Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

po kosmosie wędrując
jego kresu szukałem
lecz zamiast jego końca
początki  odkrywałem

początki nowych światów
które swymi barwami
do dalszej podróży
mnie prowokowały

i tak co noc po jego
przestworzach wędruję
kometom i gwiazdom
za piękno dziękuję

lecz gdy dzień się budzi
do domu zawracam
i na swojej mapie
te miejsca zaznaczam

bym gdy wieczór nadejdzie
miał bliżej do słońca
za którym być może
ujrzę początek końca
 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 
 
spacer.gif
Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  dokładnie tak   -  dziękuje za przeczytanie i serduszko.

                                                                                                                 Miłego życzę.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  miło cię widzieć  - dziękuje za czytanie oraz serduszko .

A z tym rytmem przyjże się mu.

                                                                                                                              Pozd.

 

Opublikowano

Jakie ładne tło dałeś, lepiej się czyta na takim. Co do wiersza, kosmos, to rzecz, która od zawsze mnie fascynuje i zarazem

przeraża swoim bezkresem. Wędrówka po kosmosie w wierszu, czemu nie, też to kiedyś zrobiłam.
Waldku, ta pozycja wypada składnie, jest sympatyczna treść i dobra forma.
Pozdrawiam.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam ponownie Natko - miłe to co napisałaś - dziękuje za to 

oraz za serduszko - jest miłe.

                                                                                                                                                                                                                                                Uśmiechniętego   wieczoru życzę.

                      

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...