Jemall Opublikowano 13 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 13 Grudnia 2018 (edytowane) Dzisiaj o świcie zbłękitniała moja jucha, a broda zaplotła się w loki, jak u mędrców. Zauważyłem, że ci ze wschodu są jacyś dziwni, nieokrzesani. U kosmetyczki odkrywam kolejne pokłady carskiej świadomości. Nie szukam winnych prawd, układam na stosie złote orzechy kredytu, w wolnej przestrzeni upycham napiwki i w zamian za to, jakby za karę, targuję się od pięć groszy za jajko z koszyka wyłożonego liściem winorośli. Błękit pokrywa kolejno ściany, okna i podłogę mojego mieszkania. Tylko w lustrze odbija się jeszcze przezroczysty odcień lodu. Edytowane 13 Grudnia 2018 przez Jemall (wyświetl historię edycji) 1
jan_komułzykant Opublikowano 13 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 13 Grudnia 2018 chód z wiersza bije, jak ten duch carycy Katarzyny na jednej z komisji i "ukadajom się te zote orzechy kredytu" w jednom, spojnom caość, ącznie z tom brodom zaplotom, zaplotniętom. Niedobrze, oj niedobrze, a wiersz dobrze bardzo dobrze, z takom wyrazistom bękitnom acz transparentnom powokom.
beta_b Opublikowano 14 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2018 Bardzo dobry tekst. Wyraźny, czytelny, konkretny. Takich chcę więcej. bb
Jemall Opublikowano 14 Grudnia 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2018 Pracuję nad narracją, staram się pisać bardziej przejrzyście. Miło, że działa.
Maria_M Opublikowano 14 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2018 Czyźby zamach na prozę poetycką? Podoba mi.
ania mila milewska Opublikowano 14 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2018 podoba mi się, bardzo:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się