Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Są za mną takie noce

przez które przebiegłem

z bardzo złymi wilkami

ochoczo rosnąc

pośród chwastów

 

przepraszam Jakubie

że twoją drabinę ukradłem

rozerwany tą zabawą

ostatecznie na strzępy

 

oniemiały wobec piękna

podniebnych zamieci

 

nadając swoje imiona

bezimiennym głębiom

truchlałem ilością kombinacji

rodzących się

na wyciągnięcie wzroku

 

błogosławiąc

łzami szczęścia grunt

stabilny źródeł

kilka spraw

jeszcze

nie wyjaśnionych

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Liryk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Podoba mi się ta metaforyczna opowieść; wczytując się w nią można wiele zobaczyć. Niektóre obrazy przyprawiają o zawrót głowy, zwłaszcza kradzież drabiny Jakubowej...

Mam jednak dwie uwagi: 1) "bardzo złe wilki" zmieniłabym na coś bardziej wyrazistego - może: "zajadłe"?

2) "totalnie" też bym zmieniła - to słowo nie pasuje do takiego otoczenia.

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...