Znów się gotuje coś w „mądrych” głowach.
I gdyby zajrzeć do nich od kuchni,
bigos się warzy, ważą się słowa,
a przy nich stoją panowie smutni.
Okryci płaszczem zobojętnienia
znów przerabiamy przeszłość od nowa.
Bajki chłoniemy jak znieczuleni,
chociaż od dawna znamy ich morał.
Czas, który sprzyja lipnym prorokom,
gdy tylko zbytnio nabiorą siły,
rani historię nazbyt głęboko,
żeby zapomnieć o nim na chwilę.
Lecz chętnych wielu, wprost dla korzyści
(a są uczeni więc nie są głupi),
wprowadzić ludzkość do wielkiej rzeźni.
Podniesie głowę i jeden z drugim,
bywa, wybije ponad przeciętność,
Do tłumu woła: „Chodźcie dziś ze mną!”
Ty bądź ostrożny, bo nazbyt często
Niosący światło prowadzi w ciemność.