Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chyba to wynika z mojej natury, że dostrzegam plusy w minusach, jak to nasz pan Wałęsa ongiś rzekł

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Przepraszam za zmianę w tytule, już ją usunęłam. :)

Dziękuję za tak wyczerpujący komentarz. :) Nawiązując do twojego wiersza nie miałam na myśli, że mój będzie podobny, chodziło mi o to, że Twój wątek min wywołał we mnie taki właśnie oddźwięk. Twoja Peelka rozbraja miny (lub twierdzi, ze się tego nauczyła), moja po wielu próbach wie, że to się nie uda. Chce jednak iść do przodu, jednak nie rozbrojone miny zawsze wybuchają raniąc ją w taki sam sposób po raz setny. 

Masz rację, tak jak @Justyna Adamczewska, dostrzegając niepokój w ostatnich wersach - bycie rozdzieraną, czy rozdzieranie siebie na dłuższą metę nikomu nie służy. Co może Peelkę uratować? Może po prostu miny omijać, nie bawiąc się w sapera? W końcu, tak jak już napisałam powyżej, na polu minowym jest jeszcze POLE... Może jednak Peelka wchodzi na miny, bo ktoś jej kiedyś wpoił (albo sama sobie wmówiła), że z minami trzeba się mierzyć, trzeba je rozbrajać?

 

Podoba mi się taka wymiana spostrzeżeń co do różnych sposobów postrzegania tych samych motywów. :)

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Na pewno warto dostrzegać jakieś plusy nawet w minusach, ale trzeba z tym uważać, gdyż minus na siłe przerabiany na plus może stać się podwójnym minusem...

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Poczułam Twój wiersz.., przemawia do mnie bezpośrednio i trafia celnie prosto w serce. Jego prostota i spójność powoduje, że wierzę w to, co przekazuje. Jedynie słowo "masochistycznym" razi mnie odrobinę, bo jest w moim odczuciu zbędne, zbyt wyszukane i wyjaśniające. Wolałabym, żeby wiersz zaczynał się po prostu "z rozmysłem", bo to już mówi mi wszystko. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Bardzo dziękuję, Duszko. Skoro wiersz ten ma siłę wyrazu, to znaczy, że wielu z nas ma w jakimś stopniu zbliżone doświadczenia, tak jak napisał powyżej @Artbook .

Zgodzę się z Tobą, że ten "masochizm" można by usunąć, jednak w postępowaniu Peelki jest jakaś rozpaczliwa obsesja - i właśnie ją to słowo uwypukla. Jeśli czytelnika to uwiera, to dobrze - bo wymusza pytanie: czy rzeczywiście nie ma innej drogi?

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ok. 
To ja pomyślałam że prawdopodobnie dostrzegę coś na wzór i podobieństwo;) 
I zostałam mile zaskoczona, bo spodobało mi się to co zrobiłaś, dlatego wskazałam różnicę i opowiedziałam o nich. Mnie też podoba się taka wymiana spostrzeżeń. 
Z przyjemnością zajrzałam raz jeszcze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Czasem jest tak, że czyjś wiersz (lub jego fragment) uruchamia w nas potrzebę napisania chegoś zbliżonego. Ja jednak zauważyłam u siebie, że porusza mnie np. tytuł, jakaś fraza, metafora, albo nawet jedno celnie użyte słowo i na tym buduję własny wiersz - zainspirowany, ale jednocześnie inny...

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Klękasz naga przed wrogami mymi i przed ich żonami -

      Do licha z tobą, precz z moich oczu!

      Twej głowy nie przykrywa chusta,

      A ciało swoje wystawiasz na wab - 

      Niech Bóg trądem cię okryje!

      Pożegnaj się z ladacznicami swymi,odłącz się od ich stada - 

      Dla niegodziwych jest obcowanie z nimi!

      Spójrz jak zieje twe ciało nieczyste -

      Butwa zaczyna je chwytać,

      A muszki brunatne już zlatują do niego,

      Wabione tym, co tchawki wychwycą!

      Ono jest mierzwą dla nich,

      A ich odwłok przebarwia się na nim!

      Czy chcesz aby stało się ono ich wylęgarnią?

      Zerwij z siebie ten pancerz,

      Niech on nie będzie ci zbroją!

      Bo czy to nie dla ciebie mąż drążył w ojcowiźnie

      Byś mogła czerpać a abisynki, która tam stanęła?

      Czy może łotr jakiś urwał jej żurawiaI stała się bezużyteczna?

      Napełnił miednicę wodą czystą

      I przemyj nią swe lico pierwej

      Nim ktoś je zobaczy!

      I stopy swe obmyj byś czystymi stąpała po glebie czystej!

      Zmyj to wszystko z ciała swego

      Co przyniosło ci zaniedbanie!

      I przestań czynić jak czynisz,

      Bo to cię zgarsza!

      On zmierzchłych czasów nierząd swój głosisz jawnie

      I ściągasz na siebie pogardę ludzi -

      Oni krzywią usta na twój widok

      I szeptają o tobie na ulicach!

      I wspominają cię pijacy w karczmach,

      Jak to sprzedawali cię za wino!

      A kupcy, co od nich cię wzięli

      I zaciągnęli do stajni bez słowa twego sprzeciwu,

      Śpiewają zawiani o tobie w swych pieśniach!

      Z powodu twej rozpusty,Twój syn zanosi się szlochem,

      A córa nie patrzy już na ciebie z umiłowaniem!

      Odraza do ciebie wypisana jest na nich!

      Mnożysz nałożników,

      By jak najwięcej klejnotów

      Wrzucano do twej jaskini,

      I tęskinisz za młodością zepsutą,

      Za nacieraniem oliwą i pijaństwem w bramach!

      I za zagabywaniem nieznajomych!

      Namiętność kierujesz niewłaściwie

      Na urodziwych młodzieńców - 

      Ale zaprawdę, oni nie tkną nieczystości swymi dłońmi,

      Bo brzydzą się ohydztwem!

      Nie spojrzą nawet ukradkiem, boś nie umyta!

      Zapędziłaś się brudem

      I nikt nie ma wątpliwości!

      Spojrzenie skierować na ciebie wystarczy,

      By ujrzeć, żeś doprowadzona!

      I nozdrza odór drażni jak przejść blisko!

      Precz mi z oczu, pókiś tak porobiona,

      Pod lampą przy oberży znajdziesz jeszcze dla siebie miejsce!

      A nuż to ono okaże się dla ciebie przystanią!

      Precz do diabła!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk Odpowiedziałem już wczoraj, ale nie kliknąłem "Dodaj", to chyba starość idzie ;)) Dziękuję Natko za odwiedziny, będę zaglądał. Miłego dnia :)           @Leszek Piotr Laskowski Dziękuję za zatrzymanie, pozdrawiam.
    • Miło mi Beciu, lubię takie przytulenia :) Pozdrawiam  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        ale te słowa wiatr porywa bo w tej materii czas zetlały ma tylko wątki bez osnowy i nie ma kształtów żadnych trwałych    
    • @Annna2   i liryczny, i ekspresyjny zarazem   - jak wykonana przez E.Geppert piosenka do słów W.Młynarskiego   "odpokutuję w serc szczelinach okien"- mocny werset - nadaje głębię...    
    • Klękasz naga przed wrogami mymi i przed ich żonami - Do licha z tobą, precz z moich oczu! Twej głowy nie przykrywa chusta, A ciało swoje wystawiasz na wab -  Niech Bóg trądem cię okryje! Pożegnaj się z ladacznicami swymi,odłącz się od ich stada -  Dla niegodziwych jest obcowanie z nimi! Spójrz jak zieje twe ciało nieczyste - Butwa zaczyna je chwytać, A muszki brunatne już zlatują do niego, Wabione tym, co tchawki wychwycą! Ono jest mierzwą dla nich, A ich odwłok przebarwia się na nim! Czy chcesz aby stało się ono ich wylęgarnią? Zerwij z siebie ten pancerz, Niech on nie będzie ci zbroją! Bo czy to nie dla ciebie mąż drążył w ojcowiźnie Byś mogła czerpać a abisynki, która tam stanęła? Czy może łotr jakiś urwał jej żurawiaI stała się bezużyteczna? Napełnił miednicę wodą czystą I przemyj nią swe lico pierwej Nim ktoś je zobaczy! I stopy swe obmyj byś czystymi stąpała po glebie czystej! Zmyj to wszystko z ciała swego Co przyniosło ci zaniedbanie! I przestań czynić jak czynisz, Bo to cię zgarsza! On zmierzchłych czasów nierząd swój głosisz jawnie I ściągasz na siebie pogardę ludzi - Oni krzywią usta na twój widok I szeptają o tobie na ulicach! I wspominają cię pijacy w karczmach, Jak to sprzedawali cię za wino! A kupcy, co od nich cię wzięli I zaciągnęli do stajni bez słowa twego sprzeciwu, Śpiewają zawiani o tobie w swych pieśniach! Z powodu twej rozpusty,Twój syn zanosi się szlochem, A córa nie patrzy już na ciebie z umiłowaniem! Odraza do ciebie wypisana jest na nich! Mnożysz nałożników, By jak najwięcej klejnotów Wrzucano do twej jaskini, I tęskinisz za młodością zepsutą, Za nacieraniem oliwą i pijaństwem w bramach! I za zagabywaniem nieznajomych! Namiętność kierujesz niewłaściwie Na urodziwych młodzieńców -  Ale zaprawdę, oni nie tkną nieczystości swymi dłońmi, Bo brzydzą się ohydztwem! Nie spojrzą nawet ukradkiem, boś nie umyta! Zapędziłaś się brudem I nikt nie ma wątpliwości! Spojrzenie skierować na ciebie wystarczy, By ujrzeć, żeś doprowadzona! I nozdrza odór drażni jak przejść blisko! Precz mi z oczu, pókiś tak porobiona, Pod lampą przy oberży znajdziesz jeszcze dla siebie miejsce! A nuż to ono okaże się dla ciebie przystanią! Precz do diabła!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...