistych pokrzyw. Rdestów i krwawników. Łaskotane liśćmi paproci. Zasłuchane w opowieści wichru. W pieśni chóru chmur, zwiastujących ciepłe, letnie burze.     Niezauważone, nieważne, nieistotne. I przez to twarde i nieustępliwe. Nie straszny im skwar ani deszcz. Mróz kąśliwy i mokry śnieg. Są przerzucani i kopani. Bez prawa do miejsca, które nazwali by domem. Azylem dla spokojnego bytu. Niełatwa to rola. Są tacy, którzy pękają. Obracają się w kruchy proch. Bo są zbyt czuli, lub biorą na siebie więcej  niż ktokolwiek mógłby znieść.     Są jednak kamienie zbyt ciężkie i stare. Olbrzymie głazy ostałe od pokoleń, na straży szlaków, mogił czy duktów. Stoją na bagnistych i leśnych rozstajach w płaszczach z mrocznego mchu. Ich żywot spisały,  solne naloty na powierzchni. Zapytane, nie odpowiedzą. Zaczepione, będą milczeć jak grób. Pogłaskane czule, będą zimne jak trup.     Ich czas minął. Ich cywilizacja odeszła. A poezja stała się tajemnicą. Wierzą tylko w upływający czas. Mówi się, że widziały pierwszą śmierć i dożyją zapewne finalnej zagłady.     Ja już dawno rozpadłbym się, klnąc i pomstując na poboczu rowu. Lecz mieszkam w samotni prawdziwej. Gdzieś w środku kniei niczyjej. I mam się świetnie. Milcząc, zimną stagnacją. Gdybym miał jeszcze serce sprawne to biłoby dla kogoś teraz. Krusząc mnie, niszcząc i ośmieszając. Drwiąc ze mnie bez litości. Tylko dlatego, że kocham siebie. A nienawidzę pustego uczucia do człowieka i jego ułomnych słabości.      
    • @Berenika97 Wierszyk  nieskomplikowany, to nie mogłem się powstrzymać i tytułem przymóżdżyłem ;) Heidegger mówił o 'Sein zum Tode' i chociaż nie mam aparatu aby naprawdę zrozumieć tego faszystę, to poetycko jest to bardzo inspirujące. Ale wszystko, co napisałaś - może z tego wynikać. Dziękuję.
    • @KOBIETA   Doprecyzuj, jeśli nie wypada to na priv.
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...