Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zachodziło ciemne,

Pomarańczowe słońce.

Widziałem, to diabeł.

Boże!

Uciekały od niego ptaki.

Ciemne ptaki o długich

Skrzydłach zamiatających

Palące przestrzenie.

...

 

To diabeł,

Dzieło boskie,

Boże!

Wschodziły pierwsze gwiazdy

I nagle stało się chłodniej.

Diabeł musiał uciec.

Widziałem, trzymał pudełko,

A w nim zabawki,

Nakręcane sługi boże.

Jakie to smutne,

Zabawki idą do dzieci.

...

 

Boże, pamiętasz, jak tworzyłeś

Zachód?

Widziałem w nim diabła.

Schował się za krzyżem,

Daje mu cień.

Wielki to był krzyż...

A pamiętasz pudełko?

Pamiętasz ptaki?

Pamiętasz zabawki?

...

 

Widziałem, wielkie, czarne zabawki.

Nie mogłem ich zdeptać,

Były zbyt wielkie.

Wielkie jak ty, boże...

Boże!

Jak sam diabeł.

...

 

Patrzyły się gwiazdy,

Było coraz chłodniej.

A w dali świeciły domy.

...

 

Boże,

Pamiętasz krzyż?

...

 

Ten wiersz jest przydługi,

Ale nie było żadnego Boga.

Ani diabła.

Obaj się upili, trzymając się

Za rogi i pokrzywioną aureolkę.

...

 

Był tylko zachód.

A wśród niego krzyże.

Wszyscy czekali nocy,

Bo w nocy ich nie widać.

Są zbyt małe.

Nie przyjdą.

Trzeba je zniszczyć,

By rano...

Słońce nie stało się trzeźwiejącym diabłem,

A krzyże zwiastunem boga.

...

 

Boże, pamiętasz ptaki?

Widziałem, ja wszystko widziałem.

Jesteś pijany, boże.

Jesteś alkoholikiem.

Nie poznajesz zła.

Miłości. Dobra.

Jesteś wśród nas, najdroższy.

Zrodzony przez człowieka. Człowieku,

Człowieku, który mówisz nam, czym jest miłość-

Boże!

...

 

Spójrz, co się stało.

 

 

Więcej moich utworów na:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk W 2021 obejrzałam reportaż o pielęgniarce, która opowiadała o tamtych wydarzeniach, a także o matce Romka, kobiecie przepełnionej bólem, która całą noc trzymała dłoń martwego synka i nie mogła, nie potrafiła odejść...   Dziękuję serdecznie za przeczytanie, pozdrawiam🪻  
    • @aff Wołyń? Gaza? Lub każdy wojenny dzień. Bardzo przejmujący i bolesny obraz. Pozdrawiam.  
    • @karenkaMiło mi ze się podobało - serdecznie pozdrawiam 
    • @Berenika97 Świetny wiersz, bardzo bliski sercu, ale zaczynam się martwić... Wiele serdeczności

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Popielicy sierść zalśniła, przetarła czarne perły łapką. Korzenie zwisały nad nią, zbyt krótkie, zziębnięte na wysuszenie podłoża. Brunatne liście zaszeleściły. Przewróciła się na drugi bok, oddychając powoli. – Zgromadziłam te wszystkie listy? – patrzyła spod ukosa na stertę upchaną w rogu pieczary. Myślała wolno, odświeżając wydarzenia sprzed zapaści zimowej. Przegarnęła ziemię losowo wybierając jeden liść bez adresu. Potarła go ostrożnie. – Przesyłam tobie matko... urwała korespondencję. Spojrzała jeszcze raz i posmutniała. Nadawcą było młode drzewo Bukowiny. Stracone podczas wycinki jesiennej razem z krzakami. Wzięła drugi listek, pismo zdobione, pozłacane żywicą, szlachetne. – Moja kochana... pnę się ku Tobie... czytała wyrywkowo. Pośpiesznie, unikając wzruszenia. On tam nadal rośnie stary Wiąz, przywiązany do płotu wyciąga gałęzie do niej. Popielica ujrzała Lipę z dziurą w konarze w trzecim wysłanym i niedostarczonym skrawku kory. – W mojej torbie jest list do mnie — pomyślała i przeczołgała się w stronę wejścia do dziury.   Papeteria była w polne kwiaty. Otwarta koperta ukazywała atramentowe pismo. Kaligrafia nienagnana. Popielica rozłożyła czerpany papier, ogromny arkusz utworzył dywan w legowisku.   Potarła łapką, jak miała w zwyczaju róg strony i nic. Lekko zirytowana ponowiła próbę. Nadal nic. Przeskoczyła na drugą stronę. Ponowiła odczytanie, nic nie zrozumiała oprócz szelestu. Zdziwiona pośliniła paluszki. Nacisnęła pierwszą literę. – Jest! Pisnęła głośno. Dotyk był coraz bardziej niemiły. Na środku oderwała łapkę.   "Piszę do Ciebie te słowa, ponieważ tylko duch mi został... Przeszedłem proces wycinki, zmielenia i... jestem wyczerpanym papierem z drzewa." *** Popielica wpatrywała się długo w skrzynki na listy przy ludzkich domach. ***
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...