Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siedzę

krawężnik

 

rozpościeram na boki oczy

przewracam w zębach żużel

szeleszczę

 

wciska się pisk opon

pod język jak tytoń

patrzę przeciągam się

trzeszczę

 

dudnią im stopy

wszystkim tym dookoła

ja siedzę w bezruchu

chrzęszczę

 

wzdrygam się ciężko

przechodzi ktoś obok

słońce podnosi się

 

siedzę

jestem

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

szeleszczę, trzeszczę, chrzęszczę... ach... to chrzęszczenie, jeśli już, pasowałoby bardziej do fragmenciku z żużlem, a skoro "siedzę w bezruchu", to ewentualnie jakiś delikatny szelest ubrań (od wiatru np.) może by i ktoś dosłyszał, ten siedzący/siedząca.

Zostawiam pozdrowienie.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Dziękuję, zastosuję się do rady i wymienię miejscami szeleszczę i chrzęszczę. Im i tym rzeczywiście może wydawać się zbędne, ale bez tego rytm trochę mi upada. Co do ja, to dałam specjalnie, dla kontrastu. A jak z samym zamysłem? 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nosił wilk razy kilka ;)

 

A tak na serio: jakbyś to napisał celowo, powiedziałbym, że genialne.

 

Co do zamysłu: dobrze, że bawisz się brzmieniem - dźwięczy, ale niech też trzyma się kupy. Pojedyncze fragmenty ("wciska się pisk opon", "patrzę przeciągam się trzeszczę") brzmią jak należy (tu pisk, tam trzaski - to słychać i brawo!), ale już wciskanie się pod język jest jak karmienie czopkami. Takimi z pomponem - są nie do przełknięcia ;) Próbujesz coś działać z przerzutniami, to próbuj - ale niech to wszystko ma sens: nie wystarczy, że każdy wers z osobna jest ok - to wszystko jako całość musi być spójne i sensowne. Mnie też pisk się wciska, tyle że do duszu. ;)

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nawet nie wiesz jak przyjemnie przeczytać taką odpowiedź w kontraście z tym co dwa wątki wyżej w dziale "wiersze gotowe". Ba! Przyznam się, że jako debiutant też nieraz nerwowo reagowałem na krytykę (dobrze, że już nikt nie pamięta, co wtedy wklejałem), więc tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczony. Nie znam się na poezji, ale z doświadczenia wiem, że krytyka daje więcej niż głaskanie - nawet jeśli komentuje taki lajk ja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Magdalena Już samo to jest darem.
    • nadzieja to zużyte bezdźwięczne - jakoś to będzie wyblakłe, zardzewiałe, nawet nie nudne  nie wiadomo po co - dziwne sny no koorva, to się zdziwisz walnie po umyśle  czarny kruk   wierzę w ciebie świecie bez burz  pozwól mi zetrzeć zapomnienia kurz  w bajecznym nastroju w pąkach dzikich róż  może to początek może koniec złudnych marzeń już    pomimo wszystko żyć się chce  zdziwienie zadziwić może cię     
    • Coś się kończy, coś się zaczyna:     Z sercem bolącym, z próżną nadzieją Chłopiec nuty rzewne wysłał w ciszę, A niech wiatry poniosą, niech zawieją – Załkał. – Na szybką odpowiedź liczę.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   W miłości zawiedziony – gdy on i ona, Lecz kres smutny i nieszczęsny: Rozstaniem miłość zakończona – Przeciera przemoczone rzęsy.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   A wiatr szemrze cicho, w śnie utula, Liść przyśniony, na nim dwa słowa, Pragnieniem do serca liść przytula, Budzi się – senna ciąży głowa.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   Na świat spod mokrego oka spogląda, Dookoła pustka zamiast lasu, Pustkę smętnym wzrokiem ogląda, Gdzie nic nie ma – nie ma czasu.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   I tylko liść na horyzontu kresie, Kręgi roztańczone wolno zatacza, Chłopca do liścia pragnienie niesie, Lecz czarna mgła liść otacza.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Z czarnej mgły głos się wydobywa, Słuch drażnik, i po krótkiej chwili, Pojawia się dziewczyna jak żywa – Chłopiec płacze i głośno kwili.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Lecz to duch, jakaś mara przeklęta Liść płonący w dłoni trzyma, A na liściu twarz dziewczyny zaklęta Patrzy nań pustymi oczyma.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Głos dziewczyny powietrze przecina, Do głowy uderza jak huragan dziki, – Coś się kończy, coś się zaczyna, Niepotrzebne próby i uniki.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Znikł obraz, znikła mara przeklęta, Chłopiec budzi się w zieleni lesie, Historia nie skończona, a zaczęta – Wiatr słowa natchnione niesie.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Za uczucia odpłatą – rozczarowanie, Zbyt dużo miłości, zbyt serce gorące – Zostało gorzkich słów malowanie, I uczucia duszę do cna palące.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Po której stronie, gdzie wina leżała? Myśli, zagubiony w wyobraźni lesie. Ona – na taką miłość zbyt mała. Zostały piosenki. Gdzie je wiatr poniesie?   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?
    • @Piotr Samborski Smutne, bardzo smutne. Tragicznie bolesne. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...