Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W zimowym swetrze dokładnie schowana

zimowy widok w cieple kontempluję;

gdy za firanką noc śniegiem odziana,

zimowych marzeń miękką przędzę snuję.

 

Choinka krople świetliste rozpyla,

wpadają w szklistą toń grzanego wina;

wolno za chwilą płynie druga chwila.

a za godziną wędruje godzina.

 

Zimowe myśli wokoło się moszczą,

pośród poduszek chcą się zadomowić;

zanim marzenia dobrze się rozgoszczą,

trzeba je w sieć anielskich włosów złowić.

 

Zimowa cisza cały świat spowija

a piernik lukrem błyszczącym się śmieje;

lecz czy ta pora, która właśnie mija

iskierką serce zimowe rozgrzeje?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za miłe słowa! : Cieszę się, że udało mi się przekazać ten nastrój... :)

Chociaż zimy nie znoszę, lubię ciepłe wieczory przy choince z gorącą herbatką, albo grzanym winem...:)

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Ależ sympatyczny wiersz, taki przytulny. Brakuje tylko w tym zaciszu płonącej świeczki albo...dwóch :))

(szeptem...i skóry z białego niedźwiedzia do leżenia przed kominkiem) :))

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • plaża była pusta rozciągnięta jak język sucha od słońca i wiatru ona miała sól na ustach i oczy zbyt jasne jakby widziały więcej niż trzeba on niósł w sobie noc ciężką jeszcze nie do końca przeżytą piasek parzył stopy wchodził między zęby zgrzytał w środku szli za daleko tam gdzie nie było już śladów tylko wiatr i własny oddech dotknął jej nagle jakby coś w nim pękło bez ostrzeżenia odpowiedziała od razu jak ogień który nie ma już powrotu ich ciała nie były delikatne ścierały się jak kamienie mielone w gardle rzeki sól wchodziła w skórę w oczy w usta wszystko szczypało wszystko było za bardzo on wbijał dłonie w jej plecy jakby chciał się utrzymać przy czymś żywym jakby pod skórą było coś co mogło go ocalić ona ciągnęła go niżej w piasek w siebie w ciemniejsze miejsce nie było rytmu tylko uderzenia nierówne głodne krew przyspieszała szarpała się jak zwierzę zamknięte w za małym ciele morze obok uderzało i cofało się jakby coś pamiętało ale nie chciało powiedzieć krzyknęła raz krótko jak przecięcie potem już tylko oddechy ciężkie rozbite leżeli długo lepcy od soli i piasku jak po walce słońce wypalało z nich resztki myśli nie patrzyli na siebie bo było za blisko fala doszła wyżej dotknęła ich stóp zimna obca jakby coś sprawdzało czy jeszcze żyją i kiedy wstali nie byli już tacy sami jakby morze coś w nich zabrało i zostawiło miejsce które nie chciało się zamknąć              
    • @Alicja_Wysocka Zgoda !! Ujęła myśl...    
    • @Leszczym Chyba chcesz zredukować jakąś tendencję ale mało kto rozumie że ta tendencja jest bez sensu...
    • @Migrena No i elegancko :⁠-⁠)
    • @Mel666 ... pięknie się złożyło bo wczoraj jutro dziś  będzie dalej żyło   zwłaszcza że  ciebie taką zobaczyło   taniec koła zatacza to wieczność oznacza ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...